TechnoBoard

330

Rosnąca liczba spółek, które zainteresowane zadebiutowały w zeszłym roku na rynku NewConnect sprawiła, że wzrosła również liczba firm wspierających firmy będące jeszcze na etapie startupu. Jednym z funduszy inwestujących w pomysły na biznes jest TechnoBoard. O działalności takiego funduszu opowiedział nam Prezes Zarządu – Pan Mariusz Sperczyński. Zapraszamy do lektury!

Główna działalność spółki TechnoBoard związana jest z finansowaniem pomysłów na e-biznes. Jak długo działają Państwo już w tym segmencie rynku i jak wyglądały Wasze początki?

Jako fundusz zalążkowy działamy już dwa i pół roku. Naszą działalność rozpoczęliśmy oficjalnie 1 stycznia 2010 roku. Cofając się pamięcią do tamtego momentu widać wyraźnie, że nie istniała wtedy w Polsce struktura rynku kapitałowego wspomagającego rozwój startupów, poza nielicznymi wyjątkami. Wiele kwestii było niedoprecyzowanych, niezorganizowanych, pojawiały się dysproporcje między naszymi oczekiwaniami, a możliwościami, jakie dawał rynek. Pomysłodawcy TechnoBoard musieli się odnaleźć w tamtej rzeczywistości i kształtowali razem z nami profil funduszu. TechnoBoard jak inne powstałe wówczas fundusze zalążkowe definiował aktywnie swoją rolę, uczył się jej i poznawał rynek. Wskutek tego również i fundusze Venture zaczęły wykazywać zainteresowanie startupami w Polsce. My byliśmy beneficjentem. Dosyć szybko udało nam się sformułować jasny i konkretny przekaz zakresu wsparcia, jakie oferujemy nowo powstającym projektom. Ten przekaz jest aktualny aż do dziś.


Inwestowanie w nowe pomysły to dość ryzykowny biznes. W jaki sposób wybierane są projekty, w które ostatecznie lokowane są pieniądze?

Pomysły muszą przede wszystkim wykazywać cechy innowacyjności. Jednocześnie muszą być oparte o rzeczywistość biznesową czy społeczną. Inwestujemy więc w te, których wykonanie jest realne oraz w te, których jest szansa opracowania wiarygodnego biznesplanu. Pomysł musi doprowadzić do realnej perspektywy w postaci sprzedaży określonych produktów i usług.

W dalszej pracy z nami pomysły przekuwają się poprzez biznes plany na projekty. Wówczas mamy już na myśli konkrety. Na tym etapie rozmów wiemy już, o jaki produkt i usługę chodzi i do jakiego klienta jest adresowany. Z projektodawcą prowadzimy dyskusje o  marketingowej stronie przedsięwzięcia. To jest bardzo ważna kwestia w całym procesie. Aspekty marketingowe projektu są przedyskutowane i opisane. Ten obraz pozwala nam szacować, czy odniesie sukces na rynku. Zaznaczam, że inwestujemy w projekty w początkowej fazie rozwoju, więc tak naprawdę w pomysły, stąd tak jak powiedziałem wcześniej, możemy jedynie szacować, czy i w jakim stopniu powstałe produkty czy usługi będą znajdowały zainteresowanie w rynku. Nie zajmujemy się jednak pracami badawczo-rozwojowymi.

Natomiast jeśli chodzi o czynnik ryzyka wiążący się z zaangażowaniem w projekt, przy obecnym stanie gospodarki makro–europejskiej nie ma już chyba w ogóle projektów nieryzykownych. Nasze przekonanie jest takie, że dysponując określonymi funduszami, najlepiej zająć się przekuciem projektu w biznes. Wówczas, wspólnie oczywiście z projektodawcami, kontrolujemy w całości to, co się dzieje w spółce i w jej relacjach z otoczeniem biznesowym. Inwestycje w bardziej tradycyjnym ujęciu dotykają obszarów dobrze zdefiniowanych gospodarczo, ale w dzisiejszych czasach również są podatne na takie same zaburzenia jak startup, czyli np. zmiana środowiska biznesowego, otoczenia makro, itd. Rynek jest nieobliczalny, nie tylko dla startupów, ale także dla tradycyjnych biznesów.


Czy wszystkie dotychczasowe projekty okazały się sukcesem, czy może zdarzyły się jakieś „wpadki”?

