Osiem przykazań, o których warto pamiętać inwestując w fundusze

395
Fundusz Algorytmiczny
Fundusz Algorytmiczny

Inwestowanie w fundusze inwestycyjne

Inwestowanie w fundusze inwestycyjne wiąże się z wyborem odpowiedniego funduszu, a to nie jest prosta decyzja. Zarówno liczba możliwości inwestycyjnych jak i sposobów zarządzania aktywami w funduszach powoduje, że prosty z pozoru wybór urasta do rangi dość złożonej analizy. Czy skupiać się na historycznych notowaniach funduszy inwestycyjnych czy jednak wziąć pod uwagę także inne parametry?

Jaki fundusz inwestycyjny wybrać?

Wybierając fundusz inwestycyjny powinniśmy uwzględnić kilka czynników: historyczne notowania danego funduszu, poziom ryzyka inwestycyjnego, stabilność kadry zarządzającej, a także wysokość prowizji i opłat.

Czy wyższe ryzyko to większy zysk?

Fundusze inwestycyjne dzielą się na fundusze agresywne, mieszane i pasywne. Każdej z tych grup funduszy przypisana jest odpowiednia strategia, a także określone instrumenty inwestycyjne. Fundusz o charakterze agresywnym będzie przede wszystkim skupiał papiery wartościowe w postaci akcji. Jeżeli prześledzimy notowania funduszy inwestycyjnych w dłuższym horyzoncie czasowym to okaże się, że to ten segment przynosi największy zysk. Jednocześnie fundusze akcyjne obarczone są jednak największym ryzykiem. Dlaczego?

Każdy inwestor giełdowy wie, że należy kupować na tzw. dołku, (kiedy akcje są najtańsze), a sprzedawać na górce, kiedy cena jest wysoka. Jeżeli wybierzemy fundusz akcyjny na „górce” to może się okazać, że w krótkiej perspektywie stracimy na tej inwestycji. Tak działo się na przykład podczas załamania koniunktury 5 lat temu. Od października 2007 roku do końca 2008 roku indeks największych spółek na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie – WIG20 – stracił ponad 50 procent. Podobnej wielkości straty odnotowało też większość funduszy polskich akcji.

Fundusze mieszane, najczęściej nazywane przez TFI funduszami stabilnego wzrostu lub zrównoważonymi, od 30% do 70% wpłaconych środków inwestują w obligacje skarbowe, a pozostałą cześć w akcje. Inwestując w tego rodzaju fundusze klienci oczekują, że ich środki będą z miesiąca na miesiąc zyskiwać, rosnąc jednak w sposób bardziej bezpieczny niż w przypadku funduszy akcyjnych. Ostatnie lata pokazały, iż nie zawsze tak się dzieje i ta grupa funduszy inwestycyjnych również notowała straty.

Z kolei fundusze pasywne są oparte o obligacje. Zyski z tych funduszy inwestycyjnych najczęściej przewyższają o kilka procent poziom inflacji, jeżeli weźmiemy pod uwagę notowania tych funduszy w dłuższym terminie. Nie należy jednak przekreślać tej grupy funduszy, jeżeli głównym celem inwestycji jest ochrona kapitału.

Na naszym rynku dostępne są również jednostki funduszy inwestycyjnych denominowanych w innych walutach. Oczywiście środki wpłacamy w złotówkach, które są potem przeliczane według kursu danego banku współpracującego z TFI. W zależności od wahań kursu krajowej waluty nasza inwestycja będzie dodatkowo zyskiwała lub traciła na wartości. Mamy więc do czynienia z ryzykiem walutowym, na które należy zwrócić uwagę. Jeżeli daną jednostkę funduszu denominowanego w USD kupiliśmy przy kursie 2,30 zł (kilka lat temu mieliśmy do czynienia z takim poziomem), to po zamknięciu inwestycji dojdzie nam dodatkowy zysk w postaci dodatniej różnicy kursowej. Oczywiście należy mieć na uwadze fakt, że ten mechanizm działa w obie strony –  inwestycja w fundusz przy wysokim kursie może obniżyć zysk, gdy wyjdziemy z inwestycji po niższym kursie waluty.

