Wywiad ze światowej sławy graczem związanym z zakładami sportowymi

26
zakłady bukmacherskie - bukmacher

Z opinii naszych klientów jasno wynika jedna rzecz. Chcecie, aby prawdziwi specjaliści wprost wyjaśnili, jak skuteczniej obstawiać. Aby spełnić to życzenie, postanowiliśmy przeprowadzić wywiad z naprawdę doświadczonym graczem, który od sześćdziesięciu lat skutecznie określa i pokonuje kursy.

Lewis Deyong spędził większą część swojego życia na dopracowywaniu sztuki szacowania wartości zakładów. Jest jednym z najlepszych graczy w tryktraka. Zajął drugie miejsce w mistrzostwach świata w 1972 roku, napisał książki na temat tej gry, a jako pomysłodawca i organizator mistrzostw świata w Monte Carlo poznał najbardziej znanych hazardzistów z całego świata oraz wiele się od nich nauczył.

Wejście w świat graczy i naturalna umiejętność analizowania kursów pozwoliły Lewisowi zostać konsultantem u jednych z największych światowych bukmacherów, którym pomagał ustalać kursy. Nadal znajduje sposoby, aby pokonywać kursy firm, dla których nie pracuje.

Choć ma 81 lat, wciąż aktywnie obstawia, korzystając z wysokich limitów u znanych bukmacherów. Znalazł w swoim dniu czas, aby podzielić się w dziale przydatnych informacji o zakładach swoją bogatą wiedzą.

Ciągła nauka — pomimo 81 lat

Podczas przygotowań do spotkania z człowiekiem o tak długim stażu w branży bukmacherskiej pojawia się ogromna liczba pytań, które chciałoby się zadać. Nasza rozmowa rozpoczęła się jednak od przyszłości, a dokładnie od fazy pucharowej NFL 2016*.

„W tym tygodniu stawiałbym na Kansas City” — powiedział wyważonym, ostrożnym tonem. „Niektóre statystyki drużyn z silną obroną są bardzo przekonujące”.

W meczu dzikiej karty fazy pucharowej spotkały się drużyny Chiefs i Texans. Drużyna Chieftains zakwalifikowała się jako druga w dywizji AFC West i straciła mniej punktów niż tylko dwie inne drużyny w całej lidze NFL.

W weekend po wywiadzie miażdżące zwycięstwo Kansas nad Houston 30-0 wywołało u mnie tylko drwiący uśmiech. Szczęście początkującego? Nic bardziej mylnego w tej sytuacji.

Pomimo doświadczeń zdobytych przez sześć dekad w branży zakładów sportowych Lewis podkreślił, że wciąż poszukuje sposobów na uzyskanie dodatkowej przewagi i zachęca innych graczy, aby również tak robili.

Był na przykład pod wrażeniem przeczytanego niedawno artykułu na temat wpływu wiatru na wyniki meczy NFL, który opublikował Mark Taylor w dziale przydatnych informacji o zakładach w Pinnacle.

„Aby wiatr miał jakiekolwiek znaczenie, musi wiać z prędkością ponad 20 mil na godzinę. Im jest mocniejszy, tym bardziej spadaja zdobycz punktowa, czyli również sumy”. (Podkreślił to szczególnie, polecając przed zawarciem zakładów zawsze sprawdzać informacje na kanale prognozy pogody NFL w dniu meczu).

Początki wybitnej kariery w zakładach

Łatwo zrozumieć, że chciałem wiedzieć, jak zaczęła się kariera tak znamienitego gracza.

Lewis szybko zwrócił uwagę, że nie ma doskonałej pamięci do statystyk. Studiował literaturę angielską na Oxfordzie i przyznaje, że arytmetykę rozumie tylko w podstawowym zakresie. Dysponuje natomiast intuicyjną umiejętnością szacowania wartości. Oczywiście wiemy, że jest zbyt skromny.

„Zawsze lubiłem zakłady i byłem fanem sportu, jednak moja droga do prawdziwego hazardu prowadziła przez pokera (wtedy pięciokartowego dobieranego). Znajomy gracz w pokera zaoferował, że wprowadzi mnie(uśmiecha się z przekąsem) do tryktraka za 10 USD od punktu. Szczęśliwie się złożyło — prawie jak w filmie Rainman — że miałem do tego naturalny talent. Wydawało mi się oczywiste, co należy robić podczas gry”.

Tryktrak pochodzi od gier, które powstały ponad 5000 lat temu. Wymaga on jednocześnie umiejętności i szczęścia (za które odpowiadają dwie kości).  Głównym mechanizmem w tej grze jest możliwość wystąpienia dubla, co oznacza podwojenie stawki. Jeśli przeciwnik odmówi, przegrywa (wychodzi z gry) po początkowej stawce. Przyjęcie dubla oznacza przejęcie wyniku rzutu dubla, a tym samym prawa do zaoferowania następnego dubla. Takie przekazywanie dubli może trwać bez ograniczeń. Najważniejsze jest zrozumienie, w jakiej sytuacji należy przyjąć, a w jakiej odrzucić dubla. Ta decyzja w praktyce wymaga oszacowania wartości — tak jak w każdym innym zakładzie. Która z dwóch opcji będzie miała lepszy skutek? Nie jest zapewne zaskoczeniem, że doskonali hazardziści potrafią dobrze grać w tryktraka i odwrotnie.

„Tryktrak to gra w całości hazardowa. Przypomina pokera. Zawodników często podnieca wielokrotne dublowanie… Ta gra przyciągnęła ogromną rzeszę zawodowych hazardzistów. Poznałem wielu z tych ludzi, kiedy zarządzałem turniejem tryktraka. Wypłaciliśmy wtedy około 40 milionów dolarów w wygranych (uzyskanych z biletów).

Pomimo konieczności zarządzania tak znacznymi kwotami wszyscy zawsze otrzymywali swoje pieniądze, a ja zbudowałem swoją reputację. Dzięki temu hazardziści z całego świata mieli pewność, że mogą mi ufać”.

Choć Lewis jest doświadczonym hazardzistą i byłym wicemistrzem świata w tryktraka, prezentuje się jako gawędziarz o pociągającym głosie, który subtelnie daje do zrozumienia, dokąd prowadzą analizy. Kiedy naciskam, aby wskazał najważniejszą poradę dla początkujących graczy, odpowiada jednak bezpośrednio.

Najważniejsza porada dla wszystkich graczy

„Mam jedną wskazówkę dla czytelników — ważniejszą niż wszystkie inne razem wzięte. Nie stawiaj pieniędzy, których nie możesz stracić. Kiedy błędnie ocenisz sytuację, znajdziesz się pod niebywałą presją. Jeśli mogę przekazać czytelnikom dziesięć porad, wszystkie będą takie same. Stawianie ostatniego grosza nigdy nie prowadzi do zwycięstwa”.

To nie przypadek, że jeden z najpopularniejszych artykułów dotyczących zakładów skupia się nie na handicapach, a na zarządzaniu stawkami.

„Nauczyłem się tego na początku mojej kariery hazardowej, grając w Chemin de Fer (wersję bakarata)”. Lewis uśmiecha się, przypominając sobie tę gorzką lekcję. „Przegrałem kieszonkowe na cały pierwszy semestr na uniwersytecie, zanim w ogóle pojawiłem się na uczelni”.

Rozważania na temat zmian

Zapytałem Lewisa, jak bardzo branża hazardowa zmieniła się w czasie, kiedy był z nią związany.

„Naprawdę często [w przeszłości] kluczowe było zdobycie informacji. Internet powoduje, że [dzisiaj] informacje są przekazywane błyskawicznie”.

Aby podkreślić asymetrię kursów, opowiada anegdotę o wyjeździe do Australii.

„Kiedy zaczynałem zajmować się zakładami sportowymi w Australii, sprawdzałem niektóre kursy w Internecie. Wyjątkowo kiepsko dobrane handicapy oznaczały dużą wartość zakładów. Wybrałem się więc do Wiednia, aby otworzyć kilka kont. W pierwszym banku, na Artillerie Strasse, podszedłem do kontuaru, aby otworzyć rachunek kredytowy.

Kierownik przywitał mnie z nazwiska.

— Czy my się znamy?

— W zeszłym roku wygrałem turniej Junior Consolation w Monte Carlo.

Trudno pozostać anonimowym, kiedy jest się znanym ze zmysłu gracza.

„Mam jedną wskazówkę dla wszystkich, którzy to czytają. Nie stawiaj pieniędzy, których nie możesz stracić”.

Wyczyny w świecie tryktraka prawdopodobnie uczyniły go znanym i otworzyły wiele drzwi. Jednak do sukcesu jako zawodowego hazardzisty doprowadziło systematyczne wykrywanie niedostatków rynku w okresie, kiedy bukmacherzy myśleli w kategoriach lokalnych.

„Skorzystałem na tym, że wstawałem wcześnie i dzwoniłem do Australii, aby sprawdzać kursy. Z jakiegoś powodu prawie wszyscy bukmacherzy ukrywali je, jakby to były tajemnice państwowe. No i oczywiście nie mieliśmy Internetu”.

„Dość wiele wiedziałem o tenisie i z czasem stało się to czymś więcej niż hobby”. Zasugerował tu zmieniającą się skalę jego zakładów. Lewis wspomina pracę z kontami telefonicznymi, podążanie za zegarami całego świata oraz zawieranie dużych zakładów u wielu bukmacherów z Europy, Austrii i Wielkiej Brytanii. Grał na tak zwany środek — mało ryzykowną pozycję po obu stronach zakładu — do trzech razy dziennie.

„Był to [wtedy] istny raj. Można było postawić na zdecydowanego faworyta po wyrównanym kursie albo na outsidera po kursie 12/1, kiedy powinien on mieć kurs 5/2”.

Dzisiaj takie sytuacje po prostu się nie zdarzają, gdyż interfejsy API umożliwiają natychmiastowe publikowanie kursów, a komunikacja cyfrowa przyspiesza udostępnianie informacji.

Dalszą konsekwencją powszechnego publikowania kursów — w przeciwieństwie do okresu, który wspomina Lewis — jest wyjątkowo krótka dostępność zakładów na środek i arbitrażowych. Dodatkowo bukmacherzy udoskonalili swoje metody, dlatego według niego dzisiaj takie obstawianie stało się znacznie trudniejsze.

Zapytałem Lewisa, czy uważa szum informacyjny, na przykład w mediach społecznościowych, za utrudnienie dla graczy.

„Ta kwestia całkowicie zmieniła sposób obstawiania. Jednak szum nie wpływa w żaden sposób na jedną kwestię — ceny (kursy)”.

Oprócz tryktraka Lewis organizował też zawody tenisowe i brał w nich udział w latach 70. Zapewniło mu to bezpośredni dostęp do zawodników w sposób podobny do kręgów w mediach społecznościowych. Wymienia on nazwiska jednych z największych sław tego okresu. Dzięki temu, że jest leworęczny, doskonale nadawał się do gry w parach. W ten sposób jego sukcesy na korcie dorównywały tym w hazardzie.

Kiedy nadszedł Wimbledon, Lewis mądrze wykorzystał swoje znajomości. Dokładnie poznał grę i uzyskał szereg ważnych informacji. Takie rzeczy już od dawna się nie zdarzają. Zorganizował nawet turniej Pro-Am w Queens dla najlepszych zawodników, który sponsorował legendarny właściciel kasyn i ekolog John Aspinall.

Jednak nie wszystko poszło zgodnie z planem.

„Pamiętam jedną z moich najgorszych przegranych. Był to wysoki zawodnik amerykański Sherwood Stewart, z którym w Wimbledonie grał inny Amerykanin — Mike Estep. Nie mogłem zrozumieć, w jaki sposób ten olbrzym mający prawie 190 cm wzrostu, preferujący korty trawiaste i grę z woleja przegrywał z małym Amerykaninem (niższym o 15 cm) specjalizującym się w kortach ziemnych”.

Dopiero później Lewis dowiedział się, że obaj zawodnicy dorastali w tym samym mieście w Teksasie i doskonale się znali.

Dodał trzeźwo: „Kiedy w rozgrywce spotykają się przyjaciele, bardzo zmienia to dynamikę gry”.

Sprawdza się to również dzisiaj — w ekstremalnej formie w meczach między siostrami Williams. Dla ich meczów wyjątkowo trudne jest oszacowanie właściwego handicapu. Oczywiście obecnie informacje tego typu byłyby powszechnie dostępne. Wystarczy kliknąć lub dotknąć — doskonale ilustrują to zmiany w dziedzinie wiadomości. Nie zawsze są to jednak zmiany pozytywne.

Znane jest powiedzenie Lewisa „zawodowi sportowcy to najgorsze źródło, jeśli chodzi o ocenę ich własnego sportu”, które nadal on podtrzymuje. Wierzy, że ta zasada obejmuje również tak zwanych specjalistów komentujących różne sporty, którzy są atrakcyjni dla słabo poinformowanego widza masowego. Jest to zdecydowane ostrzeżenie dla graczy, aby omijali tego typu „znawców”. (Więcej informacji na ten temat zawiera artykuł o paradoksie zielonego drewna).

Kwestia specjalizacji

Kariera Lewisa obraca się przede wszystkim wokół dwóch sportów: futbolu amerykańskiego i tenisa. Zgromadził bogatą wiedzę na ich temat, a w tenisa grał przez całe życie.

Kiedy dopiero powstawały specjalistyczne kanały telewizyjne związane ze sportem, często pojawiał się jako ekspert przed kamerami pierwszego programu brytyjskiej telewizji o tematyce NFL: Screen Sport. Niestety pomimo zachęcających wyników oglądalności jego kariera telewizyjna została przerwana z powodu nierozsądnych (i dość groteskowych) żądań firmy produkcyjnej.

„Aż trudno w to uwierzyć. Chcieli, abym nosił perukę, aby bardziej przemawiać do młodych odbiorców. Nie wchodziło to w grę”.

Szczerze przyznaje, że inne sporty obstawia „jak amator”. Podkreśla, że kluczem do sukcesu jest specjalizacja — najlepiej w sportach, których wyniki są binarne.

Lewis zdecydowanie stwierdził, że osoby obstawiające powinny się specjalizować. Wartościowych zakładów nie znajdzie się w meczu Super Bowl czy finale Wimbledona mężczyzn, ponieważ bukmacherzy dokładają wszelkich starań, aby precyzyjnie dobrać ceny tych zakładów, a wszystkie ważne informacje są publiczne i uważnie analizowane.

“Szczerze przyznaje, że inne sporty obstawia „jak amator”. Podkreśla, że kluczem do sukcesu jest specjalizacja — najlepiej w sportach, których wyniki są binarne.”

Największe zainteresowanie — czyli też największą liczbę zakładów — generują popularne wydarzenia. W ich kontekście rynek szybko osiąga stan równowagi, co niweluje atrakcyjność zakładów.

Lewis przedstawia dalsze argumenty potwierdzające te stwierdzenia. Opowiada o swoich regularnych zakładach w sezonie ligi NFL. Dysponuje ogromnym limitem u znanego konkurenta Pinnacle, ale z kluczowym ograniczeniem: może zacząć obstawiać dopiero na godzinę przed rozpoczęciem meczu.

„Można mieć doskonałe przeczucie, ale nie znajdzie się wartościowych propozycji. Należy bardziej ich szukać w początkowych rundach turniejów tenisowych czy też w niższych ligach piłki nożnej — i zawsze koncentrować się na tych, którzy nie są faworytami”.

Lewis dodał, że oprócz popularnych wydarzeń poważni obstawiający unikają również zespołów, które są dokładnie wszystkim znane. W tym miejscu roześmiał się.

„Wszyscy chcą tańczyć z najładniejszą dziewczyną. Rozejrzyj się za jej brzydszymi siostrami, bo często są niedoceniane.

Kiedy mądrzy ludzie stawiają na faworytów, robią to wcześnie i uzyskują lepsze kursy niż amatorzy dołączający późno do oczywistych wtedy zakładów”.

Nie przypadkiem przez całe życie skupia się on na sportach z wynikami binarnymi. Zdaniem Lewisa bukmacherzy kochają rynki trzykierunkowe, w których wynik remisowy jest dość częsty — na przykład krykiet czy piłka nożna. (Należy zauważyć, że w ostatnim czasie wprowadzono opcję unieważniającą zakład w przypadku remisu).

Uważa także, że rynki instrumentów pochodnych — na przykład obstawianie setów — powinny być skierowane do specjalistów. Szereg dodatkowych zmiennych wymusza tu stosowanie większych marży, które gracze muszą pokryć, aby osiągnąć zysk.

Obstawianie — od sztuki do nauki

Dzięki doświadczeniom wyniesionym z tryktraka i głębokiemu zrozumieniu tej gry udało mu się uzyskać „lepszy obraz tego, jakie powinny być kursy, niż mają eksperci określający je dla wydarzeń takich jak Wimbledon”. Kiedy odkrył, że mógł przeszukiwać kursy w poszukiwaniu wartości w zamkniętym środowisku, był na bardzo silnej pozycji.

Jednak coraz rzadziej bierze udział w zakładach tenisowych.

„Konkuruję z ludźmi, którzy nie wiedzą o tenisie więcej niż ja (a często wiedzą mniej), ale są to doświadczeni matematycy, którzy w profesjonalny sposób analizują dane. Ja tego nie potrafię. Muszę niestety przyznać, że obstawianie stało się bardziej nauką niż sztuką”.

To krótkie stwierdzenie dobrze ilustruje zmiany w branży bukmacherskiej, jakich doświadczył Lewis — weteran 50 lat w branży.

Konkretna wiedza z danej dziedziny, dawniej kluczowy składnik zawodowego obstawiania, została zastąpiona różnorodnymi obliczeniami. Choć możliwe, że obstawianie przesunęło się od sztuki w kierunku nauki, zawsze jest miło spędzić czas z człowiekiem doceniającym tę różnicę.

Postscriptum

Lewis zaoferował naszym czytelnikom kilka praktycznych wskazówek, które mają zastosowanie niezależnie od stosowanej analizy danych:

(I) Aby znaleźć drużynę NFL o zaniżonej ocenie potencjału, warto przyjrzeć się linii ofensywnej. Andrew Luck jest uważany za najbardziej utalentowanego młodego rozgrywającego, który z czasem zastąpi niegrającego już Peytona Manninga jako numer jeden. Jednak dotychczas jego potencjał pozostaje niewykorzystany, gdyż gra z wyjątkowo słabą linią ofensywną. Drużyna Colts powinna się na tym skupić podczas draftu i poszukiwania wolnych zawodników. Jeżeli uda im się poprawić skład pod tym względem, mogą osiągnąć naprawdę wiele.

Należy pamiętać, że choć łatwo o utalentowanych biegaczy i skrzydłowych, gracze linii ofensywnej na poziomie Pro Bowl są jak igły w ogromnym stogu siana. Tę teorię dobrze ilustrują drużyny Dallas (w 2015 roku) i Carolina (w 2016 roku).

(II) Pomimo sporych zmian składu trawy, korty Wimbledonu nadal sprzyjają graczom najlepiej serwującym. Utrzymanie serwisu w singlu mężczyzn i kobiet występuje o 5% częściej na trawie niż na kortach twardych, przy czym mężczyźni utrzymują około 85% serwisów. Takie wyniki dla serwisu występują też w turniejach kobiet.

Doskonały przykład wystąpił w 2015 roku. Coco Vandeweghe to młoda Amerykanka z potężnym serwisem. Pomimo tego w wieku 24 lat może się pochwalić tylko jednym wygranym turniejem — oczywiście na trawie (w 2014 roku w Holandii).  W 2015 roku w Wimbledonie pokonała trzy rozstawione zawodniczki (w tym uznawaną za jedną z faworytek ― finalistkę Rolanda Garossa Safarovą), a w ćwierćfinale odebrała seta Szarapowej. Właściwi ludzie w odpowiednich miejscach Taka subiektywna analiza nadal jest pomocna, jeżeli poświęci się jej odpowiednio dużo czasu, dysponując odpowiednią wiedzą na temat sportu.

Warto pamiętać, że bukmacherzy muszą uwzględniać opinię publiczną (nie tylko publiczną wiedzę) jako jeden z najważniejszych parametrów. Natomiast obstawiający nie mają tego ograniczenia.