Poprzedni tydzień był bardzo udany dla zdecydowanej większości najpopularniejszych światowych indeksów giełdowych

rynek

2630

Francuska i niemiecka giełda idą łeb w łeb

Poprzedni tydzień był bardzo udany dla zdecydowanej większości najpopularniejszych światowych indeksów giełdowych. Najwięcej powodów do radości mieli Argentyńczycy, których Merval podskoczył w przeciągu pięciu sesji aż o 8,31%. Odrobinę mniej powodów do radości mieli Japończycy, których Nikkei 225 zyskał przyzwoite 6,49%. Magiczną barierę pięcioprocentowej zwyżki wartości udało się przekroczyć jeszcze dwóm indeksom. Były nimi brazylijska BOVESPA, która zyskała 5,84% oraz hiszpański IBEX 35, który wzrósł o 5,02%. Pisząc o BOVESPIE warto wspomnieć o tym, że od początku bieżącego roku indeks ten zdołał już podskoczyć aż o 22,8%.

Na wartości straciło stosunkowo niewiele indeksów, a dokładnie rzecz ujmując pięć spośród tych najpopularniejszych. Należały do nich bułgarski SOFIX, rumuński BET, indonezyjski Jackarta Composite, islandzki OMX All Share oraz węgierski BUMIX. Straciły one odpowiednio 0,99%, 0,98%, 0,48%, 0,47% i 0,16%.

W przypadku największych światowych parkietów sytuacja przedstawiała się bardzo pozytywnie. Poza wspomnianym Nikkei 225 solidne wzrosty zanotowały także francuski CAC 40 oraz niemiecki DAX, które zyskały po 4,46%. Nieco gorzej poszło amerykańskim indeksom. Dow Jones Industrial Average zyskał 1,82%, a tuż za nim z 1,8% wzrostem uplasował się NASDAQ Composite. O 1,62% wzrósł S&P 500, a o 1,52% NASDAQ 100. Bariery jednoprocentowego wzrostu nie udało się natomiast przekroczyć brytyjskiemu FTSE 250, który zyskał jedynie 0,48%.

Powodów do dumy nie było

Rodzimi inwestorzy giełdowi woleliby raczej wymazać z pamięci zeszły tydzień. Indeks szerokiego rynku (WIG) spadł na przestrzeni ostatnich pięciu sesji o 1,96%. Flagowy indeks, jakim jest WIG20, wypadł jeszcze gorzej. Blue chipy straciły 2,73%. Lepiej radziły sobie, choć i tak nie udało im się wyjść ponad kreskę, średnie i małe spółki. Indeks mWIG40 spadł o 0,74%, a sWIG80 zniżkował o 0,06%.

Spośród subindeksów, które są publikowane przez rodzimą giełdę, na wartości zyskała zaledwie garstka. Wśród nich zdecydowanie na uwagę zasługuje WIG Ukraina, który wzrósł o 2,84%. Najpopularniejsza spółka, która wchodzi w jego skład, czyli Kernel, zyskała w zeszłym tygodniu 2,16%, a od początku roku 12,06%.

Najgorzej natomiast ostatnie sesje będą wspominać posiadacze spółek surowcowych. Indeks WIG Surowce stracił aż 10,09%. Kiepski tydzień miały również spółki energetyczne, o czym świadczy 3,86% spadek subindeksu WIG Energia. Sektor telekomunikacyjny także zakończył notowania pod kreską. WIG Telekomunikacja stracił bowiem 3,62%.

W przypadku spółek wchodzących w skład indeksu WIG20 zaledwie sześciu udało się w zeszłym tygodniu zyskać na wartości. Najlepiej wypadły Alior Bank, CCC oraz Eurocash. Na przestrzeni pięciu sesji zyskały one kolejno o 2,13%, 2,12% oraz 1,31%. Na drugim końcu stawki znalazły się z kolei KGHM, Energa oraz Orange Polska. Absolutnym rekordzistą spadków był nasz miedziowy gigant, który stracił zawrotne 10,79%. Pozostałe dwie spółki straciły odpowiednio 6,73% oraz 5,98%.

