Co dalej z dolarem amerykańskim

dolar amerykański

5154

Dolar powoli szykuje się do ataku

Otwarcie nowego tygodnia to szansa dla amerykańskiej waluty. O ile w zeszłym tygodniu to euro zyskiwało, tak widać, że wspólna waluta nie ma na razie podstaw do umocnienia. No chyba, że ECB skonkretyzuje plany, co do nowego programu stymulacji gospodarki.

Zobacz : Kurs Dolara amerykańskiego (USD / PLN)analizy i prognozy – wynikające z analizy technicznej. Spadki czy wzrosty?

Z układu fundamentów należy pamiętać, że Eurostrefa wchodzi właśnie w nową fazę recesji, która może potrwać nawet dwa lata. Dla dolara jest to także zagrożenie, choć na razie nie tak znaczące, ale jednak jest. Osłabienie tempa wzrostu na Starym Kontynencie stanowi niebezpieczeństwo dla słabych jeszcze oznak wzrostu w USA. Stąd też pojawiające się w zeszłym tygodniu wypowiedzi, że może warto poczekać z podwyżkami stóp procentowych, może warto nie kończyć QE itp. w USA.

Należy, zatem patrzeć na wyniki wskaźników makro, a te pokazują jeszcze większe problemy Eurostrefy. I to właśnie w tym tygodniu dane z europejskich gospodarek powinny być w centrum uwagi inwestorów. Po dzisiejszych odczytach PPI z Niemiec, które pokazały po raz kolejny spadek presji cenowej można śmiało już powiedzieć, że Eurostrefie grozi realny problem deflacji. Jeśli do tego czwartkowe odczyty PMI będą po raz kolejny z rzędu poniżej 50 punktów to ECB zacznie mieć na prawdę problem. Traktat Europejski ogranicza skalę działań ECB, dlatego na ostatniej konferencji Draghi przerzucił piłeczkę na rządy i im kazał wdrażać reformy. Dla mnie jest to obecnie nie możliwe do zrobienia. Tym samym układ spadkowy dla euro jest w dalszym ciągu aktualny. Z technicznego punktu widzenia należy zauważyć, że po teście partii 1,2530, jakie wskazywałem na cel fali spadków utrzymuje się lekka korekta. Z układu dziennego dla EURUSD wsparciem jest teraz 1,2690 i dopiero jego przebijanie będzie napędzać podaż, co można wykorzystać do otwarcia nowych pozycji sprzedaży. Oporem jest 1,2929. Wskaźniki pokazują, że para wchodzi w fazę wykupienia, co oznacza, że grono kupujących zaczyna się zmniejszać na korzyść sprzedających. Nie ma jeszcze nowego sygnału do sprzedaży, ale widać, że już niedługo podaż będzie chciała zaatakować. Sygnały sprzedaży widać już na GBPUSD, gdzie kurs dobił do oporu 1,6109. Wskaźniki już pokazują sygnały sprzedaży, więc jest szansa, że funt zacznie już ustawiać się pod „minutki” Banku Anglii zapowiedziane na środę. W UK nie ma szans na podwyżkę stóp procentowych, dlatego funt powinien znaleźć się pod presją sprzedających. Przebicie 1,6040 przechyli szalą na korzyść podaży i wtedy można oczekiwać ponownego spadku w partie 1,5960. Na rynku złota widać, że niewiadome w Europie wzmacniają ryzyko, co grozi pobijaniem ceny kruszcu. Teoretycznie głównym oporem dla złota jest dopiero 1260 i tam widzę dopiero mocniejszą reakcje podaży.