Zawirowania rynkowe napędzają ceny złota

952

Decyzja Brytyjczyków o odejściu z UE, wraz z wyborami w Stanach Zjednoczonych, w wyniku których prezydentem USA został Donald Trump, skierowały zainteresowanie inwestorów na złoto. W ciągu 2016 roku cena żółtego metalu osiągnęła najwyższy poziom od trzech lat, wziąwszy pod uwagę popyt ze strony funduszy emerytalnych i UCITS.

czytaj na temat: Inwestowania w złoto

Według opublikowanego w piątek przez Światową Radę Złota raportu „Trendy popytu na złoto” w 2016 roku popyt na ten szlachetny metal wzrósł o 2%, do poziomu 4,308.7 ton, a więc najwyższego od trzech lat. Tymczasem w przypadku złotej biżuterii poziom nabycia spadł, podobnie jak zakupy ze strony banków centralnych. W tym samym raporcie podkreślono, że główną przyczyną wzrostu popytu na złoto był zwiększone zainteresowanie ze strony ETF-ów – ogólny poziom inwestycji sięgnął tu 531,9 ton.

Tradycyjnie już inwestorzy kierują swoje zainteresowanie na złoto w czasach politycznej i gospodarczej niepewności. A trzeba przyznać, że rok 2016 był pełen zawirowań spowodowanych niespodziewanym wynikiem referendum w Wielkiej Brytanii i równie zaskakującym zwycięstwem Trumpa w USA. Bardzo niskie stopy procentowe utrzymane przez banki centralne oraz słaby juan również przyczyniły się do wzrostu popytu na złoto.

Ale konsekwencją podwyżki cen złota były większe ceny biżuterii, przez co sprzedaż w roku 2016 spadła do najniższego od siedmiu lat poziomu 2,041.6 ton. Zwiększenie rezerw walutowych banków centralnych zmniejszył ich ekspozycję, jak również poziom zakupów złota. W pierwszych trzech kwartałach 2016 roku ceny kruszcu wzrosły, co spowodowało spadek zakupów w Indiach i Chinach, a więc dwóch największych rynków złota na świecie. W IV kwartale 2016 ceny złota zaczęły stopniowo spadać, ale mimo to i tak zanotowały 8-procentowy wzrost w ciągu roku.

Indyjski rynek złota zachwiał się na początku 2016, na skutek strajku jubilerów, natomiast przez resztę roku w wielu częściach tego państwa odczuwalny był negatywny efekt kryzysu gotówkowego oraz wycofania z obiegu banknotów o wysokich nominałach. Jednak ekonomiści nadal są optymistycznie nastawieni względem lokalnego rynku złota, ponieważ dzięki deszczom monsunowym zwiększyła się produkcja rolna, co z kolei może przełożyć się na większe zakupy.

Listopadowy spadek cen złota, będący skutkiem wzmocnienia dolara wywołanego obietnicą Trumpa o wzroście gospodarczym, spowodował w ciągu dwóch ostatnich miesięcy roku zwiększony popyt na złote sztaby i monety. Szczególnie aktywni byli zwłaszcza chińscy inwestorzy; skorzystały na tym zresztą także rynki europejskie. Ale w warunkach ogólnego popytu na fizyczne złoto, sytuacja wcale nie wygląda tak dobrze jak poprzednio. Mieszkańcy Indii od dekad przyzwyczajeni byli do wymiany gotówki na złote monety i biżuterię, tymczasem młodsza generacja woli wydawać pieniądze na podróżowanie po świecie niż na żółty metal.

Ceny złota rosły przez większość zeszłego tygodnia. Świadkami największej podwyżki byliśmy w czwartek, gdy wartość żółtego metalu podskoczyła o 1,2% na skutek dekretu Trumpa o zakazie wjazdu na teren USA obywatelki kilku muzułmańskich krajów. Natomiast w perspektywie tygodniowej ceny złota wzrosły o 2,2% i osiągnęły cenę 1,220.03 dolarów za uncję.