Jak niechęć do porażki wpływa na skuteczność zakładów

165
zakłady bukmacherskie - bukmacher
Golfiści, piłkarze, gwiazdy tenisa – niezależnie od dyscypliny, żaden sportowiec nie lubi przegrywać. To oczywiste. Ale czy wiesz, że zawodnicy wykazują się większą skutecznością, gdy starają się uniknąć porażki, zamiast mierzyć w wygraną?

Procesy psychologiczne stojące za tak zwaną „niechęcią do porażki” są całkiem proste – ludzie nie znoszą, gdy coś im się zabiera. W związku z tym, jeśli wynik określa się mianem „porażki”, sportowcy dokładają wszelkich starań, by go uniknąć. Przeprowadzono wiele badań w tej dziedzinie, jednak najlepiej zjawisko wpływu niechęci do porażki na osiągi sportowców obrazują przykłady z PGA Tour.

Po przeanalizowaniu 2 525 161 uderzeń oddanych w PGA Tour w latach 2004-2009 naukowcy Devin Pope i Maurice Schweitzer zaobserwowali, że odsetek skutecznych uderzeń prowadzących do wyniku par (zgodnego z przewidywanym dla danego dołka) jest znacznie większy niż odsetek skutecznych uderzeń prowadzących do wyniku birdie (o jedno uderzenie niższego niż przewidywany). Uderzenia na par były udane w 82,9%, natomiast dla birdie skuteczność wyniosła zaledwie 28,3%.

Jak niechęć do porażki wpływa na skuteczność

Oczywiście każde uderzenie jest inne i prawdopodobnie wiele z prób zdobycia birdie dokonywano z dużo większej odległości. Jednak nawet po uśrednieniu odległości golfiści byli o 3,7% skuteczniejsi podczas uderzeń na par niż na birdie. Dlaczego tak jest?

Naukowcy twierdzą, że dla wytłumaczenia tego zjawiska trzeba odnieść się do teorii niechęci do porażki. Mimo że w obu sytuacjach (nietrafienie uderzenia na par i na birdie) zawodnik będzie stratny dokładnie o jedno uderzenie, z psychologicznego punktu widzenia zdobycie birdie uznawane jest za wygranie punktu i tym samym zdobycie przewagi. Natomiast zaliczenie bogeya (jedno uderzenie powyżej przewidywanej liczby) postrzegane jest jako przegrana, dlatego zagrożeni taką ewentualnością zawodnicy dają z siebie więcej.

Niechęć do porażki prowadzi również do innej kwestii charakterystycznej dla golfa. Nietrafione uderzenia na birdie z reguły bywają za krótkie, dzięki czemu zawodnik zyskuje dogodną pozycję do kolejnego uderzenia. Przestrzelenie stwarza ryzyko pogorszenia swojej sytuacji.

Niechęć do porażki w innych dyscyplinach sportu

Niechęć do porażki jest w golfie niezwykle łatwa do wyliczenia, ale wywiera ona ogromny wpływ również na inne dyscypliny sportu i zachodzące w nich zdarzenia. Oczywistym przykładem jest tutaj zakończenie praktycznie każdego meczu piłki nożnej.

Jeśli drużyna wygrywa, pod koniec spotkania skłania się raczej ku obronie, zamiast atakować w celu powiększenia przewagi. Dzieje się tak nawet mimo faktu, że ligi faworyzują drużyny strzelające więcej bramek (zasada różnicy bramek). Podobnie jest w dwumeczach, gdzie suma strzelonych goli może okazać się kluczowa.

Zjawisko to może wydawać się sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem – drużyna, która spisuje się w spotkaniu lepiej, zmienia swoją taktykę, mimo że pierwotna strategia dała jej przewagę.

Zmianę tę można przypisać hipotezie psychologicznej zwanej efektem posiadania. Hipoteza posiadania zakłada, że gdy osoba (w tym przypadku drużyna) zdoła już coś zdobyć, jeszcze bardziej stara się uniknąć starty (porażki). Dlatego właśnie, gdy drużyna strzeli (lub otrzyma) bramkę w meczu rozpoczynającym się od stanu 0-0, zaczyna patrzeć na spotkanie w zupełnie inny sposób.

Przy wyniku 1-0 pragnienie drużyny do strzelenia kolejnego gola słabnie, ponieważ wygrana różnicą dwóch bramek jest niewiele więcej warta niż wygrana różnicą jednej bramki, ale oba te rezultaty są dużo więcej warte niż remis.

Niechęć do porażki może również pomóc w wyjaśnieniu strategii często stosowanej w pierwszym etapie dwumeczu. Drużyna gości podchodzi do spotkania w sposób defensywny, szukając okazji do kontrataku, natomiast drużyna gospodarzy stara się uniknąć oddania rywalom „bramki na wyjeździe”, cenniejszej od bramki strzelonej na własnym boisku.

Punkty odniesienia zamiast trzech punktów

Unikanie utraty bramki w dwumeczu jest doskonałym dowodem na to, że niechęć do porażki wpływa nie tylko na wynik pojedynczego spotkania, ale również na ostateczny wynik pojedynku.

Jeśli drużyna potrzebuje zwycięstwa 3-0, każdy inny potencjalny rezultat może wywołać u niej niechęć do porażki. Wynik ten jest tak zwanym punktem odniesienia, do którego drużyna dąży. Dorobek niespełniający oczekiwań zawsze będzie rozczarowaniem. Podobna sytuacja zachodzi w przypadku drużyny gospodarzy w dwumeczu. Niechęć do porażki ma zastosowanie nie tylko do ostatecznego wyniku, ale również do utraty bramki.

Przykłady niechęci do porażki w tenisie

Doskonałe przykłady niechęci do porażki możemy znaleźć również w tenisie, z reguły dwukrotnie w każdym gemie serwisowym. Gwiazdy tenisa (prawie bez wyjątku), pragnąc uniknąć podwójnego błędu i automatycznej utraty punktu, stosują wolniejszy drugi serwis.

Podczas gdy zaledwie 65% pierwszych serwisów trafia w boisko, aż 75% trafień przynosi punkt serwującemu. W przypadku drugiego serwisu jest to już tylko 50%. Oznacza to, że szansa zdobycia punktu przy pierwszym szybkim i drugim wolnym serwisie wynosi 66,3%. Natomiast przy dwóch szybkich serwisach sięga ona 75%.

Serve win percentage, fast 1st, slow 2nd: 64.5%
1st serves won 1st serves in 1st serves in & won
75% 65% 48.75%
2nd serves won 2nd serves in 2nd serves in & won
50% 90% 15.75%
Serve win percentage, fast 1st, fast 2nd: 65.81%
1st serves won 1st serves in 1st serves in & won
75% 65% 48.75%
2nd serves won 2nd serves in 2nd serves in & won
75% 65% 17.06%

Niechęć do porażki podczas serwisów w tenisie kosztuje zawodników 8,7% szansy na zdobycie punktu serwisowego.

Niechęć do porażki w kontekście zakładów bukmacherskich

Niechęć do porażki nie jest zjawiskiem, któremu ulegają wyłącznie golfiści i drużyny piłkarskie. Dotyczy ona również klientów serwisów bukmacherskich i może skłonić ich do podejmowania nieracjonalnych decyzji.