Dow Jones bije kolejne rekordy!

784

To już dziesiąta sesja z rzędu zakończona wzrostem Dow Jones. Nie byłoby  nic dziwnego, gdyby w najbliższym czasie Wall Street wreszcie złapał korektę.

Indeksy w czwartek na zamknięciu miały mieszaną reakcję. Liderem był Dow Jones, to była jego najdłuższa passa od 1987 roku, wtedy tych plusowych sesji były aż 13. Warto jednak dodać, że rok 1987 inwestorom wcale nie kojarzy się tylko i wyłącznie pozytywnie, ponieważ był to rok również słynnej październikowej katastrofy na giełdzie.

Wczoraj Dow wzrósł o 34 pkt. do 20.810 pkt., podczas gdy S&P 500 wzrósł do 2.363 pkt., Nasdaq natomiast stracił 25 pkt., schodząc do 5.835 pkt.

„Jesteśmy do reszty wykupieni” – twierdzi Steve Massocca, dyrektor zarządzający z Wedbush Securities. Massocca uważa, że rynek nadal będzie koncentrować się na danych, w przyszłym tygodniu to w szczególności PKB za czwarty kwartał, inflacja oraz sprzedaż samochodów w USA. Drugim celem oczywiście jest Waszyngton oraz podejmowane tam decyzje.

Od stycznia rynek ogromną wagę przywiązuje do procesu i postępu polityki administracji Trumpa, a zwłaszcza wyczekiwanej reformy podatkowej. Minister Skarbu Steven Mnuchin pojawił się w CNBC w czwartek, ale jednocześnie nie mógł podać żadnych szczegóły dotyczących planu podatkowego, powiedział tylko, że administracja współpracuje z Kongresem, a wspólny plan pojawi się w sierpniu.

„Połowa z tego, co rynek obecnie wycenia, to obniżenie stawek podatkowych w dół. Chociaż byłoby to optymistyczne dla zysku, a to jest takie jednoznaczne” – uważa Art Hogan, główny strateg rynku w Wunderlich Securities.

Nadal nie jest wiadome w szczególności jak podatki wpłyną na handel międzynarodowy – czy będzie to podatek importowy, czy eksportowy?

Rynek również będzie wyczekiwać na przemówienie Trumpa do Kongresie w nadchodzący wtorek, niektórzy mają nadzieję, że wyjaśni on niektóre szczegóły tego planu podatkowego.

„Wszystkie te Trump-rzeczy są bardzo pro-biznes, bardzo pro-wzrostowe i tak irytujące, i dla wielu ludzi tak irytujące, jak to tylko może być, istotne jest jednak to, co zrobił do tej pory, giełda mówi tylko o tym” – zauważa Massocca.

Warto jednak, jak dodaje analityk, spojrzeć na dane w kontekście polityki FED. Yellen przecież wcale nie wykluczyła podwyżki w marcu, tymczasem Wall Street oczekuje jej w czerwcu.

„Jeśli jednak otrzymamy trochę dobrych liczb z gospodarki, to nie ma obaw o wzrosty w marcu” – podsumowuje strateg.