Bardzo ważne jest również sprawdzenie jak dany fundusz radził sobie w przeszłości. Notowania funduszy inwestycyjnych możemy w każdej chwili sprawdzić na stronach internetowych TFI oraz na różnych portalach finansowych. Przede wszystkim musimy mieć świadomość, że będą to notowania historyczne. Z tego też względu im dłuższy horyzont czasowy uda nam się sprawdzić i porównać z innymi, tym lepiej. Dla funduszu akcyjnego celowe jest sprawdzenie notowań funduszu na przestrzeni minimum 10 lat. Jeżeli jednocześnie sprawdzimy notowania giełdowe to będziemy doskonale wiedzieć, jak ten konkretny fundusz zachowuje się w chwilach rynkowych wzrostów i spadków – temat historycznych notowań funduszy oraz ich znaczenia dla inwestora opiszemy szczegółowo w jednym z naszych kolejnych wpisów.

Kto zarządza inwestycjami w TFI?

Decydując się na inwestowanie w fundusze inwestycyjne powinniśmy pamiętać o tym, aby sprawdzić, czy dany fundusz  jest zarządzany przez osoby posiadające odpowiednie kwalifikacje i doświadczenie – doradców inwestycyjnych. Dobry zespół zarządzający funduszami inwestycyjnymi nawet podczas największych zawirowań na rynkach potrafi uniknąć znaczących strat, osiągając wyniki nie gorsze od obiektywnych wskaźników rynkowych – tzw. benchmarków. Dlatego dla funduszu inwestycyjnego stabilność zespołu jest bardzo istotna. Warto więc przed rozpoczęciem inwestycji poświęcić kilka minut na przeanalizowanie składu zespołu zarządzającego – może osoba, która uzyskała dla danego funduszu rekordowe wyniki w przeszłości pracuje już dla konkurencji.

Jeżeli już podjęliśmy decyzję, jaki typ funduszu chcemy kupić oraz mamy pewność, że naszymi pieniędzmi zarządzać będą wykwalifikowani eksperci, pozostaje jeszcze przeanalizowanie poziomu kosztów.

Opłaty w funduszach inwestycyjnych

Kupując jednostki funduszu inwestycyjnego musimy liczyć się z opłatami. Według raportów m.in. Komisji Europejskiej poziom kosztów, jaki ponosi klient w Polsce należy do jednych z najwyższych. Uśredniona wartość opłaty za zarządzanie w Polsce waha się w okolicach 2,9%. Tymczasem poziom najczęściej spotykany w Europie to 1-1,5% czyli 50-60% niższy niż u nas.

Szczególnie jest to widoczne w przypadku funduszy akcyjnych. Opłata za zarządzanie w tej grupie bardzo często sięga aż 4% od zebranych środków. Warto pamiętać, że te 4% zostanie pobrane od wszystkich wpłaconych przez nas pieniędzy, a także od wypracowanych zysków.

Co więcej opłaty za zarządzanie ponosimy na rzecz danego funduszu inwestycyjnego niezależnie od osiąganych wyników, a to właśnie opłata za zarządzanie ma największy wpływ na końcowy zysk. Szczególnie przy długoletnim inwestowaniu jej zmniejszenie choćby o 1% może przełożyć się na istotne zwiększenie kapitału końcowego.

Alternatywa do inwestowania w fundusze inwestycyjne – asset management

Osoby szukające możliwości inwestycyjnych powinny rozważyć także asset management. W Polsce od kilkunastu miesięcy usługa asset management stała się dostępna już dla osób z aktywami na poziomie 40 000 zł. Wcześniej było to rozwiązanie zarezerwowane dla najzamożniejszych Polaków – milionerów.

Z punktu widzenia klienta, na pierwszy rzut oka, inwestowanie poprzez asset management jest dość zbliżone do inwestycji poprzez fundusze – wpłacone środki są inwestowane w wybrane instrumenty finansowe. Warto jednak pamiętać o kilku bardzo istotnych różnicach.

Po pierwsze w asset management istnieje możliwość bardziej precyzyjnego doboru strategii inwestycyjnej do profilu inwestycyjnego klienta i jego indywidualnych preferencji. W TFI doradcy inwestycyjni, którzy zarządzają inwestycjami klientów, nie dobierają papierów wartościowych do indywidualnych portfeli klientów. Natomiast w asset management każdy klient ma swój portfel inwestycyjny.

Po drugie w asset management opłaty pobierane od klienta są z reguły niższe, niż te naliczane przez towarzystwa funduszy inwestycyjnych. Ponadto, w przypadku strategii asset management z udziałem akcji w portfelu, wysokość opłat jest uzależniona od osiąganych zysków – tak zwane success fee. Zazwyczaj też opłaty pobierane przez asset management są bardziej przejrzyste dla klienta niż w przypadku funduszy, co ułatwia podejmowanie decyzji.

