Najlepsze walki bokserskie w historii

62
zakłady bukmacherskie - bukmacher

10 najciekawszych walk bokserskich w ostatnich 20 latach

W celu uczczenia 20. rocznicy istnienia Pinnacle publikujemy serię artykułów, w której przypomnimy najważniejsze momenty w naszych najpopularniejszych dyscyplinach sportowych. Oto 10 najciekawszych walk bokserskich stoczonych w ostatnich 20 latach.

Marco Antonio Barrera vs Erik Morales, 19 lutego 2000, Mandalay Bay Resort and Casino, Las Vegas

Pojedynki stoczone między Barrerą i Moralesem – dwoma najbardziej utytułowanymi pięściarzami z Meksyku – należą do jednej z najbardziej znanych bokserskich trylogii.

Pierwsza walka odbyła się 19 lutego 2000 r. w Mandalay Bay Resort and Casino w Las Vegas. „El Terrible” Morales niejednogłośną decyzją pokonał Barrerę zwanego „Mordercą o twarzy dziecka” przy punktacji 115:112, 114:113 i 113:114. Pojedynek został uznany walką roku 2000 wg magazynu Ring.

Od pierwszego gongu walka nabrała dużego rozpędu, w każdej rundzie zawodnicy wymieniali się mocnymi i dokładnie wymierzonymi ciosami. Morales i Barrera walczyli tak zawzięcie, że ich rozdzielenie po końcowym gongu było prawie niemożliwe – pomimo knockdownu Moralesa po akcji Barrery w 12 rundzie.

Obaj meksykańscy zawodnicy mieli pełnię umiejętności bokserskich, a ich style walki stworzyły nie lada spektakl dla fanów tego sportu. Para stoczyła jeszcze dwa pojedynki, z których każdy zakończył się zwycięstwem Barrery, co w ostateczności pozwoliło mu triumfować w całej trylogii.

Tę epicką trylogię charakteryzował wielki duch walki i pięściarskiej pewności siebie. Obaj byli naturalnie urodzonymi wojownikami, którzy stali się twórcami nie tylko jednej z najlepszych walk, ale i trylogii w historii boksu.

Juan Manuel Marquez vs Manny Pacquiao I, 8 maja 2004, MGM Grand, Las Vegas

W walce, która stała się częścią jednej z najbardziej znanych bokserskich trylogii, Juan Marquez położył na szali swoje pasy WBA i IBF w wadze piórkowej, aby stoczyć pojedynek z Manny Pacquaio.

Chociaż najbardziej niezapomnianym starciem, przynajmniej dla Marqueza, była najprawdopodobniej walka z grudnia 2012 roku, kiedy to Meksykanin wymierzył potężny prawy prosty Pacquiao, nokautującFilipińczyka w 6 rundzie – to właśnie od pierwszego pojedynku wszystko się zaczęło.

Marquez wylądował na deskach trzy razy w ciągu pierwszych trzech minut, ale pokazał niebywałego ducha walki i zadziwił Pacquiao mocnymi kontratakami.

Pacquiao już wtedy uważano za wielką gwiazdę boksu, natomiast Marquez był mało znany w porównaniu do swoich rodaków Erika Moralesa i Marco Antonio Barrery. Marquez posiadał pasy wagi piórkowej WBA i IBF, z kolei Pacquiao został mistrzem w swojej kategorii oraz bokserem roku wg magazynu Ring po tym, jak w swoim poprzednim pojedynku dość niespodziewanie rozbił Barrerę w 11 rundach.

Chociaż w wieku 25 lat Pacquiao nadal był nie w pełni ukształtowanym bokserem, to w walce był niczym huragan i mógł pochwalić się dewastującymi lewymi. Pojedynek rozpoczął się od kombinacji dynamicznych ciosów obu zawodników. Marquez odpowiadał ciosami, ale Pacquiao wkrótce przejął inicjatywę, kiedy w połowie pierwszej rundy wyprowadził lewy prosty, posyłając Marqueza na deski.

