Efekt aureoli

230
zakłady bukmacherskie - bukmacher
Wielu ludzi obstawia na intuicję. Najczęściej dokonują natychmiastowej oceny szans danego zawodnika lub zespołu na podstawie swojej wiedzy lub przeczucia na jego temat. Intuicja okazuje się znakomitym narzędziem, gdy ktoś jest na Ciebie zdenerwowany, ale nie sprawdza się w ocenie prawdopodobieństwa. Najlepszym tego dowodem jest tak zwany efekt aureoli.

Efekt aureoli

Efekt aureoli

Dla większości osób powyższe opisy tworzą dużo sympatyczniejszy wizerunek Alana niż Bena. Jest to dość zaskakujące, jeśli weźmiemy pod uwagę, że ich cechy charakteru są identyczne, zostały jedynie podane w odwrotnej kolejności.

Zamiast przyjąć do wiadomości, że różnica leży wyłącznie w sposobie przedstawienia danych, leniwa część naszego umysłu (zwana często systemem 1) stara się jak najszybciej znaleźć punkt odniesienia do zbudowania spójnej teorii.

Przedstawienie cechy pozytywnej na pierwszym miejscu (Alan jest inteligentny) przekonuje nas do interpretowania pozostałych jego cech tak, aby pasowały do pierwszej. Taką samą sytuację obserwujemy w przypadku zazdrosnego Bena. Zjawisko to zwane jest efektem aureoli.

Jaki ma to związek z zakładami bukmacherskimi? Zastąpmy naszych fikcyjnych bohaterów zespołami piłkarskimi lub zawodnikami tenisa, a cechy ich charakteru – wynikami i osiągnięciami zawodowymi. Łatwo zauważymy, jak nasze wnioski bukmacherskie zależą od kolejności przedstawionych informacji i wagi konkretnych osiągnięć.

Nie jest to jedyny błąd myślowy, któremu ulegamy. Często padamy również ofiarą tak zwanej heurystyki dostępności. Skłania nas ona do przypisywania większej wagi zdarzeniom lub pojęciom, które łatwiej nam przywołać z pamięci. Dostępność jest bardzo silnie związana z siłą naszej reakcji emocjonalnej na zachodzące zjawiska. Im większe wrażenie wywołują (mecze z dużą liczbą bramek, pięciosetowe pojedynki tenisowe), tym dłużej o nich pamiętamy.

Posiadając podstawową wiedzę na temat efektu aureoli i heurystyki dostępności, możemy przyjrzeć się ich zastosowaniu w zakładach bukmacherskich:

Reprezentacja Brazylii w piłce nożnej

Uwielbienie, jakim cieszy się brazylijska reprezentacja piłkarska, zdecydowanie wyróżnia ją na tle innych zespołów narodowych, nie można go jednak uznać za szczególnie obiektywne. Prawdą jest, że Seleção zdobyli puchar świata więcej razy niż jakakolwiek inna drużyna, jednak ich zwycięstwa przypadały na dwa zupełnie odrębne okresy – lata 1958-1970 oraz 1994-2002, natomiast z dwiema ostatnimi edycjami Canarinhos pożegnali się w ćwierćfinałach, przez co w roku 2014 będą grali pod wielką presją.

Okresy sukcesów Brazylijczyków, począwszy od złotej ery Pelego, Carlosa Alberto, Rivelino i im podobnych, doprowadziłby do powstania wspomnianej aureoli, która zaburza postrzeganie ich obecnej formy. Efekt ten potęgują często odtwarzane cudowne bramki, szczególnie z meksykańskiego mundialu w roku 1970.

Młodsze pokolenie może nie znać wydarzeń sprzed 40 lat, jednak media podsycają ogólne przekonania (efekt potwierdzenia) o niesamowitych zdolnościach brazylijskich zawodników. Powstaje w ten sposób całkiem spójny proces opiniotwórczy – w Brazylii grało wielu najbardziej uzdolnionych zawodników wszech czasów, zatem wszyscy Brazylijczycy są wybitnie uzdolnieni.

