Paradoks bankowca

803

Paradoks bankowca

Spotykana powszechnie skłonność bankowców do sprzyjania (w ramach dążenia do bezpieczeństwa) tym kredytobiorcom, którzy finansowania nie potrzebują. Kto faktycznie potrzebuje kredytu, ma często trudności ze znalezieniem kredytodawcy, szczególnie jeśli desperacja potencjalnego dłużnika jest widoczna. Zjawisko to występuje mimo faktu, że teoretycznie zadaniem banku jest pożyczanie pieniędzy. Jednak firma, której brakuje płynności, nie jest dla bankowców podmiotem wzbudzającym zaufanie, szczególnie dla nowego kredytodawcy. Paradoks ten jest de facto przykładem problemu asymetrii informacji. Bankowiec, który nie zna zbyt dobrze klienta i nie nawiązał z nim wcześniej relacji, powinien być wyczulony na oznaki desperacji, świadczące albo o braku zaufania ze strony innych instytucji („dlaczego nie pomoże państwu obecny bank?”), albo o kiepskim zarządzaniu finansami. Kredytobiorcy dobrze o tym wiedzą. Dlatego niechętnie zmieniają bank, nawet jeśli z obecnego są niezbyt zadowoleni. Paradoks bankowca tłumaczy także przyczyny, dla których kredytobiorca biegły w dziedzinie prognozowania, który wcześniej przewidzi niedostatek płynności, zostanie przez bank potraktowany lepiej niż ktoś, kto w swoich potrzebach zorientował się w ostatniej chwili – choćby nawet jeden i drugi potrzebowali tej samej kwoty na ten sam cel. Bankowi zależy przecież na kredytobiorcy, który wprawdzie banku potrzebuje, ale nie za bardzo.

Może pomóc?

Bankowiec – ktoś, kto pożyczy nam
Pieniądze, jeśli ich nie potrzebujemy.

Anonimowy cynik

Paradoks kredytobiorcy

Powszechna tendencja banków do większej wyrozumiałości wobec dużych kredytobiorców niż wobec małych podmiotów, mimo że w przypadku tych pierwszych ryzyko jest często proporcjonalnie znacznie większe. Paradoks ten jednak łatwo wyjaśnić. Mniejsze kredyty są często zabezpieczone, więc bank ma wygodne wyjście awaryjne. Są one też zbyt małe, aby poświęcać czas i wysiłek na wdrożenie programu naprawczego. Natomiast duże kredyty korporacyjne są często niezabezpieczone, co w przypadku bankructwa kredytobiorcy oznacza dla banku dużą stratę. Wreszcie, na problemy największych dłużników uwagę zwracają często audytor banku, prasa finansowa, agencje ratingowe i nadzór bankowy. Paradoks kredytobiorcy byłby jeszcze bardziej widoczny, gdyby nie zasady ograniczenia ekspozycji na jeden podmiot – maksymalna strata na kredytach dla dużego klienta nie może przekraczać danego procentu (np. 10–15%) kapitału bankowego.

Kto w czyich rękach

Pożycz z banku milion – jesteś w rękach banku,
pożycz z banku miliard – bank jest w twoich rękach.

Anonimowe