Szybko i bezpiecznie, czyli za co kochamy karty (płatnicze) zbliżeniowe

324
karta kredytowa

Żaden kraj w Europie nie ma tak rozwiniętych płatności zbliżeniowych jak Polska. Jeszcze kilka lat temu banki podchodziły do tego jak do eksperymentu, a dzisiaj mogą się pochwalić milionami klientów, którzy nie wyobrażają sobie życia bez karty zbliżeniowej w portfelu.

Według danych Narodowego Banku Polskiego, pod koniec ubiegłego roku karty zbliżeniowe stanowiły aż 77,3 proc. wszystkich kart na polskim rynku. W tym samym czasie odnotowano także 531 tys. terminali płatniczych, z czego aż 485 tys. było wyposażonych do przyjmowania kart zbliżeniowych. Skąd wziął się sukces kart zbliżeniowych? Wydaje się, że to jedyny produkt, który wygrał wśród polskich klientów zarówno wygodą, jak i bezpieczeństwem.

Szybkość transakcji

Nie da się ukryć, że transakcje zbliżeniowe realnie przyspieszają proces zakupowy. Im więcej osób płaci kartami, tym szybciej przesuwają się kolejki w sklepie. Nie musimy wpisywać kodu PIN dla transakcji poniżej 50 zł, a już coraz głośniej mówi się o podniesieniu tego limitu do 100 zł. Technologię zaczęto także używać w niektórych bankomatach – wystarczy zbliżyć kartę do czytnika, co znacząco skraca cały proces.

Wydajność kart świetnie widać w okresie świątecznym, gdy centra handlowe przepełnione są klientami, a niektóre sklepy decydują się na dodatkowych pracowników, którzy chodzą po sklepie z  terminalami płatniczymi i umożliwiają nam jeszcze szybsze zapłacenie za towar.

Bezpieczne i przydatne w reklamacji

Na początku rozwoju płatności zbliżeniowych, wokół technologii narosło wiele mitów związanych z potencjalnymi oszustwami. Rozpisywano się o hakerach, którzy będą mogli ściągać nasze pieniądze dzięki specjalnym urządzeniom. Oczywiście takich przypadków nigdzie nie udokumentowano i sama technologia okazała się bardzo bezpieczna. Zaczęto też doceniać inne zalety płacenia kartą, które tak naprawdę zwiększają nasze bezpieczeństwo, tym razem względem sprzedawców.

Niewiele osób zbiera i kataloguje paragony z zakupów, które później są bardzo przydatne w procesie reklamacji. Tutaj jest istotna przewaga płatności kartami nad gotówką – żeby złożyć reklamację wcale nie trzeba dziś posiadać paragonu, wystarczy pokazać dowód wykonania transakcji wyciągnięty z systemu bankowości elektronicznej. Robiąc zawsze zakupy kartami, magazynujemy na bankowym serwerze dane w historii zakupów. Dzięki temu zawsze, gdy będziemy chcieć zareklamować towar, będziemy mogli łatwo znaleźć i wydrukować potwierdzenie transakcji.

Karta wygrała z gadżetami

W 2009 roku, pierwsze banki w Polsce zaczęły eksperymentować z kartami zbliżeniowymi w Polsce. Sami bankierzy traktowali je jako ciekawostkę, jednak już w roku 2010 łączna liczba transakcji zbliżeniowych w Polsce wyniosła 1,7 mln.

W pierwszych latach funkcjonowania kart na rynku próbowano nas także przekonać do rozmaitych gadżetów płatniczych – naklejek na telefony, zegarków, breloczków. Wszystkie przegrały jednak rywalizację z klasyczną kartą, która dominuje w polskich portfelach.

Zastosowanie kart zbliżeniowych

Karty zbliżeniowe znajdują zastosowanie najczęściej jako:

  • nośniki biletów komunikacji miejskiej, tzw. karty miejskie
  • elektroniczna legitymacja studencka
  • elektroniczne karty biblioteczne, parkingowe, itp.
  • elektroniczne portmonetki (np. do regulowania opłat za płatny parking w mieście)
  • identyfikatory i przepustki (np. pracowników w dużych przedsiębiorstwach, kibiców na stadionach) – nośniki z podpisem elektronicznym
  • elementy systemów bezpieczeństwa (alarmów, zabezpieczeń drzwi wejściowych, bram wjazdowych, zamków)

Specyfika oraz pojemność kart zbliżeniowych sprawia, że mogą one spełniać jednocześnie kilka z powyższych zadań.