Od maklera giełdowego do eksperta w dziedzinie zakładów bukmacherskich

71
zakłady bukmacherskie - bukmacher

Wywiad z Joe Petą — od maklera giełdowego do eksperta w dziedzinie zakładów

Ostatnio przedstawiliśmy recenzję książki „Trading Bases”, opowiadającej historię maklera z Wall Street, który zainteresował się zakładami na bejsbol, po tym jak po doznaniu obrażeń po najechaniu przez karetkę pogotowia został zwolniony z pracy w banku inwestycyjnym. Z przeprowadzonej rozmowy z Joe Petą dowiemy się więcej o człowieku, który stworzył odnoszący sukcesy model obstawiania zakładów na bejsbol i napisał książkę o tym, jak to zrobił. Dowiedz się, jak Joe widzi przyszłość zakładów oraz co radzi obstawiającym, aby uzyskali przewagę nad bukmacherami.

Wyobraźmy sobie, że jesteśmy na przyjęciu, gdzie książka „Trading Bases” nie jest nikomu znana. Jak przedstawisz siebie i swoje osiągnięcia?

Gdybyśmy grali w zgadywanki to powiedziałbym, że napisałem książkę, która tak bardzo spodobała się takim osobom, jak Charlie Rose, Billy Bean i Maria Bartiromo. Do tego stopnia, że zechcieli przeprowadzić ze mną wywiad.

Dlaczego zdecydowałeś się podzielić swoim pomysłem z innymi? Nie kusiło cię, żeby nadal obstawiać zakłady i zatrzymać stworzony model dla siebie?

Z wielu powodów nigdy się tym nie przejmowałem. Po pierwsze każdy model musi ewoluować. Mimo że podstawa jego działania jest taka sama jak 5 lat temu, to był czas kiedy mój model zawierał pewne elementy, z których nawet teraz nie jestem zbyt dumny. Po drugie nigdy nie miałem wrażenia, że mogę mieć jakikolwiek wpływ na ogólne kursy na rynku bejsbolowym.

„Oszacowałem, że w 2012 roku przewidywana przewaga przyniesie inwestorom od 12 do 14% zwrotu w ciągu całego sezonu”.

Poza tym głównym celem tej książki było pokazanie, jak krytyczna analiza pokrywa się ze związaną z bejsbolem sabermetrią, zakładami sportowymi oraz zarządzaniem aktywami sektora finansowego.

A jeśli chodzi o obstawianie zakładów, oszacowałem, że w 2012 roku przewidywana przewaga może przynieść inwestorom od 12 do 14% zwrotu w ciągu całego sezonu. Inwestycja sięgająca 1 miliona dolarów mogłaby zostać podwojona jeszcze zanim osiągnąłbym limity wyznaczone w Vegas. Przyjmijmy więc, że przewidywany 12% zwrot z 2 mln dolarów wynosi 240 tys. dolarów.

Korzystając z podziału typowego dla funduszów hedgingowych, menedżer otrzyma 20% zysków, co daje zaledwie 48 tys. dolarów. To nawet nie konkuruje z zarobkami specjalistów w innych branżach.

Ile czasu zajęło ci stworzenie swojej strategii zaledwie po roku obstawiania zakładów? Gdzie znajdowałeś motywację, aby się tym zajmować?

Nie mam umiejętności programistycznych, więc zajęło mi to pewnie więcej czasu niż w ogóle powinno. Jeśli mam być szczery, było to dla mnie przedsięwzięcie trwające nieprzerwanie przez dwa lata. Motywacją był mój wypadek, ponieważ nie mogłem pracować i musiałem znaleźć dla siebie jakieś zajęcie w czasie rekonwalescencji.

Gdybyś miał wdrożyć swój model zakładów sportowych teraz, jakim kryterium kierowałbyś się przy wyborze bukmachera?

Bez wątpienia celowałbym w małe handicapy. W swojej książce poświęciłem wiele miejsca wyjaśnieniu, dlaczego zakłady na bejsbol są tak atrakcyjne dla obstawiającego posługującego się modelem zakładów sportowych, w szczególności gdy często stosowana jest prowizja jedynie 10% (tzw. dime line). Każdy bukmacher, który stosuje takie podejście, a nawet czasem jeszcze bardziej je uatrakcyjnia, będzie pierwszym, do którego bym się zwrócił.

Celowo nie wspomniałem o limitach, ponieważ zawodowo byłem związany z działalnością giełdową zwaną animacją rynku, więc cała moja działalność skupia się na obsłudze klienta. Kapitał jest oczywiście w rękach animatora rynku, ale najistotniejsze jest dobranie dwóch różnych obstawiających lub inwestorów o podobnych możliwościach finansowych.

Jak sądzisz, w jakim kierunku zmierzają zakłady sportowe? Sądzisz, że coraz więcej graczy będzie korzystać ze strategii i różnych modeli?

Obserwuję, że rynek zakładów dobrze się rozwija, a tym samym wzrasta liczba osób obstawiających. Moim zdaniem działalność związana z zakładami bukmacherskimi będzie odnosić sukcesy, jeśli zacznie oferować nowe produkty. Poza tym powinno nastąpić powolne przekształcenie w działalność opartą na pracy agentów.

