Sportowe fundusze hedgingowe od środka

88
zakłady bukmacherskie - bukmacher

Sportowe fundusze hedgingowe od środka

  • Wywiad z „obserwatorem” meczów piłki nożnej
  • Co to jest sportowy fundusz hedgingowy?
  • Kto może inwestować w sportowe fundusze hedgingowe?
Generowanie stałego dochodu to Święty Graal dla obstawiających zakłady. Zawodowi gracze należą do bardzo wąskiej i ekskluzywnej grupy i, co zrozumiałe, niechętnie dzielącej się swoją wiedzą. Udało nam się jednak porozmawiać z osobą wtajemniczoną w mechanizm funkcjonowania niszowego rynku, jakim są fundusze hedgingowe zajmujące się zakładami sportowymi, chcąc dowiedzieć się, z jakich metod korzystają, aby stale pozostawać o krok przed bukmacherami.
Chociaż fundusze hedgingowe są powszechnie znanymi instytucjami inwestycyjnymi, to mało kto wie, że część z nich zajmuje się wyłącznie zakładami sportowymi, a ich transakcje mogą generować zyski przekraczające niekiedy nawet dochody z obrotu papierami wartościowymi. Mając jednak na względzie prawie dekadę niskich stóp procentowych, poszukiwanie optymalnych zwrotów z inwestycji sprawia, że dla wielu branż rynek zakładów sportowych staje się bardzo atrakcyjnym uzupełnieniem portfela.Przeprowadziliśmy wywiad z osobą wtajemniczoną w mechanizm funkcjonowania niszowego rynku, jakim są fundusze hedgingowe zajmujące się zakładami sportowymi, aby dowiedzieć się, na czym polega ich działalność oraz co robią, aby zawsze wyprzedzać konkurencję.

Pytanie: Co to jest sportowy fundusz hedgingowy?

Odpowiedź: Sportowe fundusze hedgingowe to firmy, które zamieniły tradycyjne klasy aktywów jakimi są udziały i waluty, na zakłady sportowe – to z nich czerpią zyski. Większość traderów pracujących dla funduszy hedgingowych nie interesuje się sportem i nie rozumie jego zasad (w jednym z artykułów nazwaliśmy to zjawisko paradoksem zielonego drewna), wiedzą za to, jakie algorytmy należy stworzyć, aby móc obstawiać zakłady generujące zyski.

Pytanie: Możesz wyjaśnić, dlaczego mają przewagę nad innymi bukmacherami?

Odpowiedź: Poruszą niebo i ziemię, aby zebrać odpowiednie informacje. Na przykład zatrudniają zespoły tzw. „obserwatorów” w celu zgromadzenia zarówno obiektywnych, jak i subiektywnych danych jeszcze w trakcie trwania meczu. Ich praca polega na codziennym oglądaniu meczów piłki nożnej i dostarczaniu raportów średnio co dziesięć minut. Oprócz kluczowych danych, takich jak rzuty rożne, zwracają również uwagę na każdy czynnik, który mógłby zmienić wynik meczu, m.in. warunki pogodowe, nastrój trenera i reakcje kibiców.

„Sportowe fundusze hedgingowe polegają na ustnym przekazie i kontaktach, poza tym dysponują małą, ale znaczącą bazą inwestorów.”

Pytanie: A jaka panuje hierarchia w firmie?

Odpowiedź: Są cztery główne działy. Obserwatorzy dostarczają bieżących danych. Analitycy wraz z traderami analizują napływające dane i obstawiają zakłady. Na samym szczycie są inżynierowie finansowi – twórcy algorytmów. Tak samo jak pracownicy nowojorskiej Wall Street i londyńskiej Square Mile, posiadają oni tytuły doktorskie w dziedzinie matematyki lub fizyki. Rzadko kiedy interesują się sportem. Ich zadaniem jest stworzenie wystarczająco skutecznych algorytmów, które dadzą firmie przewagę na rynku i zagwarantują zyski.

Pytanie: Jak wyglądała atmosfera pracy w takiej firmie?

Odpowiedź: Moje stanowisko znajdowało się w otwartej przestrzeni biurowej, gdzie pracowało nie więcej niż 25 osób. Panowała cisza, a pomieszczenie zajmowały głównie monitory. Każdy pracownik miał założone słuchawki. Zarabianie i tracenie kilku milionów podczas jednego meczu było na porządku dziennym.

Pytanie: Kto może inwestować w sportowe fundusze hedgingowe?

Odpowiedź: Sportowe fundusze hedgingowe nie mają punktów obsługi klienta ani nie prowadzą tradycyjnych kampanii marketingowych. Polegają na ustnym przekazie i kontaktach, poza tym dysponują małą, ale znaczącą bazą inwestorów. Gdy inwestujesz tak wiele, by pozostawać o krok przed konkurencją, musisz poświęcić tyle samo energii na ochronę opracowanych przez siebie metod. Inwestorzy też muszą być ostrożnie dobierani.