Po trzecie wybrane firmy asset management oferują klientom stały dostęp do indywidualnego konta inwestycyjnego i wszystkich transakcji, gwarantują pełną przejrzystość działań. Dzięki temu, w bardzo prosty i wygodny sposób, klient ma możliwość sprawdzenia jakie akcje, obligacje i inne instrumenty znajdują się aktualnie w jego portfelu. W przypadku funduszy inwestycyjnych uzyskanie takiej wiedzy jest niemal niemożliwe.

https://www.moneymakers.pl/blog/inwestowanie-w-fundusze

1.Wyznacz sobie cel oszczędzania

Podstawową kwestią jest ustalenie horyzontu inwestycyjnego, czyli czasu na jaki zamierzamy zainwestować. Przydatne jest do tego wyznaczenie konkretnego celu, który chcielibyśmy osiągnąć. Jeśli wiemy na co będziemy oszczędzać, jesteśmy w stanie oszacować, jak długo może to potrwać i ile powinniśmy systematycznie odkładać, żeby ten cel w zamierzonym terminie osiągnąć. Cele mogą być oczywiście przeróżne – od krótkoterminowych po długoterminowe. Można odkładać na wakacje, na zakup samochodu, na wkład na mieszkanie czy na emeryturę. Każdy z nich cechuje odmienny horyzont inwestycyjny.

2. Oceń swoją skłonność do ponoszenia ryzyka inwestycyjnego

Skłonność do ryzyka jest cechą bardzo indywidualną i tak naprawdę dowiadujemy się jaka ona jest dopiero w praniu. Niemniej, już zawczasu należy się zastanowić jakie byłyby nasze reakcje na straty i jak duże bylibyśmy w stanie zaakceptować (im większego oczekujemy zysku, na tym większe ryzyko zazwyczaj musimy się wystawić).

Osobom o niskiej albo wręcz żadnej akceptacji ewentualnych strat, zalecane są tzw. fundusze bezpieczne, do których zalicza się fundusze pieniężne i dłużnych papierów wartościowych. W ich przypadku skala możliwych wahań jest niewielka, a szczególnie mała w przypadku pieniężnych, których zresztą nie można polecać jako sposobu na długoterminowe inwestowanie. Fundusze te dają bowiem zyski zbliżone do depozytów bankowych i raczej są instrumentem do krótkoterminowego, kilkumiesięcznego lokowania nadwyżek finansowych.

Na przeciwnym biegunie oferty funduszy, znajdują się fundusze agresywne, które przeznaczone są dla osób o wysokiej i bardzo wysokiej akceptacji dla ryzyka, które jednak może być nagrodzone ponadprzeciętnymi zyskami. Dla tych wszystkich, którzy plasują się gdzieś pomiędzy tymi dwoma grupami osób, przeznaczone są fundusze mieszane – zrównoważone, aktywnej alokacji i stabilnego wzrostu.

3. Im krótszy horyzont inwestycyjny, tym mniejsze podejmuj ryzyko

Jednak nawet osoby akceptujące wysokie ryzyko związane z funduszami akcji, nie powinny nadmiernie się na nie wystawiać, jeśli ich horyzont inwestycyjny jest relatywnie krótki i wynosi np. rok czy dwa. Teoretycznie, dla bezpieczeństwa kapitału, im krótszy horyzont inwestycyjny, na tym mniejsze ryzyko powinniśmy go narażać. W przypadku funduszy akcji, minimalny horyzont inwestycyjny, zalecany przez towarzystwa funduszy inwestycyjnych, wynosi od trzech do pięciu lat. Oczywiście nie oznacza to, że trzeba tak postępować bez względu na bieżącą sytuację na rynku. Pamiętajmy, że od realizacji zysków jeszcze nikt nie ucierpiał. I odwrotnie – gdy inwestycja zaczyna przynosić straty, nie ma na co czekać i przyglądać się jak się powiększają, tylko szybko sprzedać, ograniczając ich skalę.