Przebudzenie samuraja

Japońska waluta miniony tydzień może zaliczyć do bardzo udanych. Zyskała bowiem na wartości względem pozostałych głównych światowych walut i to całkiem niemało. Najwięcej udało jej się zyskać w relacji z funtem szterlingiem, a mianowicie od zeszłego poniedziałku umocniła się o przeszło 3,8%. Niewiele ponad 3,1% wzrost wartości zanotowała w konfrontacji z amerykańskim dolarem, a ok. 3% w relacji z wspólną europejską walutą. Frank szwajcarski stawiał jenowi największy opór, ale i to nie uchroniło go przed solidnym laniem, a mianowicie utratą ok. 2,6% wartości.

Drugą najmocniejszą walutą zeszłego tygodnia okazał się wspomniany przed chwilą frank szwajcarski. Jego wartość w konfrontacji z pozostałymi głównymi walutami świata zwiększyła się o ok. 0,6%. Trzecie miejsce przypadło euro, które umocniło się o symboliczne ok. 0,1%. Natomiast najgorzej zeszły tydzień wypadł w wykonaniu funta szterlinga, który stracił blisko 1,3%.

Złoty osłabił się w relacji do głównych światowych walut o ok. 0,2%. Warto wspomnieć, że w przypadku wspólnej europejskiej waluty najbliższych kilka dni zapowiada się bardzo ciekawie. Kurs EURPLN zbliżył się do istotnego poziomu oporu, który wyznacza okrągła wartość 4,30 złotego za jedno euro. Przebicie tego poziomu otworzyłoby rynkowi drogę w kierunku poziomu 4,35. Z kolei odbicie od oporu teoretycznie skutkowałoby zejściem rynku w rejony 4,20. Na tzw. wyciągnięcie ręki od istotnej bariery znalazł się również kurs CHFPLN. Psychologiczna bariera 4 złotych za jednego franka powinna w najbliższym czasie być w centrum uwagi rodzimych traderów walutowych.

Japońska waluta nie odpuszcza

Od początku tego miesiąca jesteśmy świadkami bardzo dużego umocnienia japońskiej waluty. Względem pozostałych głównych światowych walut udało jej się zyskać ok. 5,1%, co jest świetnym wynikiem. Najwięcej jen zyskał w relacji z funtem brytyjskim, a mianowicie ok. 5,9% od początku kwietnia. Kurs tej pary zbliża się w zastraszającym tempie do bardzo ważnego wsparcia, jakie stanowi okrągła wartość 150 jenów za jednego funta. Przebicie jej otworzyłoby rynkowi drogę w kierunku 145 jenów za jednego funta. Na wyciągnięcie ręki od istotnego wsparcia znalazła się również para euro – jen japoński (EURJPY). Jest nim poziom 120 jenów za jedno euro. Zejście poniżej tej wartości powinno spowodować pogłębienie dołków nawet do rejonów 115 jenów za jedno euro.

Pozostając w temacie rynku walutowego nie sposób nie wspomnieć o polskim złotym, który ostatnich dni nie może zaliczyć do udanych. Po odbiciu się pary dolar amerykański – polski złoty (USDPLN) od poziomu 3,70 złotego za jednego dolara kurs dynamicznie zmierza w kierunku oporu, jaki stanowi poziom 3,80. Wybicie tej wartości otworzyłoby rynkowi drogę w kierunku 3,85. Do istotnego poziomu dotarła także para funt szterling – polski złoty (GBPPLN). Od dwóch dni kurs ociera się o ważną barierę, jaką stanowi wartość 5,25 złotego za jednego funta. Zejście poniżej tego poziomu otworzyłoby teoretycznie rynkowi drogę w kierunku nawet 5,10. Z kolei odbicie od wspomnianej bariery powinno doprowadzić do wzrostów w rejony 5,50.

Pierwszy kwartał na plusie

Rodzimi inwestorzy giełdowi mogą zaliczyć pierwszy kwartał tego roku do bardzo udanych. Od początku stycznia indeks szerokiego rynku (WIG) wzrósł o 8,07%, a indeks blue chipów (WIG20) o 10,7%. Średnie spółki (mWIG40) zyskały 2,84%, a małe (sWIG80) 4,59%. Niemniej zdecydowanym zwycięzcą spośród warszawskich indeksów i subindeksów okazał się być WIG Surowce, który podskoczył o zawrotne 27,7%.

