Po co Ci kryptowaluty?

275
kryptowaluty

Dużo ostatnio mówi się o kryptowalutach, wydobyciu kryptowalut, zarabianiu na kryptowalutach i związanych z tym tematach.

Skoro kryptowaluty dają nieźle zarabiać, to jasne jest, że większość ludzi śledzi temat z zainteresowaniem i zaczyna nieśmiało szukać swojego miejsca na tym rynku.

Warto jednak osadzić temat kryptowalut w pewnym konkretnym kontekście, którego uchwycenie jest bardzo trudne dla przeciętnego zjadacza chleba, a który odpowiada na pytanie “Po co mi kryptowaluty?” “Co daje mi posiadanie kryptowalut?”

Zagrożenie dla naszych pieniędzy

Garstka zorientowanych w świecie ludzi zdaje sobie sprawę, że jesteśmy u progu kolejnego kryzysu wywołanego masowym dodrukiem pieniądza i jego pożyczaniem na praktycznie zerowych stopach procentowych. Im więcej taniego pieniądza (papieru) na rynku, tym mniej jest on wart. Drukowany pieniądz to w istocie podatek, który obniża siłę nabywczą naszych portfeli, ukryty pod tajemniczą dla wielu nazwą inflacja.

Gospodarki mają się źle, więc zdaniem “rządzących” trzeba im pomóc wzmożoną emisją tzw. “taniego pieniądza. W jednym politycy mają rację: trzeba drukować pieniądze – nie dlatego, że to jest dobre, ale dlatego, że sprawy w sektorze bankowym zaszły już tak daleko (toksyczne aktywa, niskie kapitały własne, niskie stopy, derywaty itp.), że inne postępowanie prawdopodobnie zakończyłoby się totalną katastrofą finansową i wieloletnim kryzysem, który spowodowałby, że głodni ludzie wyszliby na ulice i rozniosły w pył “elyty” sprawujące władze…

Niestety zła wiadomość jest taka, że nakładanie nowych podatków przestaje przynosić efekty, skończyły się również możliwości “zarabiania” na emisji pieniądza, bo stopy procentowe są bliskie zeru (a nawet są ujemne). Krótko mówiąc kłopoty sektora finansowego są już tak poważne, że cały ten kolos stoi na glinianych nogach…

Kto zapłaci w przypadku kłopotów banku?

Jak powszechnie wiadomo, za kryzysy finansowe płacą zwykli ludzie – najczęściej Ci najbiedniejsi, oraz klasa średnia. Najpierw zuboża się ich podatkami, później inflacją, a na koniec…

Na koniec brakuje pieniędzy, więc UE wprowadziła jakiś czas temu dyrektywę Bail-In – w skrócie: Bank w razie kłopotów finansowych może sięgnąć po pieniądze z depozytów jego Klientów.

Bail-In już funkcjonuje, ale dla europejskich władz to za mało. W Brukseli już trwają prace nad mechanizmem pozwalającym na większą kontrolę nad naszymi pieniędzmi zgromadzonymi w bankach – w skrócie: w przypadku kłopotów finansowych banku, pieniądz jego Klientów byłyby “czasowo” blokowane.

Oczywiście słowo klucz, to “czasowo” – jasne jest, że kiedy ludzie nie mogą wypłacić z banku swoich pieniędzy i są pozbawieni nad nimi kontroli, to… wybucha panika. Trudno jest oczekiwać, że w sytuacji paniki, odblokowanie naszych środków w zagrożonym banku spowodowałoby inny scenariusz, niż natychmiastowe ich wycofywanie z naszych kont.

Skoro bank miał problemy i “czasowo” zablokował środki, a później je odblokuje i pieniądze będą w takiej sytuacji masowo wypłacane, to… tak, zgadłeś, prawdopodobnie środki znowu zostaną zablokowane i wdrożona zostanie procedura… Bail-In – taka kradzież w białych rękawiczkach…

Dlaczego kradzież? To proste – jeśli uczciwie pracujesz, płacisz podatki i deponujesz na koncie bankowym swoje środki prywatne, to oczywiste jest, że jeśli zostaniesz ich pozbawiony, to zostaną one zwyczajnie Tobie ukradzione.

Nie ponosisz przecież żadnej winy za decyzję banku, nie Ty zadłużałeś bank, nie Ty prowadziłeś skrajnie nieodpowiedzialną politykę monetarną. Nie ty udzielałeś toksycznych kredytów i skupowałeś toksyczne aktywa. Wreszcie nie Ty jesteś autorem przepisów prawa, które legitymizują taką kradzież… Ale to Ty zostaniesz okradziony…

Odnośnie sformułowania “czasowo” – anglicy wymyślili podatki, jako “czasową” daninę na potrzeby sfinansowania jednej z wojen. Jak się domyślasz, wojna już dawno została zakończona, a podatki… stale są pobierane, w coraz większej wysokości…

“Atrakcyjne” lokaty bankowe… 

Podaż taniego pieniądze i prawie zerowe stopy procentowe powodują dwa zjawiska. Z jednej strony teoretycznie “warto” się zadłużać, bo odsetki od kredytów są niskie (co nie oznacza, że kredyt będzie tani, bo wzrost stóp procentowych w późniejszym czasie i tak obciąża kredytobiorcę – choć wzrost ten jest mało prawdopodobny w obecnej sytuacji gospodarczej), ale z drugiej strony, bardziej praktycznej zupełnie nie warto trzymać pieniędzy na kontach oprocentowanych 0,5-1% w skali roku.

Przechowywanie pieniędzy w banku, który “nic nie płaci” i to w momencie kiedy pieniądze te mogą zostać “ukradzione” kompletnie mija się z celem – można powiedzieć nawet, że jest skrajnie głupie.. Świadomość tego zjawiska ma może 10% społeczeństwa.

Największą świadomość mają jak zwykle przedsiębiorcy, którzy tylko w czerwcu 2017 wycofali z kont bankowych rekordowe 14 miliardów złotych – to znacznie więcej niż rezerwy całego Bankowego Funduszu “Gwarancyjnego”.

Zamiast trzymać pieniądze w banku ludzie wolą schować je do sejfu, skarpety, albo zakupić kryptowaluty, nad którymi mają dużo większą kontrolę – nikt kryptomonet zablokować nie może.

Zakazany owoc…

Banki początkowo bagatelizowały znaczenie kryptowalut, ale sytuacja na tyle się zmieniła, że banki sprawiają wrażenie jakby zaczynały bać się kryptowalut.

Dlaczego? Dlatego, że depozyty w bankach się kurczą a kryptowaluty w portfelach użytkowników są POZA KONTROLĄ bankierów, polityków i całego sektora finansowego. Nie ma możliwości, żeby “dobrać się” do środków zgromadzonych na portfelach kryptowalutowych – szczególnie tych offline.

Jak banki “walczą” z kryptowalutami? Utrudniają zakup kryptowalut. Jak poszperasz więcej w Internecie, to znajdziesz nawet fora na których ludzie tworzą tzw. “czarne listy” banków utrudniających te transakcje.

Jak sytuacja bankowa odnosi się do kryptowalut?

1. Posiadając kryptowaluty masz kontrolę nad swoimi środkami.

Owszem, istnieje ryzyko kursowe, ale ma ono również pozytywne aspekty – wartość kryptowaluty może znacznie wzrosnąć. Nawet w przypadku spadków lepiej obronić 50% kwoty X, niż stracić ją w imię “ratowania” banku, za którego zadłużenie nie jesteśmy odpowiedzialni.

2. Ktoś mógłby powiedzieć, że przecież rządy mogą “blokować” kryptowaluty ustawowo.

Zgadza się, mogą próbować, ale nie daje to żadnych efektów. Jeśli nie radzi sobie z tym Rosja i Chiny, to kto miałby sobie z tym poradzić? Trudno spodziewać się, sytuacji, w której kryptowaluty zostają zdelegalizowane na całym świecie – mało realny scenariusz, tym bardziej, że rozwój technologii Blockchain zapewnia “kontakt” ze światem w krajach do tej pory odizolowanych choćby od światowego systemu finansowego.

W pochłoniętej kryzysem Wenezueli socjalistyczny rząd “bohatersko” zwalcza Bitcoina, ale krótko mówiąc… nie radzą sobie. Dzięki bitcoinowi ludzi mogą jakoś przetrwać czy choćby zamówić leki w zagranicznych aptekach, których to leków w Wenezueli baaardzo brakuje.

3. Kryptowaluty, to nie tylko szansa na zarobek, ale PRZEDE WSZYSTKIM to szansa na ochronę kapitału, a nawet ucieczkę w kryzysowej sytuacji.

Wenezuelczycy, którzy posiadają bitcoiny, mogą uciec z kraju pogrążonego kryzysem i zacząć życie w innym miejscu. Nie ma ryzyka, że ktoś na granicy z innym krajem zarekwiruje im złoto, pieniądze i inne dobra – bitcoiny mogę mieć zdeponowane w nieograniczonej ilości portfeli w chmurze.

Posiadanie kryptowalut zapewnia im WOLNOŚĆ, która została im przemocą odebrana. Być może nie rozumiesz tego w czasach pokoju, ekonomicznej stabilności, posiadania dachu nad głową i pełnego żołądka, ale pamiętaj: Kierowca autobusu w Wenezueli wykonuję tę samą pracę, jaką wykonywał od lat – kiedyś za tę pensję żył przez cały miesiąc, dziś wystarcza mu to na 2-3 dni. Czy to jest jego wina? Nie. Czy jest wolnym człowiekiem? Nie. Przemyśl sobie zatem co to jest WOLNOŚĆ…

4. Zamiast trzymać oszczędności w banku, który “nic nie płaci” lepiej kupić koparkę kryptowalut, która pozwala nie tylko zabezpieczać kapitał, ale również się bogacić – oczywiście to jest nasze zdanie, nie traktuj tego jak porady inwestycyjnej – decyzje w tym zakresie podejmujesz samodzielnie. My tylko dzielimy się z Tobą tym w co głęboko wierzymy i co jest częścią naszej misji w branży blockchain.

5. Kopanie to nie tylko zarobek, ale również wysysanie kapitału z rynków bardziej rozwiniętych. To jest element, który doskonale rozumieją Chiny. Jeśli prowadzisz firmę w Polsce i Twoje usługi kupuje Polak to tak naprawdę obrót gotówki dotyczy tylko naszego systemu gospodarczego – jest to naczynie zamknięte, w którym obracamy tą samą gotówką między sobą. Wydobycie kryptowalut i ich późniejsza sprzedaż to w dużej mierze przejmowanie kapitału ze świata (licząc netto). To kolejna szansa na bogacenie się Polski i polaków.

Podsumowanie

Kryptowaluty i branża blockchain to część światowej rewolucji oddającej ludziom WOLNOŚĆ, niezależność, prawo kontroli i decydowania o własnym losie. Jest to również element przywracania równowagi społecznej, która została zachwiana przez “elyty” zupełnie oderwane od ludzi.

Jest to branża przed którą stoi wiele wyzwań, branża nieco bardziej szalona i mniej przewidywalna niż te tradycyjne, współcześnie nam znane, ale bardzo perspektywiczna i tak naprawdę dopiero wchodząca w fazę dynamicznego wzrostu.

To czy będziesz możliwie WOLNYM człowiekiem zależy od Ciebie.

Mamy nadzieję, że udało nam się Ciebie zainspirować do zrozumienia, że nie wszystko jest “OK” w dzisiejszym świecie i, że wcale nie musisz tego w pełni akceptować. Możesz ułożyć własny, przynajmniej odrobinę lepszy plan na życie. Wnioski wyciągnij sam…