Obaj zawodnicy stworzyli niesamowity spektakl, wymieniając się ciosami aż do końca pojedynku, by po usłyszeniu gongu spotkać się w heroicznym uścisku.

Wynik? Sporny remis.

Diego Corrales vs Jose Luis Castillo, 7 maja 2005, Mandalay Bay Resort & Casino, Las Vegas

Pojedynek Diego „Chico” Corralesa vs José Luis Castillo miał miejsce 7 maja 2005 roku w Las Vegas. Jaki był jego rezultat? Corrales wygrał przez techniczny nokaut w 10 rundzie, w której sam po niewiarygodnie silnych ciosach rywala został dwukrotnie powalony na ring. Ostatecznie tę rundę oraz całą walkę wielu uważa za najlepsze w historii boksu.

To bezlitosne starcie miało wszystko czego każdy fan boksu mógłby kiedykolwiek oczekiwać: bezustanną i nieustępliwą walkę, liczne zmiany tempa i siły ataku, niesamowitą odwagę, soczyste ciosy oraz zakończenie – jedno z najlepszych w historii boksu.

Jeszcze przed dramatycznym powrotem Corralesa w 10 rundzie walka przybrała klasyczną formę pojedynku odwagi, silnej woli i emocji, który na długi czas zagości na kartach historii boksu.

Arturo Gatti vs Mickey Ward, 18 maja 2002, Mohegan Sun Casino, Uncasville, USA

Walka Micky’ego „Irish” Warda i Arturo „Thunder” Gattiego miał miejsce w Connecticut w 2002 roku. Dziewiąta runda ich starcia jest powszechnie uważana za jedną z najlepszych rund wszech czasów.

Widzowie mogli doświadczyć niewiarygodnych zmagań i ostatecznego triumfu. Pojedynek Gatti vs Ward okazał się jedną z najbardziej niesamowitych walk, jakie kiedykolwiek widziano na ringu bokserskim. Legendarny trener Emmanuel Stewart, który relacjonował walkę na ringu, 9. runkę określił jako godną tytułu rundy stulecia, a walkę jedną z najlepszych, jakich kiedykolwiek był świadkiem.

W przyszłości obaj zawodnicy stoczyli ze sobą jeszcze dwa pojedynki, które ponownie okazały się być niemal bezlitosnym przejawem odwagi i śmiałości – jednocześnie spoiły oba nazwiska na całą ich karierę sportową.

Wydaje się mało prawdopodobne, aby fani boksu mieli okazję zobaczyć drugi tak zacięty pojedynek.

Victor Ortiz vs Andre Berto, 16 kwietnia 2011, MGM Grand Theater, Mashantucket, Connecticut

W szokującej dla wielu fanów boksu walce Victor „Vicious” Ortiz z pewnością potwierdził swą reputację brutala, kiedy zwyciężył z Andre Berto – wówczas niepokonanym mistrzem WBC w wadze półśredniej. Pojedynek zakończył się decyzją sędziów po 12 rundowym starciu. Walka odbyła się w MGM Grand Theatre at Foxwoods w Mashantucket w stanie Connecticut i podobnie jak wiele innych pojedynków o najwyższą stawkę, okazała się niesamowitym widowiskiem.

W tamtym czasie zarówno Ortiz, jak i Berto, uchodzili za dwóch najlepiej zapowiadających się bokserów na świecie, którzy potrafili walczyć na najwyższym poziomie od pierwszego do ostatniego gongu. W pierwszej połowie walki obaj pięściarze dwa razy lądowali na deskach. Trudy pojedynku sprawiły, że pod koniec ledwie utrzymywali się na nogach.

Po zsumowaniu kart wyników trzech sędziów 115:110, 114:112 i 114:111 Ortiz został ogłoszony zwycięzcą pojedynku, a także zdobywcą tytułu mistrza WBC w wadze półśredniej.

Anthony Joshua vs Wladimir Kliiczko, 29 kwietnia 2017, Stadion Wembley, Londyn, Anglia

Walka stoczona na Stadionie Wembley 29 kwietnia 2017 r. oznaczała wyniesienie Anthony’ego Joshuy do panteonu gwiazd i na zawsze pozostanie w pamięci wielu fanów boksu.