Pytanie brzmi, czym jest sukces, a czym jest porażka? Trudno to ułożyć na skali i zdefiniować jednoznacznie. Dla jednych sukcesem jest to, że przedsiębiorstwo istnieje i nie popadło w jakiekolwiek zadłużenie czy stan upadłości. Żadna z naszych firm nie ma takich problemów.

Na pewno miarą sukcesu jest też to, co dzieje się w e-biznesie na rynku amerykańskim, gdzie powstają firmy giganty jak Facebook, Google, gdzie rozwijają się faktyczni giganci internetowi w tej branży. Jako Europa nie mamy akurat takich dokonań w tej skali, jesteśmy cały czas na dorobku globalnego sukcesu. W tym kontekście TechnoBoard absolutnie nie ma poczucia porażki, wręcz odwrotnie, my i nasze przedsiębiorstwa odnieśliśmy sukces, ale na inną skalę. Wprawdzie nie w każdym przypadku spełniły się nasze marzenia dotyczące rozwoju produktów, ale z marzeniami tak przecież jest – czasem się spełniają, a czasem nie i trzeba je zweryfikować z rzeczywistością. Inwestujemy w projekty, pomysły, w marzenia i nie zawsze te marzenia się przekuwają w spektakularny sukces rynkowy. U nas powstały firmy, które są, funkcjonują, nie są udręką i najważniejsze jest to, że wspomniane projekty stały się funkcjonującym biznesem. O tym, czy dany nasz biznes jest sukcesem, czy nie, jednak ostatecznie zadecyduje rynek, w dłuższym czasie. Naszym testem wiarygodności, wartości biznesów – są procesy wprowadzania tych przedsiębiorstw na rynek publiczny, tak żeby uzyskały wycenę rynku publicznego.


Jakiego typu pomysły przeważają w Państwa portfolio? Czy jakaś branża przeważa nad innymi?

Zajmujemy się w szeroko pojętym, w naszym rozumieniu, e-biznesem. Jest to szersza definicja niż taka powszechnie spotykana, rozumiana jako handel internetowy, e-commerce. Jako e-biznes traktujemy każdą działalność, w której dochodzi do świadczenia usługi drogą komunikacji elektronicznej. Są to serwisy www, aplikacje na telefony komórkowe, komunikacja odbywająca się bezpośrednio przez Internet. Wszędzie, gdzie krytycznym momentem dla funkcjonowania e-biznesu jest komunikacja elektroniczna, definiujemy dany biznes w kategorii e-gospodarki. Inwestujemy tylko i wyłącznie w ten sektor.


Czy jakieś projekty wyróżniają się już pod względem osiągniętego sukcesu?

Jeśli mówimy np. o nagrodach, to projektem wyróżnionym i  docenionym przez wiele przedsiębiorstw jest firma Inpingo. Jeżeli mówimy o mierze sukcesu w postaci przedsiębiorstwa, które zarabia w solidnym jak na startup zakresie, to takim przedsiębiorstwem są AukcjeZiemi.pl. Jeżeli mówimy o przedsiębiorstwie, które pokazało rynkowi, że liczy się determinacja i każdy pomysł nawet przy minimalnej liczbie środków, to takim przykładem jest e-Stolik, gdzie charyzma, przy skromnych budżetach zmieniła marzenia w jednego z liderów rynku w rzeczywistość. Cały nasz rynek e-biznesowy jest dopiero w pierwszej fazie rozwoju i owa charyzma oraz determinacja pomysłodawców są bardzo ważne, gdyż pozwalają osiągać pozycję lidera. Tych wymiarów sukcesu można by było mnożyć więcej. Są przecież nie tylko wymiary technologiczne czy finansowe sukcesów naszych projektów. Niektóre nasze firmy osiągnęły sukces w przypadku kilku wymiarów jednocześnie.


Niedawno Spółka ogłosiła, że zapadła decyzja o upublicznieniu kilku z jej projektów na rynku NewConnect. Dlaczego wybór padł właśnie na ten rynek?

