Natura niepewności w zakładach bukmacherskich

25
zakłady bukmacherskie - bukmacher

Natura niepewności w zakładach bukmacherskich

  • Narodziny oczekiwań co do wyników
  • Czym naprawdę jest szansa?
  • Co to jest prawdopodobieństwo kwantowe i jaki ma związek z obstawianiem?

Tradycja zakładów ma tysiące lat. Choć sposoby obstawiania i dostępne zakłady znacznie się zmieniły, natura niepewności jest stała. Oczywiście obstawiający muszą mieć świadomość tego, co znaczą niepewność i prawdopodobieństwo. Czy jednak można zredukować klasyczne prawdopodobieństwo zdarzenia do prawdopodobieństwa kwantowego? Czytaj dalej, jeśli chcesz dowiedzieć się więcej.

Gdy spoglądamy na historię to widzimy, że ludzie od zawsze byli zafascynowani grami losowymi. W trakcie prac archeologicznych na stanowiskach prehistorycznych w Europie, Azji i Ameryce Północnej znaleziono sześcienne kostki z kości skokowej. Niektóre z nich mają aż 40 000 lat.

Przeznaczenie tych kości jest przedmiotem spekulacji. Towarzyszące im rysunki w jaskiniach sugerują, że mogły one służyć jako forma rozrywki oraz do przepowiedni czy wróżb.

Starożytni Chińczycy, Grecy i Rzymianie lubili gry losowe, w których stosowano kości. Obstawiano również wyniki zmagań sportowych. Dla nich hazard był metaforą życia.

Gdybyśmy potrafili przewidzieć przyszłość, moglibyśmy na nią wpłynąć. Mając kontrolę nad przyszłością, moglibyśmy wyeliminować wiele niepewności z życia i uczynić je łatwiejszym. Niepewność jest najgorszą rzeczą dla rynków, jak i ludzi, którzy tworzą te rynki.

Narodziny oczekiwań co do wyników

Jednak dopiero w XVII wieku pojęcia szansy, niepewności i prawdopodobieństwa zostały formalnie zdefiniowane z punktu widzenia matematyki. Dwóch francuskich matematyków, Blaise Pascal i Pierre de Fermat, wspólnie rozwiązało spór dotyczący gry w kości.

Opracowali oni ogólną teorię prawdopodobieństwa, wprowadzając koncepcję oczekiwania matematycznego (wartości oczekiwanej). Koncepcja ta do dziś jest używana przez obstawiających do szacowania prawdopodobnego zysku z wygranych.

Czym naprawdę jest szansa?

Co rzeczywiście mamy na myśli, mówiąc że dane zdarzenie jest losowe? Upraszczając jest to sytuacja, w której wykonujemy tę samą czynność zawsze z takimi samymi warunkami początkowymi, na przykład rzucamy kością, ale uzyskujemy różne wyniki.

W przypadku kości byłoby jednak praktycznie niemożliwe powielenie warunków początkowych dla każdej próby. Zmienne wyniki pojawiają się dlatego, że nieznacznie różnią się chwyt i sposób rzucania. Zgodnie z tym modelem losowość jest jedynie przejawem wrażliwości na warunki początkowe. Jak stwierdził kiedyś Blaise Pascal:

„Gdyby nos Kleopatry był krótszy, inne byłyby losy świata.”

Niepełna wiedza

Niepewność wyniku musi więc nie tyle stanowić zasadniczy element systemu, a jedynie reprezentować naszą niekompletną wiedzę na jego temat. Gdybyśmy znali dokładnie wszystkie siły działające na rzuconą kość i kierunki ich działania, moglibyśmy z całkowitą pewnością przewidzieć, jak ona wyląduje.