Spośród spółek notowanych na warszawskim parkiecie najwięcej od początku roku zyskały na wartości Drewex, Arcus oraz Rank Progress. Ich kursy wzrosły kolejno o 271%, 204% oraz 149%. Natomiast w przypadku rodzimych blue chipów najlepiej się spisał KGHM, który w pierwszym kwartale zyskał 27,9%. Magiczną barierę 20% wzrostu udało się jeszcze przekroczyć jedynie spółce CCC, która wzbiła się o 22,3% w górę. Trzecie miejsce na podium przypadło bankowi PeKaO, który zyskał 17,9%. Na drugim końcu zestawienia znalazło się LPP, Alior oraz Orange Polska. Co ciekawe, żadna z nich nie straciła na wartości! Najmniej zyskało LPP, czyli 0,18%, a kolejne spółki odpowiednio 0,73% i 4,82%.

W poprzednim miesiącu również żadna ze spółek notowanych w ramach indeksu WIG20 nie straciła na wartości. Najmocniej zyskał Tauron – 20,9%. Niewiele gorszym wynikiem może pochwalić się PKN Orlen, którego kurs akcji wzrósł o 19,4%. Podium z 13,2% wzrostem zamyka PGE. Natomiast najmniej w marcu zyskały na wartości spółki Asseco Polska, Cyfrowy Polsat oraz mBank, które zyskały kolejno 3,29%, 3,54% i 3,98%.

Dolar mocno w plecy

Marzec był bardzo łaskawy dla wspólnej europejskiej waluty. To właśnie ona najwięcej zyskała w relacji do innych głównych walut. Na przestrzeni miesiąca jej wartość wzrosła o 3,25%. Najmocniej euro umocniło się względem dolara amerykańskiego, którego cena spadła aż o 4,71%. Drugi w kolejności okazał się być jen japoński, który potaniał o 3,72%.

Następną walutą, która zyskała w marcu najwięcej na wartości, był frank szwajcarski, którego cena w relacji do pozostałych głównych światowych walut wzrosła o 1,87%. Ostatnie miejsce na podium przypadło funtowi brytyjskiemu, który podrożał o 0,38%. Pozostałe dwie główne waluty straciły na wartości. Najmocniej przecenił się dolar amerykański, który stracił 2,45%. Jen japoński potaniał natomiast o 0,95%.

Ostatni miesiąc był w miarę udany w wykonaniu złotego. Jego wartość wzrosła w marcu w relacji do głównych światowych walut o 0,82%. Rodzima waluta zyskała najwięcej względem dolara amerykańskiego, który przecenił się aż o 6,26%. Funt szterling był drugą walutą, która najmocniej straciła względem naszej (4,34%). Kolejne miejsce przypadło frankowi szwajcarskiemu, który potaniał o 2,86%. Najmniej w konfrontacji ze złotym straciła wspólna europejska waluta, która została przeceniona o 1,85%.

W przypadku nieco szerszego spektrum walut, to na przestrzeni ostatniego miesiąca największy, bo aż 5,21%, wzrost zanotowała para dolar australijski – dolar amerykański (AUDUSD). Drugie miejsce przypadło wspomnianemu wyżej eurodolarowi (EURUSD), a trzecie parze dolar nowozelandzki – dolar amerykański (NZDUSD), która wzrosła o 3,74%. Tuż za nią uplasował się euro – jen japoński (EURJPY), który podskoczył o 3,72%. Na samym końcu stawki znalazły się z kolei pary dolar amerykański – frank szwajcarski (USDCHF), dolar amerykański – dolar kanadyjski (USDCAD) i funt brytyjski – frank szwajcarski (GBPCHF), które spadły o odpowiednio 3,49%, 3,31% i 1,52%.

Sprzedaż detaliczna w górę, a giełda w dół

W czwartek poznaliśmy kilka interesujących odczytów makroekonomicznych dotyczących stanu brytyjskiej gospodarki. Dowiedzieliśmy się, na jakim poziomie kształtowała się w lutym sprzedaż detaliczna w Zjednoczonym Królestwie. Okazało się, że dane były gorsze niż przed miesiącem, ale lepsze od oczekiwań analityków. W skali rocznej sprzedaż detaliczna zwiększyła się o 3,8%, czyli znacznie mniej niż poprzednio, gdy jej dynamika wynosiła 5,2%. Niemniej wzrosła mocniej niż wskazywał na to konsensus rynkowy, czyli 3,5%. Dodatkowo, opublikowany został kolejny sondaż wskazujący na przewagę osób pragnących pozostania Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej.

