Jaka może być alternatywa dla giełdy i FOREX-u?

710
kryzys, spadki, co dalej, załamanie gospodarcze, spadek,bessa

W czasach niskich stóp procentowych inwestorzy na całym świecie lokują środki w miejscach, które dają najwyższą stopę zwrotu. Podobne starania podejmują Polacy, którzy na bezpiecznych lokatach bankowych mogą liczyć zaledwie na 2%… Gdzie szukać możliwie największych stóp zwrotu z jednoczesnym ograniczeniem ryzyka?

Sprawdź kursy walut

Do najpopularniejszych form inwestowania wolnych środków w Polsce należą fundusze inwestycyjne oraz zakup akcji na Giełdzie Papierów Wartościowych. Problem z funduszami inwestycyjnymi polega na wysokich kosztach jakie ponoszą klienci; wyniki TFI także bywają różne. Według danych dotyczących posiadaczy Indywidualnych Kont Emerytalnych (IKE), najlepsze wyniki od 2007 roku notują oszczędzający na indywidualnych rachunkach maklerskich, którzy mogą się pochwalić stopą zwrotu na poziomie 22%. Oszczędzający, którzy wybrali fundusze, stracili blisko 5,5%.

Mogłoby się zatem wydawać, że najlepszym rozwiązaniem jest otwarcie rachunku maklerskiego i inwestowanie w akcje polskich spółek. Jednak i w tym przypadku mogą pojawić się pewne problemy. Po pierwsze: polski parkiet jest zdecydowanie słabszy niż giełdy na Zachodzie. Głównym czynnikiem, który spowodował spadek entuzjazmu wśród inwestorów nad Wisłą jest demontaż OFE oraz zawirowania geopolityczne zarówno w kraju, jak również u naszych sąsiadów (np. konflikt na Ukrainie). Dodatkową przeszkodą jest konieczność nabycia wiedzy niezbędnej do podjęcia decyzji o wyborze jednej z kilkuset notowanych na giełdzie spółek.

FOREX: szybki i nieograniczony zysk?

Duży wzrost popularności notuje rynek FOREX. Głównym aspektem przemawiającym za inwestowaniem w waluty u brokerów jest mechanizm dźwigni finansowej, który w teorii daje nieograniczone możliwości zysku z niewielkiego kapitału. Gdy do dźwigni dodamy zdecydowanie większą zmienność oraz lepszą płynność niż na Giełdzie Papierów Wartościowych, a także rozbudowane platformy online, FOREX wydaje się być idealnym narzędziem do pomnażania kapitału.

Tyle teorii. Rzeczywistość okazuje się jednak zdecydowanie inna, co potwierdzają dane Komisji Nadzoru Finansowego – wynika z nich, że blisko 81% inwestorów rynku FOREX traci swój kapitał! W tym miejscu należy dodać, że uczestnicy rynku FOREX wpłacają tylko część wymaganego kapitału na poczet depozytu, dzięki któremu mogą otworzyć transakcje opiewające na kwoty nawet stukrotnie wyższe niż kapitał wpłacony do brokera. Biorąc pod uwagę, że zmienność na rynku walutowym jest bardzo duża, inwestor musi na bieżąco śledzić swoje transakcje, przez co jest narażony na większy stres i ciągle towarzyszącą mu obawę przed nagłym „wyzerowaniem” konta!

Jaka może być alternatywa dla giełdy i FOREX-u?

W ostatnich latach pojawiły się nowe możliwości pomnażania kapitału. Dzięki rozwojowi szeroko pojętej branży fintech na rynku pojawiły się podmioty oferujące wymianę walut online, które proponują swoim klientom zdecydowanie mniejsze spready (spread to różnica między ceną kupna i sprzedaży waluty). Koszty wymiany w takich serwisach mogą być blisko dziesięciokrotnie mniejsze niż w banku. Na przykład: spread w banku dla pary EURPLN waha się w okolicach 20 groszy, podczas gdy w internetowym kantorze Rkantor.com spread to zaledwie 2 grosze (serwis przyznaje też punkty promocyjne na 10% tańszą wymianę walut).

