To wspaniałe życie -film

585

To wspaniałe życie – film

Uwielbiany film hollywoodzki, w sam raz na Boże Narodzenie, z Jimmym Stewartem w roli uczciwego, godnego szacunku pracownika lokalnego banku w małym mieście. Bankowiec walczy ze złym, bezwzględnym Potterem. Jest niezwykle przygnębiony, gdy musi wyznać tłumowi zdenerwowanych, wściekłych deponentów, że bank nie będzie w stanie zwrócić im wszystkich pieniędzy na żądanie. Rozważa nawet targnięcie się na swoje życie. Wtedy dochodzi do anielskiej interwencji (gdyby tylko tak było w życiu!). W cudowny sposób uratowany zostaje bankowiec i jego instytucja, pewność siebie i duch lokalnej społeczności, a to wszystko dzięki zbawiennemu zaufaniu. Jest to przyjemna historyjka, choć współczesny cynizm nakazywałby uznać ją za czysty wymysł (zob. poniższy cytat).

Skrzywiony obraz

Obraz banków jest skrzywiony i nie ma nic wspólnego z ich dzisiejszą postacią. (…) Bailey Savings & Loan nie jest Twoim lokalnym bankiem. (…) A Jimmy Stewart – uczciwy, ciepły, miły i ufny – nie jest Twoim lokalnym bankierem. Jimmy Stewart nie żyje. Twój lokalny bankowiec to kiepsko opłacany pracownik biurowy, zatrudniony od sześciu miesięcy, który nie wie nic o Tobie, Twojej rodzinie i firmie i nic z tych rzeczy go nie obchodzi. Jego zadaniem nie jest podejmowanie decyzji kredytowych na podstawie osobistej wiedzy, lecz wklepanie do komputera Twojej oceny punktowej, dochodów, wniosku kredytowego, wycen i innych danych oraz przekazanie Ci tego, co powiedział komputer, a mianowicie: ile możesz pożyczyć i na jaki procent.

Laurence Kotlikoff, Jimmy Stewart Is Dead, 2010, s. 2