Najciekawsze momenty w historii hokeja

113
zakłady bukmacherskie - bukmacher

10 najciekawszych momentów ligi NHL w ostatnich 20 latach

  • 10 najciekawszych momentów ligi NHL według Pinnacle w ostatnich 20 latach
  • Czy Twój ulubiony moment znalazł się na liście?

W celu uczczenia 20. rocznicy istnienia Pinnacle publikujemy serię artykułów, w której przypomnimy najważniejsze momenty w naszych najpopularniejszych dyscyplinach sportowych. Oto 10 najciekawszych momentów ligi NHL na przestrzeni ostatnich 20 lat.

San Jose Sharks zaskakują St. Louis Blues

Z punktu widzenia bukmachera wydaje się właściwe, aby rozpocząć tę listę od zdarzenia, którego nikt się nie spodziewał. W sezonie 1999/2000 San Jose Sharks sprawili jedną z największych sensacji w historii NHL, kiedy wyeliminowali St. Louis Blues w stosunku 4:3 po siódmym meczu ćwierćfinałowym Konferencji Zachodniej.

Po pełnym wrażeń sezonie zasadniczym Sharks zapewnili sobie ósme miejsce i awans do fazy playoff. W pierwszej rundzie meczów pucharowych wystąpili przeciwko gwiazdorskiej drużynie Blues, która przystępowała do rozgrywek z najwyższej pozycji. Zgodnie z oczekiwaniami Blues wyszli na prowadzenie wygrywając pierwszy mecz 5:3, ale Sharks zadziwili świat NHL, wygrywając kolejne trzy mecze.

Kiedy Blues odnieśli zwycięstwa w dwóch meczach kolejnych i doprowadzili do remisu 3:3, wydawało się, że należy zapomnieć o nadziejach na sprawienie niespodzianki. Jednak Sharks najwyraźniej zachowali siły na koniec i pokonali Blues 3:1 na własnym lodowisku, wygrywając serię 4:3. Niestety dla drużyny Sharks bajka nie trwała zbyt długo, ponieważ w kolejnej rundzie zostali wyeliminowani przez Dallas Stars.

„Niewidzialny” gol Patricka Kane’a

Zwycięska bramka w dogrywce meczu o Puchar Stanleya zawsze jest ekscytującym wydarzeniem, ale to, co spotkało Patricka Kane’a w 2010 roku było naprawdę wyjątkowe.

W 2010 roku Chicago Blackhawks prowadzili z Philadelphia Flyers 3:2 przed szóstym meczem finału Pucharu Stanleya. Ponieważ mecz ten kończył się remisem 3:3, gra była kontynuowana w dogrywce. Niespełna pięć minut przed zakończeniem pierwszej części dogrywki Kane oddał strzał i odjechał celebrując zwycięstwo. Ponieważ nikt nie widział krążka (utknął on w siatce bramki!), Kane zdążył dojechać do własnej bramki zanim jego koledzy z drużyny zorientowali się w sytuacji i zaczęli świętować razem z nim.

Jason Arnott – zwycięzca podwójnej dogrywki

Chociaż gol Jasona Arnotta dający jego drużynie zwycięstwo w Pucharze Stanleya w sezonie 1999/2000 może nie mieć większego znaczenia dla większości fanów NHL, to prawdopodobnie nigdy nie zapomną tego kibice New Jersey Devils.

Devils weszli do fazy pucharowej jako czwarta rozstawiona drużyna po tym, jak zajęli drugie miejsce w Dywizji Atlantyckiej za Philadelphia Flyers. Po zwycięskiej serii 4:0 przeciwko Florida Panthers w ćwierćfinale, Devils pokonali Toronto Maple Leafs 4:2 w półfinale, by następnie przystąpić do finałów konferencji przeciwko rywalom z dywizji – Philadelphia Flyers.

W sezonie zasadniczym obie drużyny dzieliły zaledwie dwa punkty, a wynik po serii siedmiu meczów był także wyrównany – Devils wygrali 4:3 po ciężkim boju w ostatnim meczu, która zakończył się wynikiem 2:1. Mimo że zdominowali pierwszy finałowy mecz przeciwko Dallas Stars i wygrali 7:2, ostatecznie kończąc całą serię wynikiem 4:2, to ich zwycięstwo wcale nie było takie pewne.

Kiedy skrzydłowy Petr Sykora doznał kontuzji w trakcie meczu, wyglądało na to, że rozgrywany będzie siódmy mecz. Dopiero w drugiej dogrywce Patrik Elias podał bez patrzenia do Arnotta, a ten pokonał bramkarza Eda Belfoura. Strzelona bramka dała drugie w historii zwycięstwo New Jersey Devils w Pucharze Stanleya.

Patrik Stefan pudłuje do pustej bramki

Chociaż lista prezentuje wielkie osiągnięcia i zawodników, którzy posiadają niebywałe umiejętności, to nie sposób zapomnieć o jednym momencie, gdy krążek nie wpadł do bramki.

Wiele osób będzie się spierać nad talentem hokejowym Patrika Stefana, szczególnie że był zawodnikiem wybranym z pierwszego miejsca w drafcie w 1999 roku. Jednak 4 stycznia 2007 r. Stefan nie popisał się swoimi umiejętnościami, kiedy to nie trafił do pustej bramki z zaledwie kilku metrów.

Co gorsza natychmiast po tej zawstydzającej akcji jego drużyna Dallas Stars straciła bramkę wyrównującą na zaledwie dwie sekundy przed końcem spotkania. Na szczęście dla Stefana drużyna Stars nie przegrała meczu (wygrali 6:5 po rzutach karnych), ale on sam na zawsze pozostanie zapamiętany za największe pudło w historii NHL. 

Odwołanie sezonu 2004/2005

Lokaut w całym sezonie 2004/2005 NHL był pierwszym tego typu przypadkiem w północnoamerykańskiej zawodowej lidze sportowej. Powodem był nierozwiązany spór pracowniczy. Jednocześnie był to pierwszy od 1919 roku przypadek w historii hokeja, kiedy nie przyznano Pucharu Stanleya (na trofeum pojawił się wygrawerowany napis „Season Not Played”, czyli „Sezon nierozegrany”).

Główne problemy, które przyczyniły się do odwołania sezonu dotyczyły tego, co NHL określiło mianem „stabilności kosztów”. Władze ligi zamierzały zająć się kwestią kosztów franczyzowych oraz stratami finansowymi (drużyny wydawały około 76% dochodu brutto na wynagrodzenia zawodników i w sumie odnotowały straty w wysokości 273 milionów dolarów w poprzednim sezonie).

Stowarzyszenie graczy NHL (NHLPA) w różnych formach sprzeciwiało się zaproponowanym ograniczeniom wynagrodzeń. Rozgrywki wznowiono dopiero po 310 dniach trwania lokautu.

Odwołanie sezonu 2004/05 było znaczącym momentem w historii NHL i chociaż podobna sytuacja miała miejsce aż cztery razy, to akurat to zawieszenie trwało najdłużej i skutkowało najbardziej odczuwalnymi konsekwencjami.

Niesamowity gol Alexa Owieczkina przeciwko Phoenix Coyotes

Aleksndr Owieczkin jest jednym z najbardziej fascynujących zawodników, jaki kiedykolwiek grali w NHL. Chociaż nie może rywalizować o tytuł najlepszego hokeisty wszech czasów z takimi gwiazdami jak Bobby Orr, Wayne Gretzky czy Gordie Howe, to być może jest zdobywcą najwspanialszego goli w historii.

16 stycznia 2006 roku 20-letni Owieczkin grał w meczu przeciwko Phoenix Coyotes, rozgrywając swój pierwszy sezon w Washington Capitals. Capitals prowadzili 5:1 w trzeciej tercji, kiedy Owieczkin wykonał zagranie sprzeciwiające się zasadom logiki. Niespotykana umiejętność posługiwania się kijem, balans ciała, opanowanie i kreatywność sprawiły, że gol Owieczkina był naprawdę spektakularny.

Zwycięstwo Edmonton Oilers nad Detroit Red Wings

Rozgrywkom NHL od zawsze towarzyszyły liczne sensacje – szczególnie w ostatniej dekadzie. Najbardziej dramatyczne było chyba zwycięstwo Edmonton Oilers nad Detroit Red Wings w playoff sezonu 2005/2006.

Oilers weszli do fazy playoff jako ósma rozstawiona drużyna w Konferencji Zachodniej i w ćwierćfinale wystąpili przeciwko zdobywcom Presidents’ Trophy, Detroit Red Wings. Chociaż Oilers przegrali pierwsze spotkanie 3:2 po podwójnej dogrywce, ich zawziętość świadczyła o tym, że łatwo się nie poddadzą.

W dalszych meczach Oilers wyszli na prowadzenie, ale Red Wings doprowadzili do stanu remisowego i wydawało się, że wypracowali dobrą taktykę przełamywania obrony drużyny Oilers. Jednak Oilersi zaskoczyli wszystkich po raz kolejny, wygrywając piąty mecz i wychodząc na prowadzenie 3:2.

Niesamowite emocje, jakie towarzyszyły całej serii spotkań były niczym w porównaniu z dramatyzmem w szóstym meczu. Red Wings prowadzili w trzeciej tercji 2:0 i wyglądało na to, że wszystko rozstrzygnie się w siódmym meczu. Jednak Fernando Pisani zdobył dwa gole i wyrównał wynik. Red Wings ponownie zdobyli prowadzenie, ale Ales Hemsky wyrównał na 3:3, a w ostatniej minucie strzelił bramkę, doprowadzając do zwycięstwa 4:3 w meczu i 4:2 w całej serii. 

Edmonton Oilers dotarli do finału Pucharu Stanleya w sezonie 2005/2006, ale przegrali 4:3 z Carolina Hurricanes. Chociaż można polemizować czy inne spotkania NHL nie były bardziej zaskakujące, to niewiele było tak dramatycznych, jak słynne zwycięstwo drużyny Oilers nad Red Wings.

Zwycięska bramka Bretta Hulla w finale Pucharu Stanleya w 1999 roku

Szósty finałowy mecz o Puchar Stanleya z 1999 roku zostanie zapamiętany z dość nietypowych powodów (zwłaszcza przez fanów Buffalo Sabres). Zapewne nie wszyscy fani NHL pamiętają wynik spotkania, ale niemal każdy z nich byłby w stanie powiedzieć, kto zdobył zwycięską „bramkę”.

Dallas Stars przewodzili w serii 3:2, gdy 19 czerwca przyjechali rozegrać mecz w KeyBank Center. Przed rozpoczęciem trzeciej dogrywki był remis 1:1 i wyglądało na to, że każda drużyna ma jednakową szansę na zwycięstwo.

Na ponad pięć minut przed końcem krążek znalazł się przed Brettem Hullem z Dallas Stars, który jedną łyżwą stał w polu bramkowym. Hull kopnął krążek, stwarzając sobie tym samym pozycję do strzału, po czym trafił do bramki. NHL zawsze trzymało się zasady, by uznawać celne gole, ale wiele osób zakwestionowało, czy w tym przypadku powinno tak się stać – kibice Sabres wkrótce stworzyli krótką przyśpiewkę „Nie było gola!”.

Po tej bramce w NHL zmieniono zasadę dotyczącą łyżwy w polu bramkowym, Dallas Stars nie wygrali kolejnego Pucharu Stanleya, a Buffalo Sabres nie weszli od tamtej pory do finałów.

Scotty Bowman po raz 9 zdobywa Puchar Stanleya

To czego Scotty Bowman nie doświadczył w karierze hokeisty, z pewnością nadrobił jako trener. Powszechnie uważany za jednego z najlepszych trenerów, Bowman w swojej 35-letniej karierze trenera NHL prowadził takie kluby, jak St. Louis Blues, Montreal Canadiens, Buffalo Sabres, Pittsburgh Penguins i Detroit Red Wings.

Bowman może poszczycić się rekordową liczbą 1467 zwycięstw w NHL (1244 w sezonie zasadniczym i 223 w meczach fazy playoff) i zajmuje drugie miejsce na liście trenerów i zawodników, którzy najczęściej wygrywali Puchar Stanleya – zdobył aż 14 tytułów. Tylko jeden raz w czasie swojej kariery trenera NHL nie udało mu się wejść do fazy pucharowej (sezon 1985/1986 z Buffalo Sabers).

Bowman w roli trenera zdobył cztery puchary Stanleya pod rząd z Montreal Canadiens (od 1975/1976 do 1978/1979). Ale najbardziej w pamięci zapadło ostatnie zwycięstwo w finale.

Bowman rozpoczął swój dziewiąty sezon jako trener Detroit Red Wings (zespół ten miał wówczas na koncie dwukrotne zdobycie Pucharu Stanleya). Wraz ze swoim zespołem stawił czoła Carolina Hurricanes w historycznej serii meczów finałowych. Hurricanes wygrali pierwszy mecz 3:2, ale Red Wings byli niepokonani w kolejnych czterech i wygrali całą serię 4:1. Bowman przeszedł na emeryturę zaraz po tym meczu i zakończył jedną z najznamienitszych karier trenerskich w historii sportu. 

Joe Sakic przekazuje Puchar Stanleya Rayowi Bourque’owi

W każdej dyscyplinie sportowej można debatować nad tym, który moment jest tym najbardziej wzruszającym. Jednak w przypadku NHL większość osób zgodzi się, że było nim przekazanie Pucharu Stanleya Rayowi Bourque’owi przez Joe Sakica w 2001 roku.

Obrońca Borque był ósmym zawodnikiem wybranym podczas draftu w 1979 roku i wtedy też dołączył do Boston Bruins. Bourque był kapitanem Bruinsów przez 15 lat, grając w ich brawach łącznie 21 sezonów (z czego przez trzy lata dzielił się tą funkcją z Rickiem Middletonem). Dlatego też jest nieodłącznie kojarzony z tą właśnie drużyną.

Chociaż kariera Bourque’sa była wspaniała (1612 bramek w sezonach zasadniczych i 214 w meczach playofff) to największe wyróżnienia w NHL zawsze mu umykały. Po przejściu do Colorado Avalanche w 2000 roku Bourque stał się częścią drużyny z realnymi szansami na zdobycie Pucharu Stanleya. Ostatecznie pokonali New Jersey Devils w siódmym meczu finałowym.

W większości sportów przyjęła się tradycja, że to kapitan drużyny dostępuje zaszczytu podniesienia trofeum po wygraniu dużego turnieju lub mistrzostw. W tym względzie NHL nie różni się od innych dyscyplin. Joe Sakic otrzymał Puchar Stanleya z rąk komisarza NHL Gary’ego Bettmana, ale zamiast unieść go w geście zwycięstwa przekazał go Rayowi Bourque’sowi, czyli komuś kto czekał na taki moment dłużej niż ktokolwiek inny.

Przez ostatnie dwie dekady fani NHL mieli możliwość obserwować wiele ekscytujących spotkań, zwrotów akcji, a czasami też pokazów niesamowitych umiejętności, ale to właśnie ta naładowana emocjonalnie chwila, w której Ray Bourque uniósł Puchar Stanleya nad głową, nadal jest ikoną ligi.