Reakcja brytyjskiej waluty na wspomniane wiadomości była dość pozytywna. Funt szterling umocnił się względem wszystkich głównych walut. Najwięcej zyskał w konfrontacji z jenem japońskim, a mianowicie ok. 0,7%. Pozostałe waluty okazały się być w miarę zgodne i osłabiły się o ok. 0,3%. Złoty natomiast stracił w relacji z funtem brytyjskim ok. 0,4%. Na brytyjskiej giełdzie dominowały jednak niedźwiedzie. Indeks FTSE 250 spadł bowiem o 1,13%. Co ciekawe, i tak był to jeden z lepszych wyników spośród głównych europejskich giełd. Francuski CAC 40 stracił w czwartek 2,13%, a niemiecki DAX 1,71%.

Równie interesująco sytuacja wyglądała na rynku towarowym. Z pewnością do udanych wczorajszy dzień mogły zaliczyć gaz ziemny oraz benzyna, które zyskały odpowiednio 1,46% oraz 1,28%. Metale szlachetne czwartku nie będą wspominać zbyt dobrze. Pallad stracił ok. 1,8%, platyna ok. 1,5%, srebro ok. 0,6%, a złoto ok. 0,5%. W przypadku rynku towarowego zdecydowanie najgorzej wypadł wczoraj cukier, którego cena poleciała aż o ok. 5,5% w dół. Ziarna kawy także mają za sobą kiepski dzień, ich cena spadła bowiem o ok. 2,6%.

Uśpienie na rodzimej giełdzie

Od kilku dni jesteśmy świadkami swoistego uśpienia na rodzimej giełdzie. Od początku tego tygodnia żaden z głównych warszawskich indeksów giełdowych nie może się pochwalić zmianą wartości większą niż 0,5%. Indeks szerokiego rynku (WIG) od ostatniego poniedziałku spadł o 0,22%, indeks skupiający blue chipy (WIG20) stracił 0,27%, a mWIG40 0,34%. Jedynym indeksem, który zyskał od początku tygodnia na wartości, jest sWIG80, który wzrósł o 0,22%.

W przypadku spółek, które wchodzą w skład indeksu WIG20 dziewięć straciło na wartości, a jedenaście zyskało. Pozytywnym bohaterem okazał się być Tauron, który zyskał aż o 5,82%. Drugie miejsce, po wzroście o 4,01%, zajęło LPP. Natomiast najniższy stopień podium przypadł mBankowi, który zyskał 1,97%. Z kolei antybohaterem sesji została Energa, która uległa solidnej, gdyż aż 10,68%, przecenie. Drugą najmocniej przecenioną spółką był BZ WBK, którego kurs akcji spadł „jedynie” o 3,06%. Spadkowe podium zamknął Asseco Poland, który stracił na wartości 1,8%.

Środa na polskim rynku walutowym również nie przyniosła większych rozstrzygnięć. Euro po próbie powrotu ponad ważny poziom oporu, jaki stanowi wartość 4,30, musiało uznać wyższość złotego. Handel zakończyło w okolicach 4,29, czyli ok. 0,1% niżej niż we wtorek. Nieudana próba sforsowania istotnego oporu miała także miejsce na rynku USDPLN. Po dotarciu w okolice 3,90 dolar również został zmuszony do odwrotu. Handel zamykał w okolicach 3,88, czyli ok. 0,4% niżej niż dzień wcześniej.

Nastroje gospodarcze w Niemczech coraz lepsze

Wtorek przyniósł nam publikację kilku istotnych danych makroekonomicznych. Najciekawszymi z nich były te dotyczące kondycji naszych sąsiadów zza Odry. Dowiedzieliśmy się, jakie panowały w marcu nastroje w niemieckim biznesie. Indeks Ifo, bo o nim mowa, wskazał na drobną poprawę sytuacji, co w połączeniu z pozytywnymi odczytami wskaźników PMI w usługach i przemyśle informuje o przyzwoitej kondycji tamtejszej gospodarki.

Niemieccy inwestorzy nie uznali jednak powyższych odczytów za wystarczająco zachęcające do zakupów. Flagowy niemiecki indeks giełdowy DAX zyskał bowiem zaledwie 0,42%. Pozostałe niemieckie indeksy również nie grzeszyły siłą wzrostów, gdyż SDAX wzrósł o 0,37%, MDAX o 0,39%, a TecDAX o 0,53%.