Ryzykując zdenerwowaniem połowy Merseyside, ośmielę się stwierdzić, że kolejnym zespołem, którego dotyczy efekt aureoli, jest FC Liverpool. Po jedenastu zwycięstwach ligowych w latach 1973-1990 trudno nam nie kojarzyć późniejszych zespołów z Anfield z tak zjawiskowymi sukcesami. Może to prowadzić do przeceniania obecnej formy zawodników Liverpoolu, których z minionymi osiągnięciami łączy jedynie historia.

Efekt aureoli tłumaczy również niezwykle duże zaufanie, jakim obdarzamy byłe gwiazdy piłki nożnej występujące w roli trenerów. Nie istnieją dane statystyczne, które potwierdzałyby, że skuteczność w roli gracza przekłada się na osiągnięcia trenerskie. Mark Hughes był znakomitym zawodnikiem w Manchesterze United i Chelsea, dlatego po jego karierze trenera spodziewano się równie wiele. Aureola tworzona wokół byłych zawodników sprawia, że kluby, fani i obstawiający oczekują od nich więcej, niż z realistycznego punktu widzenia powinni. Temat ten jest szeroko poruszany w książce Moneyball i filmie pod tym samym tytułem.

Odwrócona aureola

Efekt aureoli może działać również w drugą stronę. Jeśli wybieramy się na wakacje i w hotelu przywitają nas zepsute drzwi wejściowe, może to wpłynąć na naszą ocenę całego pobytu. Podobnie jest w branży bukmacherskiej – jeden słaby występ może zupełnie zaburzyć nasz światopogląd.

Po utracie przewagi czterech uderzeń w ostatniej rundzie US Masters 2011 Rory McIlroy został zmieszany z błotem przez prasę branżową. Przed turniejem był jedną ze wschodzących gwiazd spotu. Wystarczyła jedna dramatyczna runda 80 uderzeń (którą łatwo przywołać z pamięci z uwagi na wyraźne problemy młodego golfisty), aby heurystyka dostępności zupełnie odmieniła jego wizerunek w oczach wielu obstawiających. Umiejętność szerszego spojrzenia na sytuację opłaciła się na pewno wielu graczom, którzy zaufali McIlroyowi w US Open (wygranym ośmioma uderzeniami) i w US PGA Championship w roku 2012.

Gdyby wspomniane zdarzenia zaszły w odwrotnej kolejności (zwycięstwo w dwóch turniejach i porażka w ostatniej rundzie Masters), ocena przyszłej formy zawodnika byłaby dużo korzystniejsza. Spostrzeżenie to okazuje się szczególnie trafne, jeśli weźmiemy pod uwagę zachowanie McIlroya podczas Honda Classsic (1 marca), gdzie opuścił pole w „złym stanie psychicznym” przy wyniku 7-over par. Efekt aureoli stworzony przez spektakularne porażki może przyćmić rzeczywiste szanse McIlroya w oczach obstawiających.

Warto zapamiętać

Nasza intuicja jest bardzo cenna i potężna, często może pomóc nam zidentyfikować niebezpieczeństwo i ocalić życie. Ma jednak swoje słabości w kwestii oceny statystycznej. Najważniejsze jest zmuszenie naszego umysłu (systemu 2) do aktywnej pracy.

Przed podjęciem jakiejkolwiek bukmacherskiej decyzji warto:

  • Poszukać trzech kontrargumentów dla wstępnej oceny wartości zakładu,
  • przeanalizować jak najwięcej obiektywnych danych,
  • zignorować media, które często upraszczają przekaz.

Obstawiający, którzy interesują się w pewnym stopniu pojęciami psychologicznymi, takimi jak efekt aureoli, mogą nawet podzielić się swoją wiedzą z innymi, nie oznacza to jednak, że sami nie są skłonni do zakładania aureoli pewnym zespołom lub zawodnikom. Nie liczy się poznanie nowego faktu, a zmiana postrzegania badanej sytuacji.