Kantory internetowe to rozwiązanie, które łączy zalety dużej zmienności charakterystycznej dla rynku walutowego przy jednoczesnym ograniczeniu ryzyka towarzyszącego inwestowaniu z wykorzystaniem dźwigni finansowej. Dodatkowo użytkownicy platform online mogą na bieżąco śledzić zmiany na rynku i nie muszą martwić się każdym zachodzącym na nim przekształceniem. W przypadku zakupu waluty może sprawdzić się słynne stwierdzenie amerykańskiego inwestora Warrena Buffeta: ”buy and hold”, czyli kup i trzymaj.  Jest to oczywiście uproszczona forma inwestowania, jednak w przypadku zakupu waluty bez wykorzystania dźwigni inwestor może pozwolić sobie na przeczekanie zawirowań na rynku walutowym, ponieważ walutę, którą trzyma w Portfelu, może wykorzystać w dowolnym momencie.

Jak zarabiać na wymianie walut?

Mając otwarty Portfel Walutowy w kantorze internetowym inwestor może zakupić jedną z kilku walut, która jego zdaniem w najbliższym czasie może umocnić się względem złotego. Na przykład kupując  10 000 EUR po kursie 4,30 PLN należy ulokować 43000 PLN. W przypadku wzrostu kursu o 5 groszy inwestor zarabia 500 PLN, czyli 1,2% zysku. Kwota może wydawać się niewielka, jednak zmiany kursu o 5 groszy mogą pojawić się nawet w ciągu minuty (przykład: publikacja danych z rynku pracy w listopadzie 2015)!
Wymiana walut online to alternatywna forma inwestowania; o jej atrakcyjności decyduje brak kosztów związanych z otwarciem konta w kantorze internetowym i swoboda zawierania transakcji – środki wymienione w serwisie można w dowolnym momencie (i nierzadko z zyskiem) sprzedać. Dla osób przeprowadzających międzynarodowe transakcje walutowe świetnym rozwiązaniem będzie możliwość zlecania przelewów zagranicznych. Rkantor.com ma w ofercie 248 miejsc na świecie; opłaty za przelewy są stałe niezależnie od kwoty transakcji i zaczynają się od 1 EUR.

Jak może kształtować się kurs złotego?

Z punktu widzenia analizy fundamentalnej na kurs polskiej waluty może wpłynąć klika czynników z kraju oraz z zagranicy. Najszerzej omawianym w mediach tematem jest dalszy ciąg zawirowań związanych z Trybunałem Konstytucyjnym. Rozmowy rządu z opozycją wciąż trwają; Polskę odwiedził wiceprzewodniczący KE Frans Timmermans. Cały spór wpływa niekorzystnie z punktu widzenia wierzycieli Polski; efektem jest wzrost rentowności polskich obligacji.

24 czerwca Brytyjczycy pójdą do urn by zagłosować czy ich kraj powinien opuścić Unię Europejską. Wyjście tej gospodarki z największej wspólnoty państw może wywołać znaczące konsekwencje zarówno na kontynencie europejskim, jak i na świecie. Niepewność rynków odbija się rykoszetem na bardziej ryzykownych walutach, do których należy m.in. złoty. Konsekwencje wyjścia Wielkiej Brytanii z UE w krótkim okresie czasu odczujemy zapewne wszyscy. W dłuższej perspektywie, gdy emocje już opadną, nie powinno mieć ono aż tak dużego wpływu na stan polskiej gospodarki.

Potencjalna podwyżka stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych w czasie czerwcowego posiedzenia FOMC także może negatywnie wpłynąć na kurs złotego. Według agencji Bloomberg, prawdopodobieństwo podwyżki wynosi ponad 30%. Oczekiwania rynku do zmiany ceny pieniądza powodują wyprzedaż walut z krajów rozwijających się, np. z Meksyku.
Zbieg kilku negatywnych dla polskiej waluty czynników powoduje, że obserwujemy poziomy zbliżone do tych z 15 stycznia bieżącego roku. Z pewnością wiele kwestii wyjaśni się  w najbliższym miesiącu. Wydaje się, że przed wakacjami nastąpi korekta ostatnich wzrostów, a osoby wybierające się na wczasy będą mogły zaoszczędzić na wymianie. Słowa te może potwierdzić komunikat analityków Deutsche Banku, którzy uznali złotego za najbardziej niedowartościowaną walutę na świecie (czyli której wartość została przeszacowana o blisko 10%)!

rkantor.com