Warszawski parkiet również wczoraj nie błyszczał. Indeks szerokiego rynku, czyli WIG, zyskał zaledwie 0,24%. Grupujący blue chipy WIG20 wzrósł nieco więcej, gdyż o 0,53%. Małe i średnie spółki radziły sobie ze zmiennym szczęściem. Indeks sWIG80 podskoczył bowiem o 0,5%, podczas gdy mWIG40 stracił 0,63%. Spośród spółek zgrupowanych w ramach indeksu WIG20 szesnaście zyskało we wtorek na wartości, a cztery zostały przecenione. Najwięcej na wartości zyskały Energa, Cyfrowy Polsat oraz Orange Polska, których kursy akcji wzrosły o odpowiednio 3,14%, 1,74% i 1,33%. Na drugim biegunie znalazły się Alior Bank, Eurocash oraz oba banki bardzo zbliżone do siebie nazwą, a mianowicie PeKaO i PKO BP. Wymienione spółki zostały przecenione kolejno o 1,75%, 0,28%, 0,19% oraz 0,04%.

Tydzień na plus

Poprzedni tydzień był względnie udany dla inwestorów giełdowych niemalże z całego świata. Najmniej powodów do radości mieli Europejczycy. Najgorzej w tej części świata wypadł ukraiński UX, który spadł o 6,05%. Nieco lepiej, choć i tak słabo, spisywał się grecki Athex Composite Index, który stracił 3,11%. Trzecie miejsce od końca przypadło szwajcarskiemu Swiss Market Index, który na przestrzeni ostatnich pięciu sesji spadł o 2,31%. Z kolei, najlepiej spośród indeksów ze Starego Kontynentu poradził sobie w ostatnich dniach rosyjski RTS, który zyskał 4,68%. Tuż za nim uplasował się turecki XU 100, który wzrósł o 4,49%. Ostatnie miejsce na podium przypadło z kolei portugalskiemu PSI20, który podskoczył o 3,39%.

Indeksy po drugiej stronie Oceanu Atlantyckiego poradziły sobie nieco lepiej. Spośród głównych indeksów tylko dwa straciły na wartości. Pierwszym nieszczęśnikiem okazał się argentyński Merval, który spadł o 1,11%, a drugim kanadyjski S&P/TSX Composite, który stracił symboliczne 0,18%. Natomiast najlepiej spisał się Dow Jones Transportation, którego wartość zwiększyła się na przestrzeni ostatniego tygodnia o 4,98%. Drugie miejsce na podium, po 3,46% wzroście, przypadło chilijskiej IPSA, a trzecie Dow Jones Composite, któremu udało się zyskać 2,92%.

Rodzimy rynek giełdowy z pewnością może zaliczyć poprzedni tydzień do udanych. Indeks szerokiego rynku (WIG) wzrósł o 2,18%, a grupujący blue chipy WIG20 o 2,67%. Najsłabiej poradził sobie indeks średnich spółek mWIG40, który zyskał 0,83%, a najlepiej indeks „maluchów” sWIG80, który podskoczył o 2,56%.

Słaby tydzień w wykonaniu dolara

Za nami bardzo nerwowy tydzień, głównie za sprawą amerykańskiego banku centralnego. Decyzja o pozostawieniu stóp procentowych w największej gospodarce świata na niezmienionym poziomie zaskoczyła inwestorów. Dodatkowo, Janet Yellen powiedziała, że najnowsze prognozy Fed odnośnie dynamiki amerykańskiego PKB, stopy bezrobocia oraz dynamiki cen nieco odbiegają od wcześniejszych założeń Rezerwy Federalnej. Wobec tego amerykański bank centralny zamierza złagodzić proces zacieśniania polityki monetarnej. Ma się to objawić przede wszystkim podniesieniem jedynie dwukrotnie stóp procentowych w bieżącym roku.

Wspomniane zapowiedzi zaszkodziły dolarowi amerykańskiemu, który uległ bardzo dynamicznej przecenie. Na przestrzeni kilku ostatnich dni stracił 1,02% i jako jedyny spośród głównych walut zakończył ubiegły tydzień na minusie. Najmocniej z kolei zyskał jen japoński, którego wartość wzrosła o 1,4%. Druga pozycja przypadła frankowi szwajcarskiemu (0,66%). Ostatnie miejsce na podium zajęła wspólna europejska waluta. Na przestrzeni ostatniego tygodnia udało jej się zyskać 0,41%. Natomiast funt brytyjski zanotował symboliczny, gdyż o 0,04%, wzrost wartości względem pozostałych głównych walut.