Co więcej, firma bukmacherska może naprawdę zwiększyć swoje rozmiary, jeśli zostanie zastosowany model hybrydowy, który oprócz ryzykowania kapitału obejmuje również zbieranie dodatkowych opłat.

W twojej książce widoczna jest umiejętność radzenia sobie z problemami osobistymi. Czy musiałeś też pokonać jakieś trudności związane z twoim modelem obstawiania i osiąganymi przez niego wynikami?

Ponieważ przez ponad dekadę zajmowałem się handlem na giełdzie, nie mam większego problemu z ryzykiem i następstwami związanymi z ryzykowaniem kapitału, dlatego nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek zraził się do zawierania zakładów.

Sabermetria była istotną podstawą do stworzenia twojego modelu. Czy uważasz, że twój model albo statystyki, takie jak SIERA, będą jeszcze udoskonalane? Czy obstawiający są w stanie dodać coś od siebie, czy może bukmacherzy opanowali już wszystko?

Wydaje mi się, że dokonywanie oceny i przewidywanie wartości defensywnej w bejsbolu jest największym brakiem, jaki obecnie istnieje. Najpiękniejszą rzeczą w bejsbolu jest to, że dysponujemy tak wieloma różnymi danymi, że każdy może dokonać innych obliczeń i przyjąć inne założenia.

Bejsbol (wraz z niską marżą Demi Line) stwarza różnym obstawiającym korzystającym z modeli możliwość proponowania wielu różnych rozwiązań, dlatego rynek ten stale dostosowuje się do zmian.

Czy od czasu wydania książki „Trading Bases” pojawił się jakiś postęp w technologii, który mógłby pomóc lub przeszkodzić osobom obawiającym (np. analiza danych, media społecznościowe)?

Bez wątpienia tak. Ogromny wzrost zainteresowania zakładami, który miał miejsce od czasu napisania książki w 2012 roku, przyczynił się do pojawiania się dużej liczby programistów i analityków danych, których umiejętności są dużo bardziej zaawansowane od moich.

Doświadczenie z grą na giełdzie wydaje się mieć związek z sukcesem twojego modelu zakładów sportowych. Jakie inneumiejętności pomogły ci osiągnąć sukces?

Zarządzanie portfelem z punktu widzenia alokacji kapitału. Może się komuś wydawać, że to praktycznie to samo, co gra na giełdzie, ale w rzeczywistości to zupełnie coś innego. W książce poruszam temat tego, jak według mnie obstawiający źle wykorzystują kryterium Kelly’ego.

„Wydaje mi się, że dokonywanie oceny i przewidywanie wartości defensywnej w bejsbolu jest największym brakiem, jaki obecnie istnieje.”

Jeśli ktoś miał do czynienia z zarządzaniem funduszem hedgingowym lub funduszem wspólnego inwestowania, ma dużą świadomość ryzyka, niepewności, a przede wszystkim progu zastępowalności aktywów (indeks S&P 500).

Zarządzanie funduszem alternatywnym, jakim jest bejsbol, polega na znalezieniu wyższego przewidywanego zwrotu przy ponoszeniu takiego samego ryzyka. Wtedy zdajesz sobie sprawę, że posiadasz efektywne narzędzie inwestycyjne. A zapewniam, że książki wydane przez inne osoby obstawiające poruszają zbyt wiele niepewnych aspektów.

Jakiej rady udzieliłbyś komuś, kto chciałby stworzyć swój własny model? Od czego powinni zacząć początkujący gracze i co jest potrzebne, aby osiągnąć sukces?

Powinni myśleć logicznie, ale też jednocześnie powinni być bardzo kreatywni. Jeśli są dociekliwi, to do zbudowania modelu wystarczy to, co jest dostępne publicznie.

Upodobałeś sobie jakąś konkretną dziedzinę w przypadku zakładów? Interesuje cię jedynie bejsbol ze względu na dynamiczne punktowanie czy może stosowałeś przyjęty system w innych dyscyplinach sportowych?

Szczerze mówiąc zajmowałem się obstawianiem opartym na modelu w innych dyscyplinach sportowych, w szczególności futbolu uniwersyteckim, ale modele nie są moje, a jedynie struktura alokacji kapitału. W bejsbolu jest natomiast coś, czego nie ma w innych dyscyplinach sportowych, czyli ograniczona przewaga kasyna. Przynajmniej na razie.

Czy twoje doświadczenie jest naprawdę nietypowe (przejście z Wall Street do zakładów sportowych), czy może to zakłady sportowe same stają się nową klasą aktywów?

Musi zajść wiele zmian strukturalnych zarówno w zagranicznych, jak i rodzimych firmach zajmujących się zakładami sportowymi. Dopiero wtedy ujawnią się alternatywne klasy aktywów, a jestem przekonany, że kiedyś to nastąpi.

Wszystkie elementy układanki są już na miejscu. Do tego będzie potrzeba jedynie więcej innowacyjności, o której wspomniałem już wcześniej.