Analiza bukmacherska meczów tenisowych na kortach trawiastych

126
zakłady bukmacherskie - bukmacher
  • Na ile dokładne są kursy na mecze na trawie?
  • Czy stawianie na słabszego zawodnika w meczach na trawie ma sens?
  • Czy to na Wimbledonie obserwuje się najwięcej nieoczekiwanych wygranych?
  • pinnacle.com

Powszechnie wiadomo, że nawierzchnia kortu tenisowego ma znaczący wpływ na grę. Warto jednak zaznaczyć, że obstawiający powinni uwzględniać wpływ nawierzchni nie tylko na zawodników, ale również na rynek zakładów. Czy w kontekście kortów trawiastych większe korzyści mogą przynieść zakłady na faworytów czy na ich przeciwników? Czytaj dalej, jeśli chcesz dowiedzieć się więcej.

W ATP i WTA tylko 14 ze 126 turniejów zaplanowanych na 2018 rok jest rozgrywanych na kortach trawiastych. W porównaniu do 75 i 37 turniejów odpowiednio na kortach twardych i ziemnych, mecze na trawie należą do zdecydowanej mniejszości.

Czy ze względu na tak krótki sezon rozgrywek na kortach trawiastych zakłady są wyceniane prawidłowo? W niniejszym artykule zastanowimy się, czy kursy na mecze rozgrywane na trawie są ustalane właściwie, a także czy typ nawierzchni oferuje korzystniejsze możliwości zakładów na faworytów bądź wręcz przeciwnie.

Jak teoretycznie słabsi zawodnicy radzą sobie na trawie?

Od 2010 roku zawodnicy, którzy uchodzili za słabszych, wygrali 29% meczów na nawierzchni trawiastej, w porównaniu do 30% na kortach twardych i ziemnych. Co ciekawe, średnie kursy na zwycięstwo outsidera były znacznie wyższe w przypadku kortów trawiastych i wynosiły 3,33 (dla porównania kursy dotyczące kortów twardych wynosiły 3,11, a kortów ziemnych 3,13). Można więc wnioskować, że dochodziło do naprawdę zaskakujących wygranych na kortach trawiastych. Co więcej, w przypadku zwycięstw słabszych zawodników, 1,7% z nich miało kurs powyżej 10,00 na korcie trawiastym – w porównaniu do zaledwie 1,2% w przypadku meczów rozgrywanych na innych nawierzchniach.

Kiedy porównamy oczekiwania wyrażone w kursach Pinnacle i procent wygranych meczów na trawie przez zawodników wycenianych powyżej 10,00 (domniemane prawdopodobieństwo poniżej 10%), stwierdzimy, że kursy wydają się być dobrze skalibrowane. Kursy sugerują, że należy oczekiwać zwycięstwa 6,4% niżej ocenianych zawodników. Faktycznie tej sztuki udaje się dokonać 5,8% zawodników cyklu ATP i 6,3% cyklu WTA.

Analiza bukmacherska meczów tenisowych na kortach trawiastych

Kursy oferowane przez Pinnacle wydają się być precyzyjne niezależnie od konkretnej wysokości. Jedyne przedziały kursów, w których procent wygrywających zawodników zauważalnie przewyższa oczekiwania, dotyczą zawodniczek WTA z kursami od 5,00 do 10,00 (domniemane prawdopodobieństwo 11–20%) oraz zawodników ATP z kursami od 1,43 do 1,67 (domniemane prawdopodobieństwo 61–70%). Poniższa tabela pokazuje zwroty w przypadku zastosowania strategii obstawiania stałej kwoty dla każdego zawodnika na korcie trawiastym w każdym zakresie domniemanego prawdopodobieństwa.

Obstawianie stałej kwoty na zawodników na korcie trawiastym

Najwyższy zwrot (27,4%) można by osiągnąć po obstawieniu zakładów na wszystkich zawodników ATP przy kursach powyżej 10,00. Nie ma tu znaczenia fakt, iż rzeczywisty procent wygranych jest niższy niż średni procent wygranych wynikający z oczekiwań wyrażonych przez kursy. O co więc chodzi?

„To jedyny turniej rozgrywany na kortach trawiastych, w którym uczestniczy 128 tenisistów. Oznacza to, że chociaż we wczesnych rundach mecze są często nierówne, to jednocześnie pojawiają się okazje do ogromnych niespodzianek.”