Jest to dla nas bardzo wiarygodna droga oceny naszej pracy, wyceny wartości przedsiębiorstw, które stworzyliśmy w funduszu. Efekt naszej pracy oceni niezależne oraz kolegialne gremium inwestorów giełdowych. NewConnect jest przeznaczony właśnie dla takich przedsiębiorstw – młodych, perspektywicznych, innowacyjnych, nierzadko startupów. Procedury rynku NewConnect umożliwiają w krótkim czasie, bo w okresie kilku miesięcy, wejść firmom na rynek publiczny i poznać realną wartość rynkową projektu. NewConnect jest wymiarem, który pozwala ocenić kapitałową wartość przedsiębiorstwa i tego, co się w ramach działań rozwoju przygotowało. Jest to też bardzo ważne dla naszych partnerów, którzy budując te spółki wspólnie z nami, również chcą wiedzieć ile de facto jest warta praca, którą wytworzyli, oprócz comiesięcznych przychodów, które generują. Po pewnym czasie zaczynają się interesować również tym, czy praca, którą wykonują oprócz wymiaru pensji, ma jeszcze charakter znaczącego przyrostu wartości ich samych jako przedsiębiorców spółek, które wytworzyli. NewConnect to po prostu wycenia.


Czy Spółka rozpoczęła już rozmowy z konkretnym Autoryzowanym Doradcą w tej kwestii? Ewentualnie dlaczego wybrana została właśnie ta firma?

Tak, zaczęliśmy rozmowy z EBC Solicitors S.A. Jest to bardzo doświadczony partner. Jak zaznaczałem wcześniej, my dopiero wchodzimy na rynek NewConnect, wyceniając nasze pierwsze przedsiębiorstwa i dlatego zdecydowaliśmy się na partnera doświadczonego, który na początku naszej drogi jest w stanie od razu nam wskazać, które firmy z portfolio TechnoBoard są już przygotowane do złożenia oferty, a które powinny poczekać, nim staną się ofertą. Oczywiście prowadzimy też rozmowy z innymi Autoryzowanymi Doradcami, którzy są zainteresowani wsparciem naszych działań. Myślę, że tych podmiotów współpracujących będzie w przyszłości więcej niż kancelaria Pana Osińskiego.


W jakich terminach planowane są debiuty poszczególnych spółek
?

Najnowsza ocena spółek, z którymi wchodzimy w pierwszej transzy pokazuje, że najprawdopodobniej będzie to spółka ERPmobile (mKsiegowa.pl). Planujemy, że wejdzie na NewConnect już w I części wakacji, natomiast jeśli chodzi o spółkę Inpingo  – debiut może mieć miejsce zaraz po wakacjach. Prowadzimy też inne działania komunikowane np. listami intencyjnymi, w których nasze spółki omawiają potencjalne fuzje z już istniejącymi spółkami funkcjonującymi na NewConnect. Takie fuzje pozwalają naszym partnerom zdobyć pozycję podmiotu giełdowego, łącząc siły z innym podmiotem, poszerzając swoją ofertę i uatrakcyjniając ją dla potencjalnego klienta. Mamy więc dwie ścieżki, którymi idziemy: pierwsza ścieżka naturalna dla rynku NewConnect, czyli debiut (dwa przedsiębiorstwa) oraz druga ścieżka – fuzja  naszych przedsiębiorstw z istniejącymi i notowanymi na giełdzie podmiotami – również dwa kolejne podmioty.


Czy teraz wszystkie kolejne projekty, w które zainwestował lub zainwestuje w przyszłości Fundusz, będą kierowane na NewConnect?

Nie wszystkie, choć na tę chwilę szacujemy, że większość z naszych partnerów będzie chciała poznać wycenę kapitałową (przedsiębiorstwa) swoich projektów. Są też partnerzy deklarujący, że widzą dalszy swój rozwój na rynku przez poszukiwanie partnerów w postaci inwestorów strategicznych, czy branżowych. Jeśli te perspektywy okażą się realne, to nie ma żadnych przeszkód z naszej strony, żeby tak się stało. Niemniej jako fundusz partnerski potrzebujemy wyceny kapitałowej i w większości przypadków jest to naturalna droga do debiutu spółki na NewConnect. Co ciekawe, zainteresowani naszymi spółkami inwestorzy instytucjonalni bądź indywidualni, którzy widzą rozwój firm z naszego portfolio i chcieliby partycypować w efektach tego rozwoju, nierzadko pokazują, że wolą inwestować w spółki o statusie publicznym, giełdowym, niż na etapie początkowym swojej działalności spółki z o.o. Rozumiemy to, ponieważ wiemy, że taki inwestor jest chroniony zestawem obowiązującego prawa związanego z obrotem publicznym. W związku z tym w sytuacji, kiedy spółka otrzymuje szereg pozytywnych sygnałów od potencjalnych inwestorów, staramy się namawiać zarządy, żeby przekształcały spółki w spółki akcyjne i przygotowały się do debiutu na NewConnect.

Mariusz Sperczyński – Prezes Zarządu