Efekt przetrwania

96
zakłady bukmacherskie - bukmacher

Na czym polega efekt przetrwania?

W Internecie krąży wiele historii opisujących sukcesy zawodowych graczy żyjących w dostatku, ale czy uzyskiwanie stałych zysków na rynku zakładów sportowych jest łatwe? Joseph Buchdahl, który w swojej karierze analityka bukmacherskiego ocenił ponad 100 typerów, zna odpowiedź na to pytanie. Czy zwycięzcy nie są przypadkiem przeceniani? Zapraszamy do lektury.

Wpisując w wyszukiwarkę Google hasło „typerzy zakładów sportowych” otrzymamy nazwiska znanych i dobrze sytuowanych graczy, listę 10 najbardziej wpływowych ludzi na Twitterze w dziedzinie zakładów sportowych oraz liczne przewodniki, metody i techniki pomagające odnieść sukces. Nie znajdziemy prawie żadnych wpisów, które mówiłyby o porażkach. Wyjątek stanowi kilka artykułów, które wyjaśniają, dlaczego większość graczy przegrywa. Jednak nawet wśród nich znajduje się gracz, który twierdzi, że powodem jego porażki jest nieprawidłowe zarządzanie pieniędzmi, a nie błędne obstawianie ― co przecież jest główną przyczyną start.

Tak naprawdę wielu obstawiających już na początku uzyskuje ujemną wartość oczekiwaną. Bezpośrednią tego przyczyną jest zarówno marża bukmachera, jak i niewystarczająca biegłość gracza w prognozowaniu. Nieprawidłowe zarządzanie pieniędzmi jedynie zwiększa poniesione straty. Charakterystyczna jest początkowa wiara, że zarabianie pieniędzy na zakładach jest łatwe, która potem ustępuje przekonaniu, że wszyscy bukmacherzy w końcu kiedyś zbankrutują.

Tak się jednak nie dzieje, więc o czym zapominamy? Mówiąc najprościej, przegrani rzadko mówią o swoich porażkach. Ten artykuł analizuje ponownie ideę efektu przetrwania, wprowadzonego wcześniej przez Mirio Mellę, poza tym wyjaśnia, dlaczego nie należy dać się zwieźć temu zjawisku. 

Historię piszą zwycięzcy

Historia niemal zawsze jest tworzona przez zwycięzców. Przegrani są ignorowani, ponieważ sami nie chcemy ich zauważać (są autorami mniej ciekawych historii lub takich, które wywołują dysonans poznawczy). Po prostu znikają z publicznego widoku albo po prostu nas nie interesują. Sukces może nas łatwo oczarować, szczególnie jeżeli tylko on jest przez nas zauważany.

Nassim Taleb, w książce Fooled by Randomness, opowiada o wizji, w której małpy próbują odtworzyć poezję Homera na maszynie do pisania:

„Gdyby mowa był o pięciu małpach, byłbym pod wrażeniem autora Iliady do tego stopnia, że podejrzewałbym go o bycie wcieleniem starożytnego poety. Jeśli natomiast liczba małp sięgałaby miliarda do potęgi miliardowej, nie robiłoby to na mnie tak dużego wrażenia…”

“Zgodnie z badaniem przeprowadzonym przez uczelnię Harvard Medical School na prawie 8 milionach zakładów o wartości ponad 60 milionów euro, zaledwie 13% graczy osiągnęło zyski.”

Efekt przetrwania to błąd logiczny polegający na koncentrowaniu się na ludziach (lub rzeczach), którzy „przetrwali” jakiś proces, podczas gdy mimowolnie pomijani są ci, którym nie udało się tego dokonać i przez to zostali zapomniani. Efekt przetrwania może prowadzić do przeszacowania szans na sukces, ponieważ informacje o porażkach były ignorowane.

Nazwa tego zjawiska pojawiła się po raz pierwszy w czasie II Wojny Światowej za sprawą matematyka–wolnomyśliciela Abrahama Walda. Rozwiązał on problem rozmieszczenia dodatkowych wzmocnień w pokryciu alianckich bombowców, które ponosiły poważne straty w walce.

Bombowce, które wróciły do bazy zostały zbadane przez inżynierów pod kątem tego jakie fragmenty poszycia mają najwięcej dziur po kulach. Początkowo stwierdzili, że miejsca, w których uszkodzenia były najliczniejsze ― w szczególności skrzydła i elementy kadłuba ― potrzebują dodatkowego wzmocnienia. Oczywiście pomysł nie zadziałał, jak powinien.

Tak naprawdę dziury wskazały właśnie najbardziej wytrzymałe miejsca samolotów, które przecież bezpiecznie wracały z misji. Nikt nie zastanowił się nad samolotami, które zostały zestrzelone. Inżynierowie postąpili wbrew intuicji i posłuchali porady Walda. Umieścili dodatkowe poszycie w miejscach, gdzie dziur nie było, a efekty były natychmiastowe.