Spośród 223 zawodników w meczach ATP rozgrywanych na kortach trawiastych, na których oferowano kursy powyżej 10,00, zaledwie 13 wygrało swój mecz (5,8%). Zysk został wygenerowany dlatego, że wystąpiły ogromne niespodzianki i 31% zwycięzców miało kurs przekraczający 30,00, co zniwelowało straty związane z zakładami na tych, którzy ponieśli porażkę.

Od 2010 roku rozegrano cztery mecze na kortach trawiastych, które zakończyły się zwycięstwem skazywanego na porażkę zawodnika przy kursach powyżej 30,00. Wszystkie miały miejsce w Wimbledonie i wszystkie były meczami cyklu ATP. Najwyżej wycenianym spotkaniem turnieju WTA był mecz zakończony niespodziewanym zwycięstwem Larcher De Brito (24,52) nad Szarapową w drugiej rundzie w 2013 roku.

Wygrane słabszych zawodników przy kursach powyżej 30,00

Turniej Kurs Pinnacle Zawodnik Przeciwnik Wynik
Wimbledon 46,00 Serhij Stachowski Roger Federer 6:7, 7:6, 7:5, 7:6
Wimbledon 41,00 Lukas Rosol Rafael Nadal 6:7, 6:4, 6:4, 2:6, 6:4
Wimbledon 34,00 Steve Darcis Rafael Nadal 7:6, 7:6, 6:4
Wimbledon 31,30 Sam Querrey Novak Djoković 7:6, 6:1, 3:6, 7:6
Wimbledon 24,52 Michelle Larcher De Brito Maria Szarapowa 6:3, 6:4
Wimbledon 20,00 Ernests Gulbis Tomas Berdych 7:6, 7:6, 7:6

To, że wszystkie niespodziewane wygrane na kortach trawiastych miały ostatnio miejsce na Wimbledonie, nie powinno nikogo dziwić. To jedyny turniej rozgrywany na kortach trawiastych, w którym uczestniczy 128 tenisistów. Oznacza to, że chociaż we wczesnych rundach mecze są często nierówne, to jednocześnie pojawiają się okazje do ogromnych niespodzianek.

Można powiedzieć, że to z tego właśnie powodu Wimbledon stał się tak popularnym turniejem. To na tym turnieju miały miejsce najbardziej niespodziewane wygrane w ostatnich latach – od Nadala pokonanego przez Rosola (41,00) i Darcisa (34,00) w dwóch kolejnych latach, po przegraną Federera ze Stachowskim (46,00) w 2013 roku i Sereny Williams z Lisicki (10,25) w tym samym roku.

W turnieju byliśmy również świadkami nieoczekiwanych triumfów. Czy można zapomnieć o zwycięstwie Ivanisevicia dzięki dzikiej karcie w 2001 roku albo o Szarapowej, która w 2004 roku wygrała w wieku zaledwie 17 lat?

Czy to na Wimbledonie obserwuje się najwięcej nieoczekiwanych wygranych?

W tej dekadzie potencjalnie słabsi zawodnicy wygrali 21,7% meczów ATP i 26,9% meczów WTA na Wimbledonie, co stanowi rezultat porównywalny z innymi turniejami Wielkiego Szlema. Warto jednak zwrócić uwagę na to, że więcej niespodziewanych rezultatów ma miejsce w przypadku ATP, gdzie 4,6% wygrywających zawodników wycenia się po kursach powyżej 10,00.

Niespodziewane wygrane ATP wg turniejów Wielkiego Szlema

Nazwa turnieju Wielkiego Szlema % niespodziewanych wygranych ATP Średni kurs na niespodziewanego zwycięzcę ATP Kursy na niespodziewanego zwycięzcę w przedziale 5,00–10,00 Kursy na niespodziewanego zwycięzcę powyżej 10,00
Wimbledon 21,70% 3,02 11,10% 4,60%
Australian Open 21,90% 2,93 11,40% 3,20%
French Open 19,10% 2,99 9,10% 4,30%
US Open 24,60% 3,04 16,20% 3,30%

Niespodziewane wygrane WTA wg turniejów Wielkiego Szlema

Nazwa turnieju Wielkiego Szlema % niespodziewanych wygranych WTA Średni kurs na niespodziewanego zwycięzcę WTA Kursy na niespodziewanego zwycięzcę w przedziale 5,00–10,00 Kursy na niespodziewanego zwycięzcę powyżej 10,00
Wimbledon 26,90% 2,89 13,40% 6,60%
Australian Open 26,90% 2,81 15,20% 2,30%
French Open 26,40% 2,86 10,20% 8,10%
US Open 26,70% 2,96 17,50% 6,20%

