Kuczyński: Nadal wszystkie oczy wpatrują się w Biały Dom

635

Wall Street w czwartek nadal czekała na decyzje administracji Donalda Trumpa małą wagę przywiązując do innych wydarzeń (w tym do publikacji makro). Bykom pomagał wywiad sekretarza skarbu i wypowiedzi Donalda Trumpa (o tym niżej).

Jak zwykle w czwartek, w USA opublikowany został raport z rynku pracy. Złożono w minionym tygodniu 244 tys. nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych (oczekiwano 242 tys.). Średnia 4. tygodniowa dla tych danych spadła. Raport o cenach domów publikowany przez FHFA pokazał, że ceny wzrosły tak jak oczekiwano o 0,4% m/m.

Dla rynków ważne mogło być to, że w telewizji CNBC wywiadu udzielił Steve Mnuchin, sekretarza skarbu USA. Powiedział, że administracja chce przeprowadzić „bardzo poważną” reformę podatkową do sierpnia tego roku. To oczywiście musiało się spodobać inwestorom. Bardzo spodobało się rynkowi złota i osłabiło dolara.

Mimo tego giełda Wall Street rozpoczęła sesję od spadku indeksów. Szczególnie słaby był NASDAQ. Jednak po 90. minutach indeksy zaczęły się podnosić i od połowy sesji indeks S&P 500 trzymał się już blisko poziomu neutralnego. W tym odbiciu pomógł bykom Donald Trump przypominając, że chce sprowadzić do USA miliony miejsc pracy (co według mnie udać się mu nie może).

Potem już nic się nie wydarzyło. Po kolejnej nudnej sesji indeksy zakończyły dzień neutralnie. Czekamy na nowe impulsy ze strony Białego Domu, ale możemy długo na nie poczekać, bo podobno dopiero w połowie marca zostanie przedstawiony plan obniżenia podatków i cięć w wydatkach.

W czwartek GPW rozpoczęła sesję od niewielkiego spadku WIG20 i równie niewielkiego wzrostu MWIG40, ale bardzo szybko WIG20 wrócił do poziomu neutralnego. Tam indeks ugrzązł do południa, kiedy to wyłamał się ze stabilizacji dołem.

Był to jednak niedźwiedzi falstart – bardzo szybko indeks wrócił do poziomu neutralnego, a potem zabarwił się na zielono. To z kolei był falstart byków. Oba kierunki były zablokowane. Dopiero przed rozpoczęciem sesji w USA, kiedy zaczęły rosnąć indeksy na innych giełdach u nas WIG20 błyskawicznie wzrósł.

Po tym spazmie popytu, kiedy WIG20 zyskiwał już blisko jeden procent, indeks zaczął się osuwać, ale bykom udało się ocenić jego nieznaczny wzrost (0,22%). To była po prostu kolejna sesja na przeczekanie.

Dzisiaj wczorajsza przecena miedzi może zaszkodzić cenie KGHM, a co za tym idzie może nieco zaszkodzić WIG20 (KGHM ma 8,85% udziału w tym indeksie). Co prawda rano miedź drożała, ale jednak trzyprocentowy spadek był poważny i stawia pod znakiem zapytania trend wzrostowy. Bez względu jednak na to jak zakończy się sesja sygnały kupna będą nadal po niej obowiązywały.