4. Młodszy może pozwolić sobie na więcej ryzyka niż starszy

Nie bez znaczenia jest także wiek osoby inwestującej w fundusze. Zwłaszcza w przypadku oszczędzania z myślą o ważnych i dalekosiężnych planach (np. dodatkowa emerytura). Ogólna zasada jest taka, że im jest on mniejszy, a tym samym horyzont inwestycyjny bardziej odległy, na tym większe ryzyko można sobie pozwolić. Często przytaczana jest reguła 100 (czasem 110) minus wiek oszczędzającego. Uzyskany wynik, np. 70 w przypadku osoby 30. letniej, orientacyjne wskazuje procent, jaki inwestycje o ryzykowny charakterze (np. fundusze akcji) powinny stanowić w portfelu. Z reguły tej płynie też jeszcze jeden wniosek, a mianowicie taki, że wraz ze zbliżaniem się do wyznaczonego celu, udział części agresywnej powinien się zmniejszać, na korzyść inwestycji o mniejszym ryzyku.

5. Nie wszystkie jajka do jednego koszyka

Zasadą godną zapamiętania jest także ta, która mówi, żeby nie wkładać wszystkich jajek do jednego koszyka, czyli żeby nie inwestować wszystkich oszczędności w jeden fundusz. Zawsze, nawet przy stosunkowo niedużych kwotach, warto dbać o dywersyfikację naszego portfela, czyli jego zróżnicowanie, co sprowadza się do tego, żeby inwestować nie w jeden, a w kilka funduszy o podobnym profilu ryzyka.

6. Inwestuj systematycznie mniejsze kwoty. Bądź zdyscyplinowany

Istotna jest również kwestia, czy inwestować systematycznie mniejsze kwoty czy może raczej rzadziej, ale większe. W przypadku funduszy zdecydowanie bardziej wartym polecenia jest to pierwsze rozwiązanie. Ma ono tę podstawową zaletę, że pozwala na ograniczenie ryzyka, polegającego na wejściu na rynek w mało odpowiednim do tego momencie, czyli np. na tak zwanej górce. Inwestując częściej mniejsze kwoty, to ryzyko jest rozkładane w czasie, a cena zakupu jest uśredniana.

Jak w wielu innych dziedzinach życia, także w inwestowaniu ważna jest dyscyplina. Chodzi o to, żeby trzymać się ogólnych zarysów obranej strategii, oczywiście nie za wszelką cenę, bo modyfikacje zawsze mogą posłużyć jej udoskonaleniu. Powiedzmy, żeby nie następowały one częściej niż raz do roku.

7. Ostrożnie z historycznymi stopami zwrotu

Dotychczasowe wyniki inwestycyjne są najbardziej oczywistym kryterium stosowanym przy wyborze konkretnego funduszu. Dzięki narzędziom, które łatwo znaleźć w internecie, w prosty sposób można zestawiać i porównywać stopy zwrotu funduszy. Warto przy tym zwracać uwagę na to, jak radziły sobie w dłuższych okresach, czyli ważniejsze są wyniki za pięć czy dziesięć lat niż za ostatnie 12 miesięcy. Dobrze jest przyjrzeć się takim samym, postępującym po sobie okresom, np. poszczególnym latom kalendarzowym. Można też zbadać, jak zachowywały się w zależności od klimatu panującego na rynku (hossa, bessa). Jednak nawet jeśli znajdziemy fundusz, który często osiąga najlepsze wyniki, musimy pamiętać, że nigdy nie ma gwarancji, że w przyszłości będą one powtórzone.

8. Koszty, koszty, koszty…

Duże znaczenie, aczkolwiek często zrzucane na dalszy plan, mają koszty. Mogą one w zasadniczy sposób wpływać na wyniki funduszy, a zwłaszcza koszty związane z wynagrodzeniem za zarządzanie funduszem, pobierane przez towarzystwo funduszy inwestycyjnych. W odróżnieniu od jednorazowej prowizji płaconej przy nabyciu jednostek uczestnictwa, opłata za zarządzanie w określonej w statucie wysokości naliczana jest bowiem każdego roku. Jednocześnie nie rzuca się ona aż tak bardzo w oczy, jak opłata dystrybucyjna, bo naliczana jest każdego dnia, poprzez odpowiednie pomniejszenie dziennej wartości jednostki. Z tych dwóch rodzajów opłat, w pierwszej kolejności należy zwracać uwagę na koszt zarządzania i wybierając pomiędzy dwoma funduszami o podobnej strategii inwestycyjnej, lepiej zdecydować się na ten, który wyznaczył go na mniejszym poziomie. Oczywiście nie powinniśmy rezygnować z ograniczania prowizji przy zakupie jednostek, co można osiągnąć m.in. korzystając z promocji, planów systematycznego oszczędzania czy internetowych kanałów sprzedaży.