Miniony tydzień był także względnie udany dla rodzimej waluty. Złoty umocnił się o 0,2% wobec głównych światowych walut. Najwięcej, tj. 1,77%, nasza waluta zyskała w relacji z amerykańskim dolarem. Bez problemu poradziła sobie również z funtem szterlingiem oraz euro. Złoty zyskał w tych potyczkach odpowiednio 1,02% i 0,68%. Najgorzej złoty wypadł w konfrontacji z frankiem szwajcarskim, względem którego udało mu się umocnić o 0,42%.

Nie wszystko idzie zgodnie z planem

W środę wieczorem światowi inwestorzy wyczekiwali na jedną szalenie istotną wiadomość. A dokładniej rzecz ujmując, całą porcję informacji dotyczących planów prowadzenia polityki monetarnej w największej gospodarce świata, czyli w Stanach Zjednoczonych. Przede wszystkim stopy procentowe pozostały na niezmienionym poziomie. Dodatkowo, Janet Yellen powiedziała, że najnowsze prognozy Fed odnośnie dynamiki amerykańskiego PKB, stopy bezrobocia oraz dynamiki cen nieco odbiegają od wcześniejszych założeń Rezerwy Federalnej. Wobec tego amerykański bank centralny zamierza złagodzić proces zacieśniania polityki monetarnej. Ma się to objawić przede wszystkim podniesieniem jedynie dwukrotnie stóp procentowych w bieżącym roku.

W reakcji na te wiadomości rynki finansowe zaczęły zachowywać się dość nerwowo. Najwięcej emocji pojawiło się na głównej parze walutowej świata, czyli euro dolarze. W reakcji na wspomniane rewelacje dolar uległ sporej przecenie. W przeciągu zaledwie godziny kurs EURUSD wystrzelił w kierunku północnym, bijąc zarazem marcowe ekstrema. Ostatecznie, na zakończenie dnia kurs EURUSD znalazł się na poziomie ok. 1,1% wyższym niż dzień wcześniej.

Pozytywnie za to zareagowały na wspomniane informacje amerykańskie indeksy giełdowe. Najlepiej w środę wypadł NASDAQ 100, który wzrósł o 0,85%. Drugie miejsce zajął Dow Jones Composite, który zyskał 0,71%. Tuż za nim uplasował się NASDAQ Composite, który wzrósł o 0,7%. Publikację danych solidnym wystrzałem w kierunku północnym przyjęły metale szlachetne. Cena złota wzrosła o ok. 2,5%, cena palladu o ok. 2,35%, a cena srebra o 2,25%.

Uśpienie na rodzimej giełdzie

Od kilku dni jesteśmy świadkami swoistego uśpienia na rodzimej giełdzie. Od początku tego tygodnia żaden z głównych warszawskich indeksów giełdowych nie może się pochwalić zmianą wartości większą niż 0,5%. Indeks szerokiego rynku (WIG) od ostatniego poniedziałku spadł o 0,22%, indeks skupiający blue chipy (WIG20) stracił 0,27%, a mWIG40 0,34%. Jedynym indeksem, który zyskał od początku tygodnia na wartości, jest sWIG80, który wzrósł o 0,22%.

W przypadku spółek, które wchodzą w skład indeksu WIG20 dziewięć straciło na wartości, a jedenaście zyskało. Pozytywnym bohaterem okazał się być Tauron, który zyskał aż o 5,82%. Drugie miejsce, po wzroście o 4,01%, zajęło LPP. Natomiast najniższy stopień podium przypadł mBankowi, który zyskał 1,97%. Z kolei antybohaterem sesji została Energa, która uległa solidnej, gdyż aż 10,68%, przecenie. Drugą najmocniej przecenioną spółką był BZ WBK, którego kurs akcji spadł „jedynie” o 3,06%. Spadkowe podium zamknął Asseco Poland, który stracił na wartości 1,8%.