Przed rekordową publicznością 90 tys. osób zebranych w Londynie „AJ” robił w 11 dynamicznych rundach wszystko, aby zatrzymać niemłodego już Wladimira Kliczkę i utrzymać zerowy bilans przegranych. Pojedynkowitowarzyszyło wiele emocji i dramatu, a także strategicznie rozgrywanych rund, nokdaunów oraz momentów porywających widownię.

Była to walka na najwyższym poziomie, której przebieg był zmienny. Ostrożne pierwsze rundy, intensywne uderzenia wyprowadzane z obu stron w piątej i szóstej rundzie, spokojniejsze rundy od siódmej do dziesiątej, aż po destrukcyjne natarcia Joshuy w końcowych chwilach pojedynku. Cios z dołu odrzucający głowę Kliczki był na tyle mocny, że wpłynął na jego możliwości przyjmowania dalszych ciosów i tym samym określił dalszy przebieg zmagań.

Ten pojedynek był niezwykle istotny dla wagi ciężkiej, która przez 10 lat wręcz domagała się nowej gwiazdy – i taka też się pojawiła. Cztery potężne nokdauny i późniejszy grad ciosów ze strony Joshuy sprawiły, że o tej walce będzie się mówiło jeszcze latami.

 „Prince” Naseem Hamed vs Kevin Kelley, 19 grudnia 1997, Nowy Jork, Madison Square Garden

Mimo że data tego pojedynku nieco wykracza poza przyjęty przez nas okres 20 lat, to walka zasługuje na swe miejsce na niniejszej liście.

W grudniu 1997 roku młody brytyjski talent w osobie Naseema „Prince” Hameda przyjechał do Nowego Jorku, by zadebiutować na amerykańskiej ziemi w niezapomnianej walce z Kevinem Kelley’em.

W wieku zaledwie 23 lat „Prince” miał już tytuł mistrza świata WBO po tym jak rozgromił Steve’a Robinsona dwa lata wcześniej w Cardiff. Zuchwały, zarozumiały i posługujący się niewybrednym słownictwem Brytyjczyk obiecał zawojować Amerykę i udało mu się to za sprawą elektryzującej wymiany ciosów w pojedynku z Kelley’em.

30-letni Kelley pochodził z Flushing w Queens w Nowym Jorku, gdzie rozpoczął karierę pięściarza. Z pewnością nie zamierzał pozwolić Hamedowi pokonać się na swoim terenie. Ten dwukrotny zdobywca Złotych Rękawic i były mistrz WBC w wadze piórkowej był powszechnie uznawany za najtrudniejszą przeszkodę dla dalszej kariery Hameda.

W stoczonej walce zawodnicy wielokrotnie lądowali na deskach. Były ostre uderzenia, niespotykany dramatyzm oraz pełne napięcia zakończenie. Ostatecznie Hamed znokautował Kelley’a w czwartej rundzie – po tym jak każdy z rywali został powalony na deski trzykrotnie.

Zaraz po odliczeniu dziesiątej sekundy ledwie stojący na nogach Kelley musiał przytrzymać się sędziego Benjy’ego Estevesa. Walka została zakończona po 2 minutach i 27 sekundach czwartej rundy.

Spotkanie relacjonował główny komentator stacji HBO, Larry Merchant, który po zwycięstwie Hameda nad Kelley’em powiedział: „To, co właśnie zobaczyliśmy przypominało walkę Hagler kontra Hearns w wadze piórkowej”.

Israel Vazquez vs Rafael Marquez III, 1 marca 2008, Home Depot Center, Carson, Kalifornia, USA

Po dwóch niesamowitych walkach w 2007 roku Izrael Vazquez i Rafael Marquez kontynuowali rywalizację rok później. Wówczas to przystąpili do zaplanowanego na dwanaście rund starcia w Home Depot Center w Carson w stanie Kalifornia.

