Susza – jedna z najgorszych klęsk klimatycznych

2332

Susza dotykała ludzi w różnych rejonach świata bardzo wiele razy. Czasem trwała kilka miesięcy, czasem kilkadzisiąt lat. Ma różne przyczyny – może być skutkiem działań człowieka lub być zupełnie naturalnie spowodowana. Najgorsze susze prowadzą do klęsk głodu, a nawet do upadku całych cywilizacji. Co może powodować taką katastrofę? Czy możemy wyciągnąć naukę ze znajomości historii różnych suszy oraz zapobiegać suszy w Polsce?

Zobacz ceny towarów i surowców rolnych

Susze – niszczyciele cywilizacji

Kiedy ląd jest suchy, nie rodzi on dobrych plonów. Niewielkie opady atmosferyczne sprawiają, że zmniejszają się lub całkiem znikają rzeki, którymi można by nawodnić rośliny. Jeżeli zaś nie ma odpowiednio dużych zbiorów, to zaczyna doskwierać głód, a co za tym idzie, nie ma nadwyżki żywności, która umożliwiła osiedlenie się w miastach (czyli zajmowanie się innymi sprawami niż rolnictwo). Jeżeli zaś ludzie wyprowadzają się z osad miejskich, to zwija się cywilizacja, której główne osie rozwoju przebiegają właśnie przez miasta.

Już w głębokiej starożytności odnaleźć można ślady niszczycielskiego działania susz. Na przełomie drugiego i trzeciego tysiąclecia przed naszą erą klimat w okolicach Bliskiego Wschodu i Indii zmienił się, przynosząc właśnie podniesienie temperatury i zmniejszenie opadów. Doprowadziło to – wraz z innymi czynnikami – do schyłku cywilizacji Sumeru (Sumero-Akadu), której w miarę zjednoczona struktura została rozbita na konkurujące z sobą państwa-miasta, podbijane nierzadko przez nomadyczne plemiona. Jeszcze bardziej wyraźne oddziaływanie susz dostrzec można w historii innej rozwiniętej kultury, która żyła w dolinie Indusu (zachodnie Indie i Pakistan). Na skutek wyschnięcia istotnej w tamtych regionach rzeki, a więc pogorszenia warunków do uprawy ziemi, porzucano stopniowo przez kilkaset lat kolejne miasta, których liczba w szczytowym okresie przekraczała 2000.

Susze prawdopodobnie były jedną z głównych przyczyn tzw. załamania późnej epoki brązu. Był to okres ok. XII-XI w. p.n.e. Upadła wtedy większość cywilizacji basenu Morza Śródziemnego – od mykeńskiej Grecji, przez Hetytów, po okolice dzisiejszego Izraela i Egipt (który przetrwał, jednak bardzo osłabiony). Znajduje się źródła pisane z tamtych czasów mówiące o klęsce głodu, a także dowody materialne świadczące o zmniejszaniu się powierzchni lasów i obniżaniu poziomu wody w rzekach i akwenach. Prawdopodobnie susza była katalizatorem różnorakich negatywnych zmian społecznych, migracji i problemów politycznych, które doprowadziły na skraj załamania lub do upadku ówczesne potęgi Bliskiego Wschodu.

Co powoduje susze?

Współczesne susze są jednym z objawów ogólnej katastrofy klimatycznej. Badacze klimatu wskazują na różne czynniki. Przykładowo w Polsce, podniesienie średniej temperatury na globie sprawia, że zimy są mniej śnieżne. W związku z tym mniej śniegu topi się wiosną, co w naturalny sposób zasila rzeki. Jednak już samo ocieplenie klimatu jest bardzo istotne, powoduje bowiem intensywniejsze parowanie. To dodatkowo jest wzmagane przez wycinkę lasów i degradację terenów zielonych, naturalnie retencyjnych obszarów. Jednocześnie, bezpośrednie oddziaływanie człowieka również zmniejsza zasoby wodne – coraz więcej wody zużywa się np. na potrzeby rolnictwa, przemysłu czy różnych innych potrzeb konsumpcyjnych.

W zasadzie całość tych czynników można uznać za antropogeniczne. Zmiany klimatu są ewidentne, ale nawet na terenach, gdzie wahania klimatu występowały naturalnie, człowiek przyczynia się do susz. Jednym z takich obszarów jest Sahel – pas ziemi położony pod Saharą wszerz Afryki. Katastrofalna susza, która nawiedziła tamten rejon pod koniec lat 60. ubiegłego wieku i trwała przez 20 lat, spowodowała śmierć nawet miliona ludzi i zniszczyła kompletnie obecną tam roślinność, przyspieszając pustynnienie. Jak twierdzą naukowcy, klęskę mogło wywołać zanieczyszczenie powietrza przez rozwinięte, uprzemysłowione kraje półkuli północnej. Produkcja przemysłowa spowodować mogła zjawisko tzw. globalnego zaciemnienia poprzez wypuszczanie do atmosfery różnych pyłów i związków, co zmniejszyło, co prawda, parowanie, lecz w ten sposób zniwelowało opady deszczu w tamtym rejonie Afryki. 

Susza w Polsce

Nasz kraj ma jedne z najmniejszych zasobów wodnych w Europie, porównywalne z położonym w zasadzie na pustynnych terenach Egiptem. Problemem, szczególnie w związku z osiąganiem kolejnych rekordów temperaturowych latem, jest także słaba retencja wody i jej marnotrawstwo. Innymi słowy, moglibyśmy spowolnić proces, który sprawia, że część Polski (szczególnie centralna) stanie się stepem, poprzez lepsze zatrzymywanie wody deszczowej. Po wojnie przeprowadzano zakrojne na szeroką skalę prace melioracyjne, osuszanie bagien, które są naturalnym magazynem dla zasobów wodnych. Tych szkód nie naprawiono. Również rozwój wielkoobszarowego rolnictwa sprzyja parowaniu wody i wysychaniu ziemi, gdyż w większości wycina się lasy i nie pozostawia naturalnych akwenów w postaci stawów czy jeziorek.

W małej skali można jednak postarać się o większą dbałość. Poza dużymi zmianami, jak inwestowanie w energię słoneczną w gospodarstwie domowym, co pozwoli stopniowo zmniejszyć zapotrzebowanie na energię elektryczną produkowaną przez elektrownie węglowe (są one ochładzane wodą z rzek, a kopalnie odkrywkowe węgla drenują grunt z zasobów podziemnych), można pomyśleć też o mniejszym zużyciu wody z kranów. Nie chodzi jednak tylko o zakręcanie kurka przy myciu zębów. Nie trzeba także rezygnować z podlewania kwiatów w ogrodzie. Ciekawym rozwiązaniem jest skonstruowanie systemu do zbierania deszczówki. Zmieniający się klimat sprawia, że opady mają inny charakter – mniej jest delikatnych mżawek i przelotnych deszczy, a więcej ulew, po których przez długi czas deszcz w ogóle się nie pojawia. W związku z tym można w beczkach i podziemnych zbiornikach zbierać wodę spływającą np. z rynien, która potem będzie zabezpieczona przed parowaniem, a przy tym nie będzie po prostu spływać do kanałów. Taki system deszczówkowy można połączyć z systemem nawadniającym ogród i w ten sposób odciążyć lokalne wodociągi.