Mecze Wielkiego Szlema WTA regularnie generują więcej niespodzianek niż mecze ATP. Obserwowaną tendencję można częściowo wyjaśnić faktem, że mecze serii WTA rozgrywane są w maksymalnie trzech setach, natomiast serii ATP w maksymalnie pięciu setach. Im krótszy mecz, tym większe zróżnicowanie wyników. W meczach rozstrzyganych w pięciu setach jest mniejsze prawdopodobieństwo, że słabszy zawodnik ATP utrzyma poziom wymagany do pokonania wyżej ocenianego przeciwnika.

Zakłady na słabszego zawodnika w Wimbledonie

Czy obranie prostej strategii obstawiania wszystkich dobrze rokujących słabszych zawodników Wimbledonu jest właściwym rozwiązaniem? Poniższa tabela pokazuje zwrot otrzymany po zastosowaniu strategii stałych stawek w przypadku wszystkich potencjalnie słabszych zawodników Wimbledonu od 2010 roku w trzech przedziałach kursów: 2,00–5,00, 5,00–10,00 oraz 10,00 lub więcej.

Zakłady na dobrze rokujących słabszych zawodników Wimbledonu

Domniemane prawdopodobieństwo Przedział kursów Zakłady na ATP Zwrot z zakładów na ATP Zakłady na WTA Zwrot z zakładów na WTA
< 10% 10,00+ 175 19,90% 91 -7,50%
11 – 20% 5,00 – 10,00 244 27,40% 186 -11,30%
21 – 50% 2,00 – 5,00 564 10,10% 720 -7,40%

Strategia obstawiania wszystkich zawodników ATP po kursach powyżej 10,00 pozwoliłaby na osiągnięcie zwrotu niewiele poniżej 20% w przypadku 175 zakładów. Zastosowanie tej samej strategii w pozostałych trzech turniejach Wielkiego Szlema spowodowałaby znaczną stratę wynoszącą średnio -48%. W meczach WTA obstawianie zakładów na słabsze zawodniczki przy kursie powyżej 10,00 było równie nieodpowiednią strategią. Wyjątek stanowił jedynie turniej French Open, w którym zwrot w granicach 39% zostałby wygenerowany po obstawieniu 111 zakładów.

Porównanie odsetka zwycięstw w meczach Wimbledonu z wartościami prawdopodobieństwa sugerowanymi przez kursy na zawodników może ujawnić potencjalne błędy w kursach. Na poniższym wykresie widać, że kursy Pinnacle na mecze Wimbledonu są na ogół dokładne we wszystkich przedziałach kursów.

kursy na tenis

Wyjątek stanowią kursy na mecze ATP, których domniemane prawdopodobieństwo wygranej zawodników wynosi pomiędzy 40% a 60% (kursy między 1,67 a 2,50). Nieznacznie słabsi zawodnicy (domniemane prawdopodobieństwo 41–50%) wygrywają rzadziej niż powinni, a faworyci z nieznaczną przewagą (domniemane prawdopodobieństwo 51–60%) wygrywają częściej niż wskazują na to ich kursy.

W przypadku dwóch zawodników ATP o względnie takich samych umiejętnościach zakłady wydają się prawidłowo identyfikować faworyta, ale nie wyceniają ich tak nisko, jak powinny. Stosowanie od 2010 roku strategii obstawiania na wszystkich faworytów Wimbledonu przy kursach między 1,67 a 1,95 (domniemane prawdopodobieństwo 51%–60%) wygenerowałaby zwrot rzędu 6,0%.

Zakłady na Wimbledon 2019

Chociaż analizowany w tym artykule wycinek rozgrywek tenisowych był niewielki, to udało się wykazać, że mecze na trawiastej nawierzchni są z reguły wyceniane właściwie. Poza tym stawianie na turniejach ATP Wimbledonu na słabszych zawodników przy kursie powyżej 10,00 i faworytów z nieznaczną przewagą stanowiło dochodowe strategie od 2010 roku. Chociaż nie można jednoznacznie stwierdzić, że tendencje te będą się utrzymywać, to niskie marże w zakładach bukmacherskich mogą sprawić, że kursy na słabszych graczy okażą się korzystne przez resztę sezonu.