Złudny związek przyczynowo-skutkowy

Starając się zmierzyć prawdopodobieństwo sukcesu w wysoce niepewnym środowisku, jakim są zakłady sportowe, nie wystarczy przeanalizowanie zwycięskiej próbki. Jeżeli to zrobimy, związek przyczynowo-skutkowy zostanie błędnie odczytany. Sukces jest wynikiem umiejętności. Efekt przetrwania powoduje jednak, że postrzegamy zwycięzców jako osoby, które nabyły umiejętności w wyniku odniesionego sukcesu, a nie odwrotnie.

Jak Michael Mauboussin wyjaśnia w swojej książce The Success Equation, problem polega na tym, że wniosek jest wyciągany na podstawie otrzymanych wyników, a nie samych procesów prognozowania. Tam, gdzie szczęście jest ważne dla przebiegu wydarzeń, istnieje bardzo małe powiązanie między procesem prognozowania, a wynikiem.

Jeżeli zależy Ci wyłącznie na wynikach, jesteś narażony na wyciąganie błędnych wniosków. Postępuj wręcz przeciwnie, nie skupiaj się jedynie na wygranych, aby poznać, co je spowodowało; analizuj proces prognozowania, aby sprawdzić, czy regularnie przyczyniał się do odniesionego sukcesu.

Do jakich wniosków doszedłem oceniając typerów

Oceniając typerów dobrze poznałem wpływ efektu przetrwania. Między rokiem 2001 i 2011 świadczyłem 120 usług doradczych, które umożliwiły mi wgląd we wcześniej zebrane wyniki. Gromadząc te dane jeszcze przed ich weryfikacją, 24 725 zakładów przyniosło zwrot w wysokości 17,4%.

Z kolei 90 451 zakładów, które przeanalizowałem później, dały zwrot w wysokości zaledwie 1,1%. Nie było podstaw, aby wątpić w wiarygodność wcześniejszych danych. Dlaczego więc tak wielu typerów wykazuje regresję do średniej? Posiadałem dostęp tylko do danych tych zwycięzców, którzy głównie dzięki dużej dozie szczęścia mogli pochwalić się wygranymi. Typerzy, którzy nie mieli tyle szczęścia, już nie obstawiają, więc proszenie o weryfikację w ich przypadku jest raczej bezcelowe.

Jakie są realne szanse na sukces?

Jeżeli będziemy badać jedynie „wygrywających”, nigdy nie dowiemy się, jak trudno jest odnosić sukcesy w zakładach sportowych. Starając się odpowiedzieć na to pytanie, zespół z Harvard Medical School przeanalizował historie zakładów ponad 40 000 klientów, którzy stawiali zakłady u wiodącego bukmachera w sieci w roku 2005.

Obstawiono prawie 8 milionów zakładów o wartości ponad 60 milionów euro, co dało zyski zaledwie 13% graczy, a łączne straty sięgały prawie -10% dla całej badanej grupy ― co jest mniej więcej odpowiada wartościom typowych marż bukmacherów.

Tylko 245 graczy wykazało zyski przekraczające 1000 EUR. Co zrozumiałe, dla większości klientów obstawianie zakładów sportowych sprowadza się właściwie do zgadywania. Dokonując obliczeń na podstawie pierwszych założeń, niedoświadczony gracz, który obstawi 200 zakładów u bukmachera stosującego marżę 10%, ma zazwyczaj tylko 10% gwarancję zysku. Jednak po obstawieniu 1000 podobnie wycenianych zakładów, prawdopodobieństwo to spadłoby do zaledwie 1/1000. Im dłużej niedoświadczony gracz obstawia, tym mniejsza jest jego szansa na łączną wygraną.

Zwiększ swoje szanse z dobrym bukmacherem

Twoja szansa na wygraną wzrasta, jeśli korzystasz z pomocy bukmachera, który oferuje najniższe marże. Pod tym względem najlepsi bukmacherzy oferują najlepsze kursy w branży, a typowe marże są na poziomie zaledwie 2-3% lub mniejszym.

Dzięki temu gracz nieposiadający jeszcze odpowiednich umiejętności, po obstawieniu 1000 zakładów nadal będzie miał szansę 1/4 na uzyskanie zysku. Co więcej, dobry bukmacher stara się edukować swoich klientów za pomocą serii artykułów na temat zakładów dotyczących m.in. strategii i psychologii obstawiania oraz metodologii prognozowania. Wszystko po to, aby jeszcze bardziej zwiększyć szanse graczy na zwycięstwo.

Dobrzy bukmacherzy chętnie przyjmują wytrawnych graczy zamiast ograniczać ich liczbę. Niemniej jednak nie daj się nabrać na efekt przetrwania, który stwarza złudne poczucie, że wygrywanie jest łatwe, a zwycięzcą może zostać każdy. Aby osiągać sukcesy jako gracz, należy ciężko pracować, ale im dłużej chcesz pozostać w grze, tym więcej pracy będzie Cię to kosztować.