Wall Street i GPW. „W poczekalni”

865

W USA wygenerowany we wtorek i potwierdzony w środę sygnał kupna akcji w czwartek powinien był pomagać obozowi byków, ale nie można było też wykluczyć niewielkiej korekty. Niepewność widać zresztą już było przed rozpoczęciem sesji w USA na giełdach europejskich.

Jak zwykle w czwartek, w USA opublikowany został raport z rynku pracy. Dowiedzieliśmy się, że w ostatnim tygodniu złożono 259 tys. nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych (oczekiwano 247 tys.). Średnia 4. tygodniowa dla tych danych jednak spadła. Były więc neutralne.

Wstępny odczyt indeksu PMI dla sektora usług w styczniu wyniósł 55,1 pkt. (oczekiwano wzrostu z 53,9 na 54,4 pkt.). W grudniu sprzedaż nowych domów w USA spadła o 10,4% m/m (oczekiwano spadku o 1%). Indeks wskaźników wyprzedzających tak jak oczekiwano wzrósł o 0,5%.

Wall Street wydawała się odpoczywać po ostatnich zwyżkach. Indeksy oscylowały wokół poziomu neutralnego niedaleko się od niego oddalając. W tym dniu działania prezydenta Trumpa nie wpływały na zachowanie rynków. Największy wpływ mogło mieć szykowanie się graczy do publikacji po sesji raportów kwartalnych gigantów takich jak Alphabet (Google), Intel i Microsoft. Arcynudna sesja zakończyła się neutralnie.

W Warszawie wart spojrzenia był rynek długu. Rosły rentowności obligacji – sięgnęły szczytów z początku grudnia 2016, czyli poziomów z 2014 roku. To nie jest tylko polski problem – bańka na obligacjach pękła, a ich przecena podnosi oczywiście rentowności. Jest to jednak plus dla akcji – cześć kapitałów przechodzi z obligacji właśnie w akcje.

GPW rozpoczęła sesję od wzrostu indeksów. Po chwilowych wahaniach (realizacja zysków w trakcie sesji) indeksy ustabilizowały się podobnie jak ich inne europejskie odpowiedniki nad poziomem neutralnym. Po wielogodzinnym (ponad 4. godziny) marazmie, przed rozpoczęciem sesji w USA byki zaatakowały i indeksy ruszyły na północ. Wyglądało to tak jakby chętni do kupna akcji czekali na korektę, nie doczekali się i zaczęli mocniej kupować.

To wybicie było całkowicie autorskim pomysłem GPW. Na innych giełdach nastroje nawet delikatnie się wtedy pogarszały. Nie dziwiło więc to, że w ostatniej godzinie sesji indeksy się osuwały. WIG20 zakończył dzień neutralnie, a MWIG40 zyskał 0,28%. Była to normalna sesja uspokojenia po dużym wzroście.

Publikacja wyników kwartalnych wymienionych wyżej gigantów w handlu posesyjnym dała mieszane reakcje. Akcje Intela drożały, Alphabet (Google) taniały, a Microsoft kręciły się koło poziomu neutralnego. AHI (indeks handlu posesyjnego) kosmetycznie spadł. Widać, że te wyniki kwartalne będą miały niewielki wpływ na nastroje. Czekamy na kolejne tweety/wypowiedzi/decyzje (kolejność nieprzypadkowa) prezydenta USA.