W tej brutalnej walce Marquez wydawał się być pewny swojego zwycięstwa, ale w miarę upływu czasu to Vazquez zyskiwał na sile. W rundach 11 i 12 nastąpiły jedne z najbardziej błyskotliwych akcji w boksie. Wówczas to agresywny styla Vazqueza dał mu przewagę.

Nie przestawał atakować i po wyprowadzeniu serii ciosów w kilka sekund wysłał Marqueza na deski. Sędzia Pat Russell był bliski przerwania pojedynku, ale Marquez nie dawał jeszcze za wygraną. Kiedy obaj zawodnicy ponownie przystąpili do zaciętej walki, zabrzmiał ostatni gong i zgromadzona publiczność nagrodziła ich zapał owacjami na stojąco.

Ostatecznie po niejednomyślnej decyzji sędziów zwyciężył Vazquez. Decyzja ta była mocno podważana przez Marqueza. Prawdziwymi zwycięzcami byli jednak fani, którzy zobaczyli walkę roku i jedną z najlepszych walk ostatnich 20 lat.

Kostya Tszyu vs Ricky Hatton, 4 czerwca 2005, MEN Arena, Manchester, Anglia

W dniu 4 czerwca 2005 roku, Ricky „Hitman” Hatton osiągnął światową sławę po zdobyciu tytułu mistrza WBA w wadze lekkiej, pokonując nieustraszonego Kostię Tszyu – pięściarza, który w tamtym czasie zajmował drugą pozycję w rankingu oceniającym umiejętności bokserskie bez względu na kategorię wagową. W epickiej bitwie pełnej odwagi i brawury Hatton odesłał Tszyu do narożnika po 11 brutalnych rundach obfitujących w liczne ciosy. Dzięki temu utarł nosa niedowiarkom i w niespodziewany sposób zwyciężył walkę. 22 000 brytyjskich fanów frenetycznie świętowało triumf swojego bohatera.

Tszyu, podobnie jak Frazier w starciu z Alim, nie miał już siły, aby prowadzić dalszą walkę. Jego trener Johnny Lewis nie widział możliwości kontynuowania walki wobec skrajnego wyczerpania jego podopiecznego. Tszyu nawet nie protestował. Dał jednak radę wstać i uścisnąć nowego mistrza w dowód szacunku dla całego występu „Hitmana”. Mimo zaledwie trzech minut pozostałych do końca walki, wolał zakończyć cierpienie i ból, a tym samym pozwolił zaistnieć nowej supergwieździe boksu Ricky’emu Hattonowi.

Frederic Gosset vs Xia Yu Quing, 7 października 2007Sichuan Stadium Center, Chengdu

Jest to walka, którą mieli okazję oglądać najprawdopodobniej tylko zagorzali fani boksu – zdecydowanie nie była odpowiednia dla osób o słabych nerwach.

Delikatnie mówiąc, Gosset i Yu Quing nie byli pięściarzami klasy światowej. Dla Gosseta (11-46-2, 3 KOy) i Quinga (9-5-2, 1 KO) była to druga walka po pojedynku w 2006 roku, który zakończył się technicznym remisem w wyniku uderzenia w głowę.

Tendencja do takich uderzeń utrzymywała się w drugim pojedynku, gdy paskudny cios w głowę otworzył ranę nad lewym okiem boksera, jedną z najgorszych jakie mogą przytrafić się w tej dyscyplinie. Quing aż do ostatniego dzwonka chętnie kontynuował walkę, mimo ciągle spływającej krwi zasłaniającej mu pole widzenia.

Fanatycy boksu z pewnością nie zawiedli się, obserwując szaleńcze tempo wymierzania ciosów przez Gosseta i Quinga w jednej z najbardziej brutalnych akcji, jakie miały miejsce na ringu bokserskim. Poważna rana oraz ilość krwi były niezaprzeczalnie przerażające, a wręcz nieprzyjemne dla widza. Z perspektywy czasu śmiało można stwierdzić, że to spotkanie nigdy nie powinno być kontynuowane.

Jeśli lubisz krwawe starcia, to z pewnością zajmie wysoką pozycję na Twojej liście walk wszech czasów.