Otwarcie pozycji -Trudny początek

1378

Teraz! Nie, za chwilę. O, teraz! Albo może lepiej później. To może teraz…? Nie, teraz nie…

Jest jedna rzecz, bez której nie będzie możliwa żadna inwestycja. Bez niej nie przydadzą się najlepsze strategie, doskonale ustawione stop-lossy czy doskonałe rozpoznawanie trendów. I nic, nawet wskazówka od wujka FED o zmianie stóp procentowych, nie pomoże inwestorowi, który nie spełni tego jednego, zdecydowanie podstawowego warunku.

O czym tak naprawdę jest mowa ?

Oczywiście, o otwarciu pozycji na rynku finansowym. Banalne? Oczywiste? Nie warto o tym wspominać? Cóż, nie koniecznie.

Dla wielu inwestorów ta prosta czynność okazuje się być dużą przeszkodą, stojącą pomiędzy nimi a potencjalnymi zyskami. Problem ten dotyczy przede wszystkim początkujących inwestorów, ale wielu z tych bardziej doświadczonych również tego doświadcza.

Kto ani razu nie wahał się zbyt długo, na widok wyraźnego sygnału do otwarcia transakcji płynącego z rynku? Kto nigdy nie żałował decyzji z poprzedniego dnia o wejściu na rynek, która w nocy zmienił wartość o 100 lub 200 pipsów?

Strachy na lachy

Co powoduje, że – teoretycznie rzecz biorąc – dobrze przygotowani inwestorzy mają problem z tą – przecież najprostszą – działalnością na rynku?

Negatywne emocje, takie jak strach, niepewność i brak pewności siebie, są najczęściej odpowiedzialne za takie blokady. Te pierwsze zazwyczaj dotykają początkujących inwestorów, którzy już ponieśli szereg strat i zaczynają kojarzyć z nimi z inwestowanie.

Występuje również wtedy, gdy inwestor jest świadomy, że ryzykuje więcej niż powinien. Podstawową metodą walki ze strachem jest… dopuszczanie do strat i ich akceptacja – przecież jest to element gry na giełdzie.

Prawda jest taka, że są one integralną częścią handlu na rynku Forex. I im szybciej trader to zrozumie, tym lepiej dla niego. Taka zgoda na poniesienie strat uwolni go od związanego z tym strachu czy stresu, a to pozwoli mu stonować rynek i, paradoksalnie, sprawi, że będzie on notował ich mniej

Z drugiej strony, niepewność występuje najczęściej wtedy, gdy inwestor nie ma wystarczającej wiedzy, albo na temat całego rynku albo na temat instrumentu, w który inwestuje pieniądze. Nie dziwi więc, że mając świadomość, że nie rozumie całej sytuacji ma trudności z podjęciem decyzji o dokonaniu inwestycji.

W takiej sytuacji, zamiast szukać sposobów na przekonanie siebie do odważnego otwarcia swojej pozycji, lepiej wrócić do nauki. Trzeba jednak pamiętać, że wiedza o rynkach finansowych jest praktycznie nieskończona i nie da się jej ogarnąć. Dlatego warto posiadać konta demo, gdzie można bezpiecznie ćwiczyć i sprawdzać swoje umiejętności, bez żadnego ryzyka ucząc się praktycznie. Jeśli inwestujesz “na próbę” i osiągasz zadowalające wyniki, nie musisz już dłużej czekać. Czas na weryfikację własnych umiejętności

Właściwym sposobem na przełamanie oporu przy otwieraniu rzeczywistych pozycji może być wyodrębnienie kwoty przeznaczonej na pierwsze inwestycje i założenie z góry, że jest ona już utracona. Każdy doświadczony inwestor akceptuje ryzyko.

Naturalnie, nasze inwestycje robimy z myślą o zysku, a nie o stracie. Taka postawa zmniejszy opór wobec ruchów rynkowych, a tym samym pozwoli inwestorowi łatwiej trzymać się wybranej strategii inwestycyjnej. To znacznie zwiększy szanse inwestora na osiągnięcie zysku.

Największą przeszkodą do pokonania, powstrzymującą traderów – zwłaszcza początkujących – przed dokonywaniem śmiałych inwestycji, jest brak pewności siebie. Jest to tak skomplikowane, że zwykle nie ogranicza się do kwestii związanych z inwestowaniem, ale dotyczy całego życia człowieka. Niestety, nie ma tu prostych rad, które mogłyby rozwiązać ten problem od razu. Wszelkie “wierz w siebie”, “działaj odważnie” czy legendarne “jesteś zwycięzcą”, chętnie podawane przez wszelkiego rodzaju guru internetowych, są całkowicie nieskuteczne.

Najlepszą radą w tej sytuacji jest niestety “znajdź sobie terapeutę”. “Niemniej jednak, jest coś, co inwestor może zrobić, aby pomóc sobie w tej sytuacji. Faktycznie, jest coś, czego inwestor nie powinien robić. Chodzi o zweryfikowanie inwestycji po fakcie.

W teorii wydaje się to dobrym pomysłem: “przeanalizuję tę pozycję krok po kroku, pomoże mi ona zrozumieć, gdzie popełniłem błąd i uczyni mnie lepszym inwestorem” .

W praktyce jednak analiza inwestycji o znanym wyniku nie jest zbyt pomocna w prawdziwym handlu, ale może być doskonałym źródłem frustracji i doskonałym sposobem na pogłębienie kompleksów i obaw. A jednak właśnie tego powinni unikać inwestorzy, a na pewno ci, którzy mają problemy z otwarciem pozycji.

Zmagając się z problemami, warto czasem – ale nie za często – skorzystać ze słynnych rad barmanów z Wall Street: “gdy zamykają giełdy, inwestują w alkohol”. – radzimy po prostu relaks i odpoczęcie od rynków. Daj sobie czas na regenerację. Tak inwestują zawodowcy

Oderwanie się od kursów walutowych, wykresów i trendów, zmiana tematu rozmowy, relaks, resetowanie myśli, wszystko to pomoże nam wrócić na rynek następnego dnia z nową energią i odwagą, bez starych obaw.

Chyba że, zrobiliśmy “ciężki reset” ostatniej nocy.