Środa na polskim rynku walutowym również nie przyniosła większych rozstrzygnięć. Euro po próbie powrotu ponad ważny poziom oporu, jaki stanowi wartość 4,30, musiało uznać wyższość złotego. Handel zakończyło w okolicach 4,29, czyli ok. 0,1% niżej niż we wtorek. Nieudana próba sforsowania istotnego oporu miała także miejsce na rynku USDPLN. Po dotarciu w okolice 3,90 dolar również został zmuszony do odwrotu. Handel zamykał w okolicach 3,88, czyli ok. 0,4% niżej niż dzień wcześniej.

Z deflacją za pan brat

We wtorek Główny Urząd Statystyczny opublikował bardzo ważną informację dotyczącą rodzimej gospodarki. Był nią odczyt dynamiki indeksu CPI, zwanego powszechnie inflacją konsumencką w Polsce. Zgodnie z wyliczeniami urzędu okazało się, że luty bieżącego roku był kolejnym miesiącem z rzędu, w którym ceny spadały. W skali miesięcznej średni spadek cen wyniósł 0,1%, a w skali rocznej ceny spadły średnio o 0,8%.

Poważniejszej reakcji na powyższe dane na rynku złotego w zasadzie ciężko się doszukać. We wtorek wieczorem za jedno euro trzeba było płacić nieco ponad 4,29 zł, czyli 0,35% więcej niż w poniedziałek. Za jednego dolara należało zapłacić trochę ponad 3,86 zł, co oznacza 0,25% wzrost względem dnia poprzedniego.

Rynek giełdowy również niespecjalnie przejął się deflacyjnymi odczytami. Indeks szerokiego rynku, jakim jest WIG, stracił wczoraj nieznacznie, gdyż 0,39%. Flagowy indeks rodzimej giełdy, czyli WIG20, spadł o 0,4%. Indeksy małych i średnich spółek straciły odpowiednio 0,19% oraz 0,47%. Najlepiej we wtorek wypadły spółki zgrupowane w subindeksie WIG Budownictwo, a sam indeks zyskał 0,93%. Najgorzej z kolei radziły sobie banki, których subindeks stracił 0,62%.

W przypadku spółek wchodzących w skład indeksu WIG20 siedem z nich zyskało we wtorek na wartości, a trzynaście straciło. Najlepsze wyniki osiągnęły Tauron, Eurocash oraz Asseco Poland, które zyskały kolejno 1,48%, 0,89% i 0,37%. Najgorzej natomiast radziły sobie Alior Bank, PGNiG, a także BZ WBK. Straciły one kolejno 2,54%, 1,78% oraz 1,31%.

Trochę wzrostów, trochę spadków…

Po słabym wtorku w środę byliśmy świadkami solidnego odbicia na światowych rynkach akcji. Spośród europejskich indeksów najwięcej zyskał ukraiński UX, który wzrósł o 3,41%. Na kolejnej pozycji uplasował się turecki XU 100, który zyskał 1,36%. Z kolei ostatnie miejsce na podium przypadło włoskiemu FTSE MIB, który wzrósł o 1,06%.

W przypadku nieco dalszych zakątków świata na uwagę zasługuje tajlandzki SET, który zyskał w środę 1,17%. Niewiele mnie, gdyż 1,14%, wzrósł singapurski Straits Times, a wynikiem +0,89% mógł pochwalić się australijski All Ordinaries Index. Z kolei główne europejskie giełdy radziły już sobie zdecydowanie gorzej. Francuski CAC 40 zyskał w środę 0,49%, niemiecki DAX wzrósł o 0,31%, a brytyjski FTSE 250 stracił 0,37%. Za oceanem sytuacja wyglądała odrobinę lepiej. NASDAQ 100 zyskał 0,65%, NASDAQ Composite 0,55%, S&P 500 0,51%, a Dow Jones Industrial Average 0,21%.

Warszawska giełda na tym tle wypadła dość blado. Indeks szerokiego rynku, jakim jest WIG, spadł o 0,11%, a indeks blue chipów, czyli WIG 20, zyskał 0,11%. Średnie spółki (mWIG40) straciły wczoraj 0,83%, a małe (sWIG80) zyskały 0,1%.

