Pieniądze to nie wszystko

89
finanse-bankowość-rachunkowość-księgowość
Większe pieniądze zwykle nie powodują lepszej pracy – twierdzi Daniel H. Pink, były doradca Ala Gora, w książce „Drive”. Kompletnie nowe spojrzenie na motywacje. To w stoi w sprzeczności z praktyką zarządzania w większości firm w rozwiniętych krajach świata.

Daniel Pink podaje przykład psychologa Sama Glucksberga z Princeton University, który przeprowadził eksperyment. Wybrał dwie grupy osób i każdej osobie w obu grupach dał świeczkę, zapałki i pudełko pinesek. Zadanie polegało na przymocowaniu świeczki do ściany, tak by mogła się ona swobodnie palić. W zadaniu chodziło o to, by zauważyć, że pudełko na pineski może służyć jako podstawką pod świeczkę i to pudełko trzeba pineskami przyczepić do ściany. Wymagało to odrobiny kreatywności i niestandardowego podejścia do problemu.

Glucksberg postanowił sprawdzić, jak na efekty takiej kreatywnej pracy wpłyną zachęty finansowe. Zaoferował członkom jednej grupy nagrodę finansową dla tych, którzy wykonają zadanie najszybciej. Okazało się, że ta grupa wykonywała zadanie średnio 3,5 minuty dłużej, niż grupa, której nie zaoferowano żadnej nagrody. Dlaczego? Otóż nagrody sprawiają, że uczestnicy zaczynają się koncentrować na problemie, by go rozwiązać szybko, co zawęża ich pole widzenia i sprawia, że jego rozwiązanie dostrzegają później. Tak więc obiecywanie nagród osobom, które pracują kreatywnie jest nie tylko nieskuteczne, ale wręcz powoduje efekt odwrotny do zamierzonego.
Eksperyment ten był powtarzany w różnych wersjach i zawsze konkluzja była taka sama. Oczywiście nie oznacza to, że pracownikom można nic albo prawie nic nie płacić i oczekiwać dobrych rezultatów. Z badań na której powołuje się Pink wynika, że najlepiej zapłacić stawkę rynkową, tak by mógł się on skupić na pracy tylko dlatego, że sprawia mu ona przyjemność.
Pink przywołuje też przykład George`a Akerlofa, późniejszego laureata Nagrody Nobla z ekonomii, który odkrył w połowie lat 80., że firmom opłaca się płacić stawkę wyższą, niż rynkowa, bo pracownikom bardziej zależy na utrzymaniu pracy i zmniejsza się rotacja kadr. Firma płacąc więcej, w sumie oszczędza.

Teza, że najlepsze rezultaty osiągają ci, którzy nie pracują dla pieniędzy Pink podpiera przykładem encyklopedii internetowych. Przez kilkanaście lat na rynku walczyły ze sobą, tworzona przez opłacanych przez Microsoft pracowników MSN Encarta oraz budowana przez woluntariuszy Wikipedia. W 2009 r. Microsoft za-kończył finansowanie encyklopedii MSN Encarta, w którą inwestował przez 16 lat. Tymczasem Wikipedia działa do dzisiaj i stała się największą i najpopularniejszą encyklopedią na świecie.

Jak więc wynika z książki Pinka najbardziej efektywni pracownicy to ci, którzy robią to co sami chcą robić lub przynajmniej w sposób jaki im odpowiada. Wykorzystując tę wiedzę koncern Google od kilku lat pozwala pracownikom wykorzystywać 20 proc. czasu pracy na projekty, które sami wymyślą, nawet jeżeli nie mają one bezpośredniego związku z działalnością firmy. Na przykład należąca do Google usługa poczty internetowej Gmail, z której korzysta bardzo wielu, także polskich internautów wymyślił inżynier Google Paul Buchait w czasie, który otrzymał od firmy do własnej dyspozycji.