Jak ewoluował trading? Trochę historii

870

Trading jest działaniem opartym na spekulacjach, których przedmiotem są zmiany cen różnych instrumentów inwestycyjnych takich jak akcje, towary i surowce czy waluty.

Każdego dnia traderzy, inwestorzy i różni spekulanci handlują walutą o wartości ponad 6,1 bln USD. W ciągu ostatnich dziesięciu lat wolumen tych transakcji wzrósł jeszcze bardziej, napędzany przez coraz bardziej nowoczesne technologie i zwiększoną ekspozycję, szczególnie w krajach rozwijających się.

Jednak nie zawsze tak było

Rynek walutowy był zarezerwowany tylko dla dużych instytucji, takich jak banki lub fundusze hedgingowe w krajach rozwiniętych. Instytucje te wymagały oprogramowania, sprzętu kosztującego wówczas tysiące dolarów i ogromnego kapitału.

Handel walutami sięga 1875 roku, kiedy to tak zwany złoty standard. W tym czasie firmy działające na rynku międzynarodowym płaciły za towary i towary w złocie i srebrze. Było to jednak dość trudne, ponieważ ceny tych rud wahały się w zależności od popytu i podaży.

W związku z tym właśnie wprowadzono złoty standard, który zastąpił każdą walutę złotem.

Złoty standard napotkał pierwszy problem podczas pierwszej wojny światowej, kiedy Niemcy potrzebowały ogromnych nakładów na rozwój militarny. Potrzebne było tyle pieniędzy, że złoto nie mogło zastąpić waluty, dlatego standard złota musiał zostać zawieszony.

Po II wojnie światowej odbyło się spotkanie w Brenton Woods w New Hampsire, gdzie ustalono stałe kursy walut, ustanowiono Międzynarodowy Fundusz Walutowy, Międzynarodowy Bank Odbudowy i Rozwoju oraz GATT (Układ ogólny w sprawie taryf celnych i handlu). Uzgodniono także zastąpienie dolara złotym standardem.

System Brenton Woods działa od 25 lat. Został porzucony, gdy okazało się, że rezerwy dolara są zbyt niskie. Prezydent Richard Nixon postanowił wycofać się z wymiany dolarów na złoto, co doprowadziło do wzrostu cen kruszców, ponieważ państwo chciało uzyskać jak najwięcej.

Po wygaśnięciu umowy z Bretton Woods światowi przywódcy spotkali się w 1976 r. Na konferencji w Kingston na Jamajce, która zaowocowała historycznym porozumieniem, które pozwoliło rządom decydować o przyszłości monetarnej ich własnych krajów. Wprowadzono dolaryzacji, porzucono parytety, wprowadzono płynne kursy wymiany, a złoto stało się jednym z wielu towarów.

Kraje postanowiły wykorzystać dolara jako walutę alternatywną i wykorzystać go jako środek płatniczy. Umożliwiły również płynny kurs walutowy, w zależności od poziomu popytu i podaży.

Funkcjonowanie nowoczesnego rynku walutowego zawdzięczamy temu, że kursy walut przestały być sztywne i mogą zmieniać się w zależności od popytu i podaży.

W przeszłości tylko duże instytucje i rządy mogły handlować walutami. Zwykli indywidualni inwestorzy mogli wymieniać tylko własne waluty na inne. Ponadto, aby to zrobić, musieli to zrobić osobiście.

Jednak duże instytucje miały już dostęp do technologii umożliwiającej analizę kursów wymiany i handel. Najlepszym przykładem jest tutaj funt brytyjski, znany również jako „kabel” (kabel) – nazwa pochodzi od kabla poprowadzonego między Londynem a Nowym Jorkiem. Jednak tylko najbogatsi inwestorzy mogli sobie pozwolić na takie rozwiązania.

Od lat 90. handel stał się coraz bardziej zdecentralizowany dzięki rozwojowi nowych technologii. Jako jedni z pierwszych, którzy mieli do czynienia z innymi pionierami w branży, udostępniliśmy technologie transakcyjne ludziom z całego świata. Kiedyś tysiące dolarów były potrzebne do sfinalizowania transakcji, dziś każdy, kto ma do 200 USD, może zacząć handlować.

Nowoczesne rozwiązania komercyjne są ciągle ulepszane, a dzięki wprowadzeniu aplikacji mobilnych transakcje mogą być przeprowadzane z dowolnego miejsca na świecie, w dowolnym momencie. W ubiegłym roku ta sama technologia sprawiła, że ​​rynek kryptowalut zdominował świat, a cyfrowymi walutami, takimi jak bitcoin i ethereum.

Trading, inwestowanie czy gra?

Wychodząc, powinieneś zdecydować, jaką pozycję chcesz zagrać w tym meczu. Możesz wybrać pozycje ofensywne i defensywne. To, który wybierzesz, zależy od stopnia agresywności twojej postaci, indywidualnych predyspozycji, preferencji i ustalonego celu. Jest podobny na rynku. Możesz zostać traderem lub inwestorem. Jeśli należysz do osób aktywnych, które nie mogą stać w miejscu, są niecierpliwe i chcą działać zamiast czekać, możesz zostać handlowcem. Osoba taka korzysta z krótkoterminowych zmian cen instrumentów finansowych. Jeśli jednak możesz długo czekać na dogodną okazję i wyniki, możesz zostać inwestorem i liczyć na długoterminowe zyski.

Na co musisz uważać? Nie przetrzymuj stratnych transakcji podczas tradingu, bo staniesz się graczem

Panuje powszechne przekonanie, że niechęć do zawierania transakcji przy zamkniętych stratach i ich zatrzymywanie zmienia tradera w gracza. Co niektórzy żartobliwie mówią, że inwestor zamienia się w inwestora długoterminowego, ale oczywiście w tym przypadku to tylko hazard. Niestety tego rodzaju zachowanie często kończy się katastrofalnie. Uczestnicy rynku zaczynają myśleć o szybkich zyskach, ale jak tylko zaczną tracić, wydłużają horyzont czasowy, a ich transakcje zmieniają się w inwestycje, często nawet bardzo długoterminowe.

Wyobraź sobie, że przeprowadziłeś analizę danego przedmiotu. Nie ma znaczenia, czy zastosowałeś techniczne, podstawowe, behawioralne czy wszystkie naraz. Niemniej poświęciłeś temu dużo czasu i jesteś z tego dumny. Jeśli okaże się, że dobrze przewidziałeś ruch cen, możesz pogratulować sobie. Spodziewaj się jednak poważnych problemów, gdy zdarzy się coś przeciwnego i Twoja pozycja zacznie tracić. Będziesz miał dwie opcje. Albo przyznajesz się do błędu, albo rynek popełnia błąd. Jak myślisz, co zrobisz Czy przyznajesz się do błędu? Myślę, że nie i w ten sposób Twoja transakcja stanie się „inwestycją”. Prawdopodobnie nakarmisz swój mózg myślą, że rynek jeszcze się odwróci, że nie możesz zaakceptować tak wielkiej straty lub że nadal masz rację. Nie licz na to. Być może od czasu do czasu rynek jakoś się zawróci, ponieważ od czasu do czasu zdarzają się cuda, ale do tego czasu portfel doświadczy zbyt dużej utraty pieniędzy, aby zrekompensować stratę.

Sytuacja, w której nie opuszczamy pozycji z powodu zbyt dużej straty, nazywana jest personifikacją transakcji. To naturalny objaw ludzkiej twarzy. Nikt nie chce stracić pieniędzy i przyznać się do błędu. Dla tych, którzy mają z tym problem, rynek zwykle zaczyna wystawiać bardzo wysokie rachunki, ale to od Ciebie zależy, w którym momencie powiesz stop i zapłać za to.

gra

Kiedy być traderem, a kiedy inwestorem?

Jedna z najbardziej znanych zasad inwestowania mówi „graj z trendem”. Może warto być inwestorem w początkowej fazie tworzenia trendu, a inwestorem w końcowej fazie i podczas jej odwrócenia? Takie podejście wydaje się być bardzo rozważnym wyborem. Jak tylko złapiesz trend, dajmy mu trend wzrostowy, ponieważ istnieje hossa, używaj metody kup i trzymaj, aż zobaczysz oznaki możliwości jego zakończenia. Następnie zostajesz kupcem. Sprzedajesz każdy wzrost i kupujesz każdą zniżkę z częstotliwością, z jaką występują. Na giełdzie hossa zwykle trwa dłużej niż hossa. Jednak podczas bessy, ruchy cen i odległości podróżują znacznie szybciej. Handlowiec, który ostrożnie zarządza swoim depozytem, ​​może zarobić tyle samo podczas hossy, co podczas hossy i w znacznie krótszym czasie.

Trading Podsumowanie

Z tego też względu warto wyzbyć się uprzedzeń i nie przekreślać bycia traderem, czy też mówiąc wprost spekulantem . Lojalność działa wśród przyjaciół i krewnych, ale nie działa na rynku. Jedynym obowiązkiem inwestora jest zajęcie pozycji po prawej – rentownej stronie rynku. Czasami będzie długi (hossa), a czasem krótki (hossa).