W przypadku indeksu WIG 20, zyskało wczoraj na wartości 13 spółek, a straciło 7. Natomiast dzienny obrót wyniósł ok. 480 mln zł. Najmocniej zostały przecenione BZ WBK, Asseco Poland oraz Energa, które straciły kolejno 3,81%, 2,16% i 2,05%. Natomiast na wartości najwięcej zyskały LPP, PGNiG oraz PKO BP, których kursy akcji zanotowały wzrosty o odpowiednio 1,83%, 1,83% oraz 1,6%.

Produkcja przemysłowa i decyzja EBC języczkiem u wagi

Obecny tydzień jest obsiany informacjami na temat produkcji przemysłowej. Od poniedziałku zaczynając poznaliśmy rozczarowujące wstępne dane na temat produkcji przemysłowej na Węgrzech, która w styczniu miała spaść r/r o -0,2% w stosunku do wzrostowego konsensusu na poziomie 5,1%. Znacznie istotniejsze jednak były informacje płynące z niemieckiej gospodarki opublikowane przez Destatis w dniu wczorajszym, według których wskaźnik produkcji przemysłowej wzrósł m/m o 3,3% w stosunku do prognozy na poziomie 0,5%, co było bardzo dobrym wynikiem. Wstępne odczyty na temat produkcji przemysłowej i wynikach jej zmiany rok ro roku za styczeń w przedsiębiorstwach zatrudniających min. 50 pracowników były również pozytywnym zaskoczeniem i wyniosły 2,2% w stosunku do zakładanych przed publikacją -1,6%.

W dniu wczorajszym poznaliśmy również dane z gospodarki hiszpańskiej, opublikowane przez Instituto Nacional de Estadística, z których wynika, że produkcja przemysłowa w pierwszym miesiącu roku na półwyspie iberyjskim wzrosła zgodnie z oczekiwaniami o 3,5%, tymczasem ten sam wskaźnik wzrósł w Turcji o 5,6%.

W dniu dzisiejszym o godz. 10.30 poznamy również informacje na temat produkcji przemysłowej Wlk. Brytanii. Szacunkowy wzrost produkcji według analityków mógł wynieść w styczniu 0,5% po spadku o -1,1% w grudniu, natomiast r/r rynek liczy na symboliczny wzrost o 0,1%. W dniu jutrzejszym zostaną podane do publicznej wiadomości dane o produkcji przemysłowej we Francji za wspomniany okres, która powinna wzrosnąć o około 0,7%.

Tydzień zakończą publikacje na temat produkcji przemysłowej na Słowacji oraz finalny odczyt tego wskaźnika w “Kraju Madziarów” oraz we Włoszech.

Bardzo istotnym dniem na rynkach finansowych będzie z pewnością czwartek, kiedy to zostanie podana do publicznej wiadomości o godz. 13.45 informacja o decyzji Rady Prezesów Europejskiego Banku Centralnego, co do dalszej polityki monetarnej. Już na styczniowym posiedzeniu Mario Draghi zapowiadał, biorąc pod uwagę daleką od oczekiwań sytuację gospodarczą strefy euro, dalszą stymulację i działania monetarne zmierzające w kierunku pobudzenia koniunktury właśnie na marcowym posiedzeniu. Rynek w tej sytuacji zakłada możliwość obniżki stopy depozytowej o 10pb, oraz ewentualnego rozwinięcia programu skupu aktywów o kolejne nawet 20 mld EUR miesięcznie. W dniu dzisiejszym oraz jutrzejszym z pewnością na rynku będzie gra pod decyzję EBC. Dużej zmienności można spodziewać się na EUR/USD, która to para walutowa obecnie znajduje się na poziomie 1,101. Większość klientów (56%) u brokera forex na EUR/USD posiada obecnie pozycje krótkie, które wartościowo stanowią 71% wszystkich pozycji. Najbardziej efektywni klienci również obstawiają osłabienie euro w stosunku do dolara.

Od poniedziałku po trzech tygodniach wzrostów na DAXie i w oczekiwaniu na wspomnianą decyzję EBC, inwestorzy realizują zyski. Poważniejsze wsparcie przy utrzymującej się korekcie traderzy powinni napotkać w kanale 9564 – 9574 pkt. W przypadku zakończenia korekty i dalszym ruchu wzrostowym ważnym punktem oporu będzie 9850 pkt. Obecny sentyment na głównym niemieckim indeksie u brokerów forex rozkłada się następująco, mianowicie posiadacze pozycji krótkich, są w mniejszości i stanowią 40% ogółu.

Giełda Forex