Giełda zakładów

2630

Giełda zakładów bukmacherskich, czyli każdy może być oddsmakerem

Internetowe giełdy zakładów istnieję zaledwie od kilku lat, a ich popularność na całym świecie rośnie w ekspresowym tempie. Zakłady “per-to-per” to w Polsce wciąż nowość, ale można iść o… zakład, że przyszłość rynku bukmacherskiego, także u nas, należy do giełdy.

Koncepcja na której bazują giełdy zakładów nie różni się tak naprawdę niczym od tej, która rządzi giełdą papierów wartościowych. W przypadku giełdy zakładów rolę maklera pełni firma, na której internetowej stronie zawierane są zakłady wzajemne. Tak jak w przypadku giełdy papierów towarem są akcje, tak w przypadku giełdy zakładów, towarem jest zakład. Pomysł niby znany jak świat, ale w przypadku bukmacherki zaczęto go wykorzystywać stosunkowo niedawno…

Jak to się zaczęło 

Bukmacherska rewolucja wybuchła siedem lat temu. W maju 2000 roku na brytyjskiej stronie internetowej Flutter.com powstała pierwsza, oparta na zasadzie “per-to-per”, giełda zakładów. Już miesiąc później, a więc w czerwcu 2000 roku, w ślad za prekursorami poszła wywodząca się także z Wielkiej Brytanii firma Betfair. Chociaż Flutter zdołał zdobyć 30-procentowy udział w rynku, to jednak jego zwolennicy musieli pogodzić się z fuzją obu giełd. Betfair z roku na rok zdobywał coraz większą popularność. Obecnie szacuje się, że 90 procent zawieranych na świecie zakładów “per-to-per” dokonywanych jest właśnie za pośrednictwem tej giełdy. W osiągnięciu takiej popularności brytyjskiemu potentatowi pomogło między innymi przejęcie klientów firmy Sporting Options. W 2004 roku ta również wywodząca się z Wielkiej Brytanii spółka prowadząca giełdę zakładów została objęta zarządem komisarycznym. Powód? Gigantyczne, przekraczające 5 milionów funtów długi. Wtedy do akcji ruszył BetFair, który załamanym użytkownikom Sporting Options rzucił koło ratunkowe. Każdy klient, któremu Sporting Options był dłużny nie więcej niż 1000 funtów, dostawał całą sumę w postaci kredytu na rachunku Betfair. Warunek był oczywiście jeden: trzeba było zarejestrować się jako użytkownik Betfair. Klienci Sporting Options, którym upadła firma zalegała więcej niż 1000 funtów, dostali od Betfair albo równo 1000 funtów, albo 20 procent sumy, którą stracili u bankruta (w zależności, która kwota była wyższa). Dodatkowo aż do końca zeszłego roku byli klienci Sporting Options mogli liczyć na rabaty od prowizji naliczanych przez Betfair. Podobnie jak inne typy giełd, również giełdy zakładów rozwijają się tym lepiej, im większą płynność mogą zapewnić swoim klientom. W przypadku giełdy zakładów, ta płynność to nic innego, jak przekonanie klienta, że właśnie na tej, konkretnej giełdzie, jego zakład zostanie sparowany z kontr-zakładem. Co ciekawe, między innymi z tego powodu Betfair zerwał z brytyjską tradycją podawania kursów ułamkowych (np.1/4) zastępując je kursami dziesiętnymi (np. 1,25), które globalnie są dużo bardziej popularne. Sukces, który osiągnęła brytyjska firma nie mógł zostać niezauważony, a rewolucyjna idea szybko znalazła naśladowców.

Brak kar za sukces

Z perspektywy użytkownika giełda zakładów ma trzy podstawowe zalety w stosunku do tradycyjnych bukmacherów. Zaleta numer jeden, to lepsze kursy. Ich wysokość jest ustalana przez samych zakładających się. Nie ma więc sztucznie narzuconych marż. Jeżeli grający uważa, że aktualnie oferowany kurs jest zbyt niski, może zażądać podwyższenia go, zakładając, że inny gracz przyjmie zakład po proponowanym nowym kursie. Grając na giełdzie zakładów ma się po prostu realny wpływ na rynek. Oczywiście firma prowadząca giełdę też zarabia. Od każdej wygranej netto pobiera po prostu prowizję. W przypadku Befair wysokość prowizji mieści się w przedziale 2-5 procent. Zaleta numer dwa, to możliwość samodzielnego ustalania kursów i przystępowania do gry z pozycji oddsmakera. Sposób gry polegający na tym obstawianiu, że jakieś zdarzenie nie zdarzy się to z języka angielskiego “laying”. Zaletę numer trzy można najprościej określić, jako brak kar za sukces. Tradycyjne firmy bukmacherskie mają często zwyczaj wprowadzania limitów wygranych. I choć wszystko to wydaje się na początku czarną magią, to tak naprawdę gra na giełdzie zakładów nie jest wcale taka trudna. Wystarczy poznać jej podstawowe zasady…

Proste reguły

Wybieramy więc interesujący nas wydarzenie. W tym przykładzie niech będzie to mecz Villarreal-Barcelona. Jeżeli chcemy zachować się jak “backer”, patrzymy tylko na lewą część tabeli. Wybierając zwycięstwo Villarreal, remis czy zwycięstwo Barcelony zakładamy po prostu, że mecz skończy się wytypowanym przez nas rezultatem. Taki sposób gry nie różni się, więc niczym od gry u tradycyjnego bukmachera. Co ważne, niebieskim kolorem zaznaczone są najwyższe w danym momencie kursy, po których można zagrać na “back”. Jeżeli więc obstawiamy zwycięstwo Barcelony to możemy zagrać po kursie 1,93 a maksymalna stawka to $59119.

