Czy Brexit wywoła efekt domino?

792

Zaskakująca decyzja Brytyjczyków o odejściu z Unii Europejskiej wywołała spekulacje o efekcie domino, jaki może rozprzestrzenić się po całej Europie. Jest to bowiem precedens, który może otworzyć drogę dla tych państw członkowskich, gdzie dostrzegalne jest nasilenie nastrojów eurosceptycznych. Zresztą pojawiły się już chyba wszystkie możliwe wariacje wokół tej nazwy, takie jak “Frexit” we Francji, “Departugal” w Portugali czy “Italeave” we Włoszech. Niektóre z nich wyglądają na całkiem realne. Czy będziemy świadkami swego rodzaju rozprzestrzenienia się “wirusa”?

We Francji kandydaci w nadchodzących wyborach prezydenckich skorzystali z populistycznego ruchu, aby wywołać debatę pozostaniu w bloku. Dla Marine Le Pen, liderki Frontu Narodowego, Brytyjczycy i Amerykanie w zeszłym roku dokonali swoistego “zamachu stanu”, rzucając wyzwanie status quo i skłaniając się ku antyestablishmentowej opcji. Le Pen określiła Unię Europejską „opresyjnym systemem” i powiedziała, że narodzi się nowy świat.

Zobacz: kursy walut

“Pierwszym ciosem wymierzonym w stary porządek, czymś, co wywoła efekt domina, który obali całą Europę, jest Brexit – suwerenni obywatele zdecydowali się na rezygnację z potężnej umowy, aby decydować o własnym przeznaczeniu. Niedługo potem nastąpił kolejny cios – wybór pana Trumpa na prezydenta Stanów Zjednoczonych, co postawiło zwolenników neoliberalizmu w jeszcze trudniejszej sytuacji”.

W międzyczasie we Włoszech Ruch Pięciu Gwiazd oświadczył, że wyjdzie z własną propozycją odejścia ze strefy euro. Liga Północna będąca częścią centro-prawicowej opozycji we Włoszech, również podniosła głosy o uniezależnieniu się regionu. Referendum konstytucyjne w zeszłym roku wywołało falę spekulacji, że to właśnie Włochy będą kolejnym krajem, który zerwie z Unią, ale biorąc pod uwagę ich prawo, będzie to znacznie bardziej złożona kwestia niż w przypadku Wielkiej Brytanii.

W Holandii lider anty-imigracyjnej partii PVV Geert Wilders powiedział, że doprowadzi do referendum w sprawie członkostwa w UE – jest to centralny punkt w jego kampanii przed wyborami parlamentarnymi w przyszłym roku.

“Gratuluję obywatelom Wielkiej Brytanii zwycięstwa nad elitą polityczną Londynu i Brukseli i myślę, że my możemy zrobić to samo”, powiedział Wilders Reuterowi. “Powinniśmy przeprowadzić referendum w sprawie “Nexitu” tak szybko, jak to tylko możliwe”.

W Danii populistyczna i anty-imigracyjna Duńska Partia Ludowa również wezwała do referendum w sprawie członkostwa w Unii. I chociaż nie znalazła się w rządzie, jest jedną z trzech partii wspierających jednopartyjne rządy, a jej głos za referendum powtórzył lider partii lewicowej Czerwono-Zieloni Kristian Thulesen Dahl: “Wierzę, że Duńczycy z pewnością powinni mieć własne referendum i zdecydować, czy chcą pójść śladem Brytyjczyków, czy też chcą, żeby było tak jak do tej pory”.

Z kolei w Szwecji partia anty-imigracyjna Szwedzcy Demokraci również zadeklarowała, że chce przyspieszyć zmiany. “Żądamy, by Szwecja natychmiast rozpoczęła renegocjowanie umów z UE, i aby Szwedzi mieli możliwość wypowiedzenia się na temat przyszłości członkostwa w Unii w referendum”, powiedział lider tej partii Jimme Akesson. Partia ta ma w Szwecji 17-proc. poparcie.

Nawet minister finansów w Niemczech Wolfgang Schäuble przyznał, że Brexit może okazać się inspiracją dla eurosceptycznie nastawionych państw. “Nie można tego wykluczyć”, powiedział. “Jak zareaguje na przykład Holandia, która historycznie jest silnie powiązana z Wielką Brytanią?”.

Część sondaży opublikowanych jeszcze przed referendum w sprawie UE, w czerwcu w zeszłym roku, wskazała, że liczba Europejczyków pozytywnie postrzegających UE spadła. Prawdopodobnie sytuacja ta jest spowodowana coraz szerszym niezadowoleniem z tego, jak Bruksela poradziła sobie z kryzysem imigracyjnym, a także utrzymującymi się obawami o gospodarkę. Jednak w przypadku kilku państw pozostanie z bloku niesie ze sobą większe korzyści niż jego opuszczenie. Obejmuje to mniejsze państwa wschodnie, takie jak Polska i Węgry.

Partie polityczne w dużych państwach europejskich, takich jak Niemcy, również przyznały, że Brexit może co najmniej wywołać rozpoczęcie rozmów na temat reform w ramach UE, dzięki którym utrzymanie regionu jako całości okaże się bardzie kuszące.

Poza tym wiele zależy od bieżących negocjacji, ponieważ uwaga wszystkich skupiona jest na negocjacjach Wielkiej Brytanii z Unią Europejską i tym, w jak nieprzyjemnym kierunku mogą one pójść. Brytyjska premier May ostrzegła urzędników UE, że utrudnianie Brytyjczykom odejścia może odbić się na reszcie państw europejskich. Zadeklarowała: “Wielka Brytania chce utrzymać przyjaźń i sąsiedzkie stosunki z Europą. Jednak wiem, że są głosy nawołujące do umowy, która okazałaby się dla Brytyjczyków karą i zniechęciłaby inne państwa do podążania tą samą drogą. Byłoby to zgubne i szkodliwe dla państw europejskich. I nie byłby to akt przyjaźni. Wielka Brytania – my – nie zgodzimy się na takie podejście. I chociaż jestem przekonana, że ten scenariusz się nie wydarzy i że osiągniemy porozumienie, to jednocześnie mam jasność, że dla Brytyjczyków brak umowy jest lepszy niż zła umowa.”

Teraz ruch należy do urzędników UE, którzy mogą jeszcze zmienić podejście do negocjacji i zdecydować się potraktowanie Wielkiej Brytanii ze zrozumieniem, dzięki czemu utorują drogę do otwartej i wygodnej dla obu stron umowy. Jednak mają też świadomość, że pozwolenie Wielkiej Brytanii na jej własną drogę może zachęcić resztę państw UE do podążenia tą samą co ona ścieżką.

Z drugiej jednak strony nieustępliwe “przesłuchanie” członków brytyjskiego zespołu negocjacyjnego przez urzędników UE może zniechęcić eurosceptyków i skłonić ich do ponownego przemyślenia zamiaru zerwania z Unią i radzenia sobie na własną rękę. Na tę chwilę jednak wszystko wskazuje na to, że szczegółowe korzyści płynące z członkostwa z UE przez kolejne miesiące będą przenikać do opinii publicznej, co pozwoli społeczeństwu na głębszą refleksję nad konsekwencjami z odejścia z Unii.