Rajd Świętego Mikołaja

św. Mikołaj

314
Rajd Świętego Mikołaja

Rajd św. Mikołaja lub efekt grudnia to, w żargonie inwestorów giełdowych, nazwa okresu od początku do końca grudnia charakteryzującego się wzrostami kursów akcji na Giełdzie Papierów Wartościowych.

W oczekiwaniu na styczniową hossę, inwestorzy dokonują wzmożonych zakupów z perspektywą odsprzedania ich miesiąc później. W efekcie, z uwagi na dodatkowy popyt, rosną kursy akcji.

Rajd Świętego Mikołaja – czy dzięki bitcoinowi pod choinką znajdziemy więcej prezentów?

Piję właśnie swoją poranną kawę, klnąc przy tym na czym świat stoi, że pomimo starań i tak w mojej głowie stale słyszę „Jingle Bells”. Choć Boże Narodzenie jeszcze się nawet na dobre nie zaczęło, zdążyły mi zbrzydnąć wszystkie kolędy świata. Naprawdę, chciałbym pomyśleć o czymś zgoła innym! To nie jest tak, że nie lubię Świąt. Chodzi mi o to, że ten festiwal kolorowych światełek i radości zaczyna się, jak dla mnie, nieco zbyt wcześnie. Jedyna rzecz, która mogłaby rzeczywiście przyjść już teraz, jest Rajd Świętego Mikołaja dla bitcoinowców.

Lecz zanim się tym zajmiemy i odpowiemy na pytanie, czy pod choinką będzie w tym roku więcej prezentów, wyjaśnijmy sobie na początek, czym właściwie jest ten „Rajd Świętego Mikołaja”.

Rajd Świętego Mikołaja

Są tacy, którzy wierzą w Rajd Świętego Mikołaja i tacy, którzy tej wiary nie podzielają. To tajemnicze zjawisko zwykle występuje w ostatnim tygodniu grudnia, gdy dochodzi do nagłych skoków notowań akcji na rynku. Ten wybuch aktywności próbowano wyjaśnić już od dawna. Część analityków składa to na karb ogólnej, radosnej atmosfery, inni twierdzą, że wynika to z kwestii podatkowych i indywidualnych decyzji o inwestowaniu swoich świątecznych bonusów. Czy rajd jest zatem prawdziwy? No cóż. Wall Street już zaciera ręce na myśl, że tak właśnie będziesz myślał. Rzeczywiście, jest wielu traderów, którzy są święcie przekonani, że to prawdziwe zjawisko, ale są również tacy, którzy biorą je za mit, taki sam jak ten o pewnym ubranym na biało-czerwono wesołym staruszku rozdającym prezenty. Jeszcze inni uważają, że mamy do czynienia z dokładnie takim samym przesądem jak w przypadku rynkowego powiedzenia „Sell in May and go away” (Sprzedaj w maju i odejdź).

Jednak według Almanachu Rynku Kapitałowego grudzień należy do najlepszych pod względem notowań indeksów giełdowych miesięcy w roku, zwłaszcza dla FTSE, który w tym czasie rośnie przez 74% czasu, od 1970 roku.

Ale każdy ceniący się analityk powiedziałby ci, że dane historyczne nigdy nie przesądzają o przyszłości.

Przybieżeli do Betelejem… z bitcoinem

Bitcoin jest zdecydowanie zbyt młody, żeby móc z całą pewnością stwierdzić, że dotknie go Rajd Św. Mikołaja. Ale jeśli spojrzymy na dane z grudnia 2015 roku, zobaczymy, że na początku miesiąca cena jednego bitcoina wynosiła około 360 dolarów, a już na koniec wzrosła do 418 dolarów. Podobnie działo się o tej porze w zeszłym roku, gdy na otwarciu miesiąca cena jednej monety wynosiła 725,40 dolarów, a na początku stycznia było to już 955,90 dolarów. Jednak z drugiej strony, jeśli wrócimy się do końca roku 2013, gdy w listopadzie byliśmy świadkami pierwszej bessy tej kryptowaluty (jej cena wynosiła wtedy 1087 dolarów), to przekonamy się, że w grudniu doszło do nagłego załamania i cena bitcoina spadła do 384 dolarów. Pod koniec miesiąca jednak, po chińskiej interwencji, zamknęła się na poziomie 670 dolarów.

W tym roku wygląda na to, że wszędzie mówi się tylko i wyłącznie o kryptowalutach. A że już za tydzień będą Święta, możemy już teraz stwierdzić, że do tych, którzy postawili na bitcoin, Święty Mikołaj na pewno już przyszedł.  Pierwszy raz 1 grudnia, gdy cena bitcoina wynosiła około 9867 dolarów za monetę, a drugi w momencie, gdy piszę ten tekst i jest to już oszałamiające 16 527 dolarów. A to oznacza, że od początku miesiąca kryptowaluta zanotowała wzrost na poziomie aż 40 procent!

Bardzo wielu komentatorów rynkowych uważa, że źródłem tej niesłychanej hossy jest fakt, że za kilka dni CME udostępnią kontrakty terminowe na bitcoina. CBOE zrobiła to już 10 grudnia, a CME inauguruje kontrakty futures 17 grudnia. Fakt, iż obie giełdy zaakceptowały bitcoiny stanowi dodatkowy powód, by myśleć, że uprawomocnienie bitcoina jest już tylko kwestią czasu.

W związku z tym, że obie giełdy otworzyły swoje podwoje dla kryptowalut, na rynku bitcoina może dojść do prawdziwego zasypu prezentami, co popchnie cenę bitcoina do rekordowego zamknięcia roku. Jednak pojawia się w tym miejscu pewna wątpliwość: czy rynek przypadkiem nie zareaguje podobnie jak się to czasem dzieje, gdy w grę w chodzi zasada „kup plotkę, sprzedaj fakty”, i w tym momencie cena bitcoina spadnie? A poza tym, jak rynek zareaguje na możliwość krótkiej sprzedaży kontraktów na bitcoina na tych samych giełdach?

I na sam koniec: nikt tak naprawdę nie był w stanie przewidzieć, co się będzie działo z rynkiem bitcoinów w roku 2017, a o tym, jakie będzie zakończenie roku, dowiemy się dopiero za jakiś czas. Ale jak do tej pory tegoroczny grudzień wygląda imponująco i jeszcze nigdy czegoś takiego nie widziałem.