Rajd Świętego Mikołaja tak zwany „Efekt grudnia”

św. Mikołaj

1073

Rajd św. Mikołaja lub efekt grudnia to, w żargonie inwestorów giełdowych, nazwa okresu od początku do końca grudnia charakteryzująca się wzrostem cen akcji na giełdzie.

W oczekiwaniu na hossę w styczniu inwestorzy dokonują intensywnych zakupów z myślą o ich odsprzedaży w miesiąc później. W rezultacie ceny akcji rosną z powodu dodatkowego popytu.

Rajd Świętego Mikołaja – czy dzięki bitcoinowi pod choinką znajdziemy więcej prezentów?

Piję poranną kawę, przeklinając, co stoi na tym świecie, pomimo wszystkich moich wysiłków wciąż słyszę „Jingle Bells” w mojej głowie. Chociaż Boże Narodzenie jeszcze się nie zaczęło, straciłem wszystkie kolędy. Naprawdę chciałbym wymyślić coś zupełnie innego! To nie tak, że nie lubię świąt. Ten festiwal kolorowych świateł i radości zaczyna się dla mnie trochę za wcześnie. Jedyną rzeczą, która może teraz nadejść, jest Rajd Świętego Mikołaja dla Bitcoinerów.

Ale zanim się tym zajmiemy i odpowiemy na pytanie, czy w tym roku pod choinką będzie więcej prezentów, najpierw wyjaśnijmy, co to właściwie jest „Rajd Świętego Mikołaja”.

Rajd Świętego Mikołaja

Są tacy, którzy wierzą w Rajd Świętego Mikołaja i ci, którzy nie podzielają tej wiary. To tajemnicze zjawisko występuje zazwyczaj w ostatnim tygodniu grudnia, kiedy to na giełdzie pojawiają się nagłe skoki. Ta eksplozja aktywności próbowano wyjaśnić już od dłuższego czasu. Niektórzy analitycy uważają, że jest to wynik ogólnej, radosnej atmosfery, inni mówią, że to właśnie z powodu kwestii podatkowych i indywidualnych decyzji o zainwestowaniu swoich świątecznych premii. Czy rajd jest prawdziwy? No cóż. Wall Street już ociera ręce myślą, że tak właśnie myślisz. Rzeczywiście, jest wielu handlowców, którzy są przekonani, że jest to prawdziwe zjawisko, ale są też tacy, którzy traktują to jako mit, taki sam jak ten o wesołym staruszku ubranym w czerwień i biel, który daje prezenty. Jeszcze inni uważają, że mamy do czynienia z dokładnie tym samym przesądem, co rynek, który mówi: „Sell in May and go away”. (Sprzedawać w maju i wyjeżdżać).

Jednak według Almanachu Rynku Kapitałowego, grudzień jest jednym z najlepszych miesięcy w roku pod względem notowań indeksów giełdowych, szczególnie dla FTSE, która rośnie od 1970 roku przez 74% czasu.

Ale każdy ceniony analityk powie, że dane historyczne nigdy nie przesądzają o przyszłości.

Przybieżeli do Betelejem… z bitcoinem

Bitcoin jest zdecydowanie zbyt młody, aby móc powiedzieć na pewno, że zostanie dotknięty przez Rajd Świętego Mikołaja. Ale jeśli spojrzymy na dane z grudnia 2015 roku, możemy zauważyć, że na początku miesiąca cena jednego bitcoina wynosiła około 360 dolarów, a na koniec miesiąca wzrosła do 418 dolarów. Tak samo było w tym samym czasie w zeszłym roku, kiedy na otwarcie miesiąca cena jednej monety wynosiła 725,40 dolarów, a na początku stycznia wynosiła już 955,90 dolarów. Z drugiej strony, jeśli wrócimy do końca 2013 roku, kiedy w listopadzie byliśmy świadkami pierwszego krachu tej kryptowaluty (jej cena wynosiła wówczas 1.887 dolarów), zobaczymy, że w grudniu nastąpił nagły upadek i cena bitcoin spadła do 384 dolarów. Pod koniec miesiąca, jednak po interwencji Chin, zamknął się on na poziomie 670 dolarów.

W tym roku wydaje się, że wszędzie mówi się tylko o kryptawalutach. I że już w przyszłym tygodniu będą święta Bożego Narodzenia, możemy teraz stwierdzić, że do tych, którzy postawili na bitcoin, Święty Mikołaj z pewnością przyszedł. Pierwszy raz 1 grudnia, kiedy cena bitcoin wynosiła około 9867 dolarów za monetę, a drugi raz, kiedy piszę ten tekst i jest to już oszałamiające 16 527 dolarów. Oznacza to, że od początku miesiąca kryptawaluta odnotowała wzrost o 40 procent!

Wielu komentatorów rynku uważa, że źródłem tego niesamowitego rajdu jest fakt, że za kilka dni CME udostępni kontrakty terminowe na bitcoin. CBOE zrobiło to 10 grudnia, a CME zainauguruje swoje kontrakty terminowe 17 grudnia. Fakt, że obie giełdy zaakceptowały bitcoins jest dodatkowym powodem, aby sądzić, że walidacja bitcoins jest tylko kwestią czasu.

Ze względu na fakt, że obie giełdy otworzyły drzwi do kryptołautu, rynek bitcoinów może stać się prawdziwym zalewem prezentów, co spowoduje, że cena bitcoinów osiągnie rekordowy koniec roku. Jednak istnieją pewne wątpliwości: czy rynek nie zareaguje tak jak czasami, jeśli chodzi o zasadę „kupuj plotki, sprzedawaj fakty” i w tym momencie cena bitcoin spadnie? Poza tym, jak rynek zareaguje na możliwość krótkiej sprzedaży kontraktów bitcoin na tych samych giełdach?

I wreszcie, nikt tak naprawdę nie mógł przewidzieć, co stanie się z rynkiem bitcoin w 2017 roku, a my będziemy tylko wiedzieć, jak będzie wyglądał koniec roku za jakiś czas. Ale jak dotąd grudzień bieżącego roku wygląda imponująco i nigdy wcześniej nie widziałem czegoś takiego.

Mam jednak niejasne wrażenie, że ta bańka w końcu pęknie i czuję, że ruch na rynku, którego jesteśmy świadkami teraz dotyczy tylko tych, którzy chcą zarabiać pieniądze i nie ma nic wspólnego z właściwym celem wartości kryptograficznej …. W pewnym momencie każdy będzie chciał gotówkę w bitcoins i może się okazać, że będą problemy z ich wymianą na fizyczną walutę, a nawet z akceptacją transakcji przez banki…

Ale teraz cieszmy się tym, co się dzieje i miejmy nadzieję, że w ostatnim tygodniu grudnia rynek nie będzie zbytnio napompowany dla własnego dobra.