BACK LAY
Villarreal 3,95
$59,124
4,1
$66515
4,3
$66515
4,5
$67350
4,6
$67350
4,9
$59878
Barcelona 1,89
$59419
1,92
$51991
1,93
$59119
1,95
$71064
1,98
$63456
2,02
$56007
Remis 3,6
$66160
3,75
$66160
3,8
$66160
3,85
$66160
3,95
$50740
4,1
$50745

Jeżeli interesuje nas wyższy kurs za zwycięstwo Barcelony (czy odpowiednio wygraną Villarreal, lub remis) możemy o niego poprosić. Przypuśćmy, że chcemy zagrać za $100 na zwycięstwo Barcy po kursie 1,95. Klikamy na niebieskie pole dotyczące zwycięstwa Barcelony, wprowadzamy nasze żądania, potwierdzamy je i… Tabela wygląda teraz tak.

BACK LAY
Villarreal 3,95
$59,124
4,1
$66515
4,3
$66515
4,5
$67350
4,6
$67350
4,9
$59878
Barcelona 1,89
$59419
1,92
$51991
1,93
$59119
1,95
$71164
1,98
$63456
2,02
$71064
Remis 3,6
$66160
3,75
$66160
3,8
$66160
3,85
$66160
3,95
$50740
4,1
$50745

Jak widać pula na zwycięstwo Barcy zwiększyła się o nasze $100. Teraz pozostaje nam tylko czekać, że ktoś kto chce zachować się jak bukmacher (czyli grać na LAY) kupi nasz kurs. Do tego czasu nasze środki (w tym przypadku $100) zostają zamrożone. Jeżeli do momentu rozpoczęcia meczu nie znajdzie się chętny na interesujący nas kurs, $100 wraca do puli środków, które mamy do dyspozycji. A co się stanie, jeśli grając na “back” zażądamy kursu, powiedzmy 1,96 za zwycięstwo Barcy? Wtedy tabela wygląda tak

BACK LAY
Villarreal 3,95
$59,124
4,1
$66515
4,3
$66515
4,5
$67350
4,6
$67350
4,9
$59878
Barcelona 1,89
$59419
1,92
$51991
1,93
$59119
1,95
$71064
1,96
$100
1,98
$71064
Remis 3,6
$66160
3,75
$66160
3,8
$66160
3,85
$66160
3,95
$50740
4,1
$50745

Żądany przez nas kurs i stawka $100 pojawiły się po stronie “lay”, ale nie na czerwonym polu, a tuż obok niego. Na czerwonych polach znajdują się bowiem najatrakcyjniejsze kursy z perspektywy grającego na “Lay”. Z jego punktu widzenia im niższy kurs jakiegoś zdarzenia tym lepiej. Dzieje się tak dlatego, że odpowiedzialność grającego na “Lay”, czyli de facto bukmachera, liczona jest jako (kurs-1) x stawka. Jego wygrana, do której dochodzi w sytuacji, gdy zdarzenie nie wydarzy się równa jest wysokości stawki, którą postawił grający na “back”. Jeżeli więc gracz X (czyli “backer”) postawi $100 na zwycięstwo Barcelony po kursie 1,95, a grający na “Lay” gracz Y przyjmie ten zakład, to ich sytuacja, w zależności od wyniku meczu będzie wyglądać następująco:

Wariant 1. Barcelona wygrywa

Zarobek gracza X=(1,95x$100)-100=$95=Strata gracza Y

Wariant 2. Barcelona przegrywa lub remisuje

Zarobek gracza Y=$100=Strata gracza X

Grając na “lay” możemy oczywiście zażądać także bardziej atrakcyjnego z perspektywy bukmachera kursu. Jak to zrobić? Klikamy na czerwone pole, obniżamy wysokość kursu do powiedzmy 1,93 i określamy maksymalną stawkę (w naszym wypadku $100), jaką przy takim kursie może postawić grający na “back”. Nasza tabela będzie wyglądać teraz tak…

BACK LAY
Villarreal 3,95
$59,124
4,1
$66515
4,3
$66515
4,5
$67350
4,6
$67350
4,9
$59878
Barcelona 1,89
$59419
1,92
$51991
1,93
$59219
1,95
$71064
1,98
$63456
2,02
$56007
Remis 3,6
$66160
3,75
$66160
3,8
$66160
3,85
$66160
3,95
$50740
4,1
$50745

Jak widać, zmieniła się strona “lay”. Do całej puli, którą można grać po kursie 1,93 przybyło nasze $100. Ta kwota zostaje zamrożona do czasu, aż znajdzie się grający na “back”, który przyjmie nasz zakład. Jeżeli grając na “lay” chcielibyśmy uzyskać kurs 1,94, to tabela zmieni się w ten sposób.

BACK LAY
Villarreal 3,95
$59,124
4,1
$66515
4,3
$66515
4,5
$67350
4,6
$67350
4,9
$59878
Barcelona 1,92
$51991
1,93
$59119
1,94
$100
1,95
$71064
1,98
$63456
2,02
$56007
Remis 3,6
$66160
3,75
$66160
3,8
$66160
3,85
$66160
3,95
$50740
4,1
$50745

Nawet, jeżeli gra na giełdzie zakładów wydaje się z początku skomplikowana, to są to tylko pozory. Tajniki gry można zgłębiać, nie ryzykując straty własnych pieniędzy, uczestnicząc w programie niektórych firm bukmacherskich.