Tak działa determinizm. Wszystko jest z natury przewidywalne, jeśli dysponujemy wystarczającymi informacjami. Dla każdego określonego zestawu warunków początkowych istnieje tylko jeden wynik. To, że nie potrafimy tak przewidywać, jest jedynie skutkiem braku danych. W 1814 roku inny francuski matematyk zaproponował następujący eksperyment myślowy, który stał się znany jako demon Laplace’a:

„Bieżący stan wszechświata możemy traktować jako skutek jego przeszłości i przyczynę przyszłości. Jeśli pewien intelekt (demon) w danej chwili zna wszystkie siły działające w naturze i wszystkie położenia wszystkich elementów składowych natury, i jest również w stanie poddać wszystkie te dane analizie, może zawrzeć w jednym wzorze ruchy największych ciał niebieskich i najmniejszych atomów. Dla takiego intelektu nie istnieją rzeczy niepewne, a przyszłość i przeszłość są dla niego równie znane.”

Demon Laplace’a doprowadziłby do ruiny bukmacherów, choć większość z nich (inaczej niż Pinnacle) zamknęłaby jego konto. Niestety nikt z nas nie może być aż tak inteligentny. Zawsze występują błędy w naszych pomiarach warunków początkowych. Oznacza to, że zawsze istnieje jakaś niepewność co do wyniku. Określamy ją jako losowość.

Zasada nieoznaczoności

Na przełomie XX wieku filozofia determinizmu została podważona, kiedy stwierdzono, że świat bardzo małych rzeczy (atomów i cząsteczek mniejszych od atomu) nie zachowuje się tak samo jak zwykłe obiekty.

Fizyka kwantowa — dotycząca tych małych rzeczy — wykazała, że „elementy składowe natury” Laplace’a nie są w rzeczywistości jednorodnymi obiektami, ale funkcjonują raczej jak fale, których położenie w czasie i przestrzeni można opisać tylko przy użyciu funkcji prawdopodobieństwa (fali). Jak można przewidzieć, gdzie coś znajdzie się w przyszłości, nie wiedząc nawet, gdzie jest teraz?

W 1927 roku niemiecki fizyk Werner Heisenberg opublikował znaną obecnie szeroko zasadę nieoznaczoności. Najprościej mówiąc, nie można dokładnie poznać pędu oraz położenia cząsteczki, a im więcej wiadomo o jednej z tych wartości, tym mniej wiadomo o drugiej.

Co ważne, ta „nieoznaczoność” nie powstaje w wyniku jakiegokolwiek ograniczenia praw fizyki związanych ze sposobem obserwacji ani nie jest skutkiem braku informacji, jak postulował wcześniej Laplace. Przeciwnie, jest to matematycznie udowodniona niemożliwość naturalna dla materii.

Ta sugestia zmartwiła Alberta Einsteina, który stwierdził „Jestem pewien, że Bóg nie gra w kości”. Okazało się, że przekonanie Einstaina było błędne. Mechanika kwantowa jest być może największym osiągnięciem naukowym ludzkości. Oparte na niej przewidywania — nawet te najdziwniejsze i kompletnie zaskakujące — zostały potwierdzone wiele razy.

Okazuje się, że zasada nieoznaczoności ogranicza demona Laplace’a. Nie może on poznać jednocześnie położenia i prędkości cząsteczki. Jak powiedział Stephen Hawking, „wszystkie dowody sugerują, że Bóg to notoryczny hazardzista, który rzuca kości przy każdej nadarzającej się okazji”. Co więcej, nie zna on wcześniej wyniku.

Zrozumienie prawdopodobieństwa kwantowego

Zazwyczaj przyjmowano założenie, że nie trzeba się przejmować zasadą nieoznaczoności w przypadku klasycznego prawdopodobieństwa, jakie dotyczy świata zakładów bukmacherskich. Argumentem jest fakt, że obstawianie dotyczy rzeczy — piłki nożnej, kart, ruletki — które dzieją się na skalę o wiele rzędów wielkości większą niż świat subatomowy. Fizyka rzeczywistości jest daleko większa, aby w rozpoznawalny sposób wpływała na nią mechanika kwantowa.

Zasada nieoznaczoności wymaga zupełnie innej interpretacji przyczyny i skutku w świecie kwantowym. W świecie makro można natomiast rozważać determinizm jako nowo powstający mechanizm, który ma właściwości niezwiązane z cząsteczkami mniejszymi niż atom, z jakich składają się badane obiekty. Mówi się, że całość jest zawsze większa niż suma jej części.

Andreas Albrecht, fizyk teoretyczny i jeden z twórców teorii rozszerzania się wszechświata, twierdzi inaczej. Albrecht badał wpływ nieoznaczoności kwantowej na zachowanie zderzających się cząsteczek wody, a dalej ich wpływ na losowe ruchy Browna neuroprzekaźników w układzie nerwowym. Twierdzi on, że nieoznaczoność wyniku prostego zdarzenia, na przykład rzutu monetą (zależnego od działania neuronów osoby rzucającej), można w całości przewidzieć jako wzmocnienie pierwotnych wahań kwantowych wpływających na cząsteczki wody.

Według Albrechta oznacza to, że nieoznaczoność kwantowa powoduje, iż rzut monetą jest całkowicie losowy, a klasyczne prawdopodobieństwo dotyczące rzutu monetą można zredukować do prawdopodobieństwa kwantowego.

Ignorancja kwantowa

Nieoznaczoność takiego systemu rośnie nieliniowo wraz z każdym zderzeniem Browna. Kiedy nieoznaczoność staje się odpowiednio duża, jej kwantowe źródło uzyskuje dominujący wpływ na wynik, zastępując mechanikę klasyczną.

Albrecht obliczył, że podczas meczu snookera wystarczy 8 zderzeń między bilami, aby nieoznaczoność kwantowa zaczęła dominować. Wydaje się więc, że każdy losowy system oparty na neutralnym przetwarzaniu — na przykład rzut kością, uderzenie w bilę snookera, kopnięcie piłki czy rozegranie w pokerze — będzie mieć u podłoża ignorancję kwantową.

A jeśli przy rzucie monetą otrzymamy równocześnie reszkę oraz orła?

Kontynuując dziwne wnioski z mechaniki kwantowej, Albrecht wyjaśnia, że każda osoba rzucająca monetą wykonuje eksperyment przypominający kota Schrödingera, w którym ostateczny stan rzutu to jednocześnie orzeł i reszka. Tylko obserwacja wyniku powoduje przyjęcie przez system określonej wartości — orła lub reszki.

Zakład dotyczący rzutu monetą (albo meczu piłkarskiego, meczu tenisowego, wyniku wyborów czy czegokolwiek innego zależnego od zachowania ludzi) jest jednocześnie wygrany i przegrany do momentu obserwacji wyniku.

Nie wiem czy nie mogę wiedzieć co się stanie?

Jeśli związki przyczynowo skutkowe, determinizm i klasyczne prawdopodobieństwo są tylko iluzjami — powstającymi w wyniku nieoznaczoności kwantowej i redukowanymi do niej — może to mieć poważne konsekwencje.  Powoduje to przejście od stwierdzenia Laplace’a „nie wiem, co się stanie” do stwierdzenia Heisenberga „nie mogę wiedzieć, co się stanie”.

Nadal można uznać, że w makroskopowej skali obstawiających analiza nie ulega zmianie. Jednak z filozoficznego punktu widzenia sugestia, że ostateczny wynik gry losowej z natury nie jest przewidywalny, dopóki się nie wydarzy, maluje niepokojący obraz istoty ludzkiej, która myśli deterministycznie i binarnie, zakładając tylko ustalone możliwości.

W konsekwencji może w ogóle nie istnieć weryfikowalna fizycznie w pełni klasyczna teoria prawdopodobieństwa. Być może istnieje tylko wersja kwantowa, w której wiele możliwych historii (w dziedzinie zakładów) dzieje się jednocześnie.