Cyrkulacja towarów

444

W pracy niniejszej, dla uproszczenia, zakładam wszędzie, że jedynie złoto jest towarem-pieniądzem.

Pierwsza funkcja złota polega na dostarczaniu światu towarów materiału dla wyrażania ich wartości, czyli na przedstawianiu wartości towarów w postaci jednoimiennych wielkości, jakościowo jednakowych a ilościowo porównywalnych. W ten sposób złoto funkcjonuje jako ogólny miernik wartości i jedynie dzięki tej funkcji złoto, ów szczególny towar-ekwiwalent, staje się przede wszystkim pieniądzem,

Towary stają się porównywalne nie dzięki pieniądzom. Przeciwnie:

ponieważ wszystkie towary jako wartości są uprzedmiotowioną pracą ludzką, a więc są same w sobie i przez się porównywalne, przeto mogą wspólnie mierzyć swe wartości tym samym szczególnym towarem, zamieniając go w ten sposób w swój wspólny miernik wartości, czyli w pieniądz. Pieniądz jako miernik wartości jest konieczną formę przejawiania się immanentnego miernika wartości towarów: czasu pracy.

Wyraz wartości towaru w zlocie — x towaru A = y towaru-pieniądza — jest formą pieniężną towaru, czyli jego cena. Wystarczy teraz jedno tylko równanie, Jak: l tona żelaza = 2 uncjom złota, aby wyrazić wartość żelaza w sposób społecznie ważny. Równanie to nie wymaga ustawienia w jednym szeregu z równaniami wartościowymi innych towarów, gdyż towar-ekwiwalent, złoto, posiada już charakter pieniądza. Ogólna forma względna wartości towarów przybiera więc znów postać pierwotnej, prostej, czyli pojedynczej względnej formy wartości. Natomiast rozwinięty względny wyraz wartości, czyli nieskończony szereg względnych wyrazów wartości staje się szczególną formą względne wartości towaru-pieniqdza. Ale teraz szereg ten jest już społecznie wyznaczony przez ceny towarów. Przeczytajmy na wspak pozycje jakiegoś cennika, a otrzymamy wielkość wartości pieniądza wyrażoną we wszelkich możliwych towarach. Natomiast pieniądz sam nie posiada ceny. Aby mógł mieć udział w tej jednolitej względnej formie wartości innych towarów, musiałby zostać odniesiony do samego siebie jako do własnego ekwiwalentu.

Cena, czyli forma pieniężna towarów, jest, jak w ogóle ich forma wartości, formą różną od ich rzeczywistej, namacalnej, cielesnej postaci, a więc tylko formą idealną, czyli wyobrażoną. Wartość żelaza, płótna, pszenicy itd. istnieje, choć niewidzialna, w samych tych rzeczach; wyobraża ją równość tych rzeczy ze zlotem, ich stosunek do złota, który, rzec można, żyje tylko w ich głowach. Posiadacz towarów musi więc użyczyć im swego języka, czyli przywiesić im papierowe karteluszki, aby obwieścić zewnętrznemu światu ich ceny51. Ponieważ wyraz wartości towarów w zlocie jest idealny, wystarcza do tej operacji złoto jedynie wyobrażone, czyli idealne. Każdy posiadacz towarów wie, że bynajmniej jeszcze nie pozłocił swych towarów nadając ich wartości formę ceny, czyli wyobrażoną formę złota — i że nie potrzebuje nawet okruszyny prawdziwego złota, aby oceniać milionowe wartości towarów w złocie. Pieniądz w swej funkcji miernika wartości występuje więc jako pieniądz wyobrażony, czyli idealny. Ta okoliczność była źródłem najbardziej wariackich teorii. Jakkolwiek tylko wyobrażone złoto pełni funkcję miernika wartości, cena zależy całkowicie od rzeczywistego materiału pieniądza. Wartość, tzn. ilość pracy ludzkiej zawartej np. w tonie żelaza, zostaje wyrażona w wyobrażonej ilości towaru-pieniądza, która zawiera tyleż pracy. Zależnie więc od tego, czy miernikiem wartości jest złoto, srebro czy miedź, wartość tony żelaza otrzymuje różne wyrazy ceny, to znaczy przedstawiamy ją w zupełnie różnych ilościach złota, srebra czy miedzi.

Jeżeli więc dