Xi Jinping pomógł giełdom akcji i surowcom

37
chiny

We wtorek cały świat finansów reagował przede wszystkim na nocne wystąpienie XI Jinpinga, przewodniczącego ChRL, podczas Forum dla Azji. Chwalił globalizację, odrzucał pomysły na nową zimną wojnę i poparł rozwiązywanie problemów w drodze dyskusji. Poza tym zaaprobował propozycje zwiększenie importu chińskiego z USA, obniżenia obowiązkowego udziału chińskiego w zagranicznych firmach na terenie Chin oraz obiecał zwiększyć ochronę własności intelektualnej.

Wszystko to były tematy, które szły w kierunku pożądanym przez prezydenta Trumpa. Co prawda przed południem agencja Bloomberg poinformowała, że USA odrzuciły propozycję Chin zmniejszenia deficytu handlowego w handlu z USA o 50 mld USD, ale traktowano to jako wstępną ofertę. Podobnie potraktowano odrzucenie przez Chiny żądania USA, które chciały, żeby Chiny zaprzestały subsydiowania przemysłu wysokich technologii. Giełdy europejskie przyjęły to wszystko pozytywnie – indeksy wzrosły.

Dziwić mogło tylko to, że rynki nie reagują na wzrost napięcia na linii USA – Rosja. Prezydent Trump mówił o uderzeniu militarnym w Syrii (odwet za użycie broni chemicznej przez rząd Assada, któremu zarówno Syria jak i Rosja zaprzeczają). Samo uderzenie nie było dla świata groźne, ale rosyjska odpowiedź mogła już być takim zagrożeniem. Szczególnie, że Rosja jest w tej chwili naciskana z każdej strony, a wiadomo jak broni się zapędzony do kąta niebezpieczny osobnik…

Publikowane we wtorek w USA dane o lutowych zapasach w hurtowniach i o marcowej inflacji w cenach producenta (PPI) nie mogły wpłynąć na zachowanie rynków, jeśli inflacja PPI by ich nie zaskoczyła. Oczekiwano wzrostu o 0,1% m/m i 2,9% r/r – w rzeczywistości było to odpowiednio 0,3/3,0%.

Na rynek akcji działało obniżenie napięcia na linii Chiny – USA, nadal pomagała bliskość średniej 200. sesyjnej oraz zbliżający się szybko sezon publikacji raportów kwartalnych spółek. Na rynku zapanowała znowu klasyczna euforia. Indeksy rosły o około dwa procent i znosiło się na to, że zakończą dzień wyżej. Nie zakończyły wyżej, ale to i tak był dobry wyniki – S&P 500 zyskał 1,67%.

Takie zakończenie sesji oczywiście o niczym jeszcze nie przesądza, ale jeśli wojna handlowa znowu się nie zaostrzy, a atak USA na Syrię nie sprowokuje Rosji do groźnej odpowiedzi to rynek akcji może wejść w okres dłużej poprawy koniunktury.

GPW we wtorek rozpoczęła sesję od ponad jednoprocentowego wzrostu WIG20. W tym momencie nasz rynek zachowywał się tak jak inne giełdy europejskie. Wystarczyło jednak odrzucenie przez USA propozycji Chin zmniejszenia deficytu handlowego, żeby WIG20 wrócił do poziomu neutralnego, a potem zabarwił się na czerwono.

Takie słabe zachowanie nie było wymuszone tym, co działo się na innych giełdach, gdzie indeksy utrzymywały początkowe zwyżki. Ten stan uśpienia trwał do pobudki w USA. Po niej WIG20 ruszył na północ (mimo tego, że na innych giełdach widać było lekkie osłabienie), ale MWIG40 spadał.

Końcówka sesji była dość spokojna, a wzrost WIG20 niewielki (0,56%), ale dzięki tej zwyżce pojawiły się wstępne sygnały kupna. Wczorajsza sesja w USA powinna sprowokować giełdy europejskie do kontynuacji zwyżek indeksów oczywiście ciągle pod warunkami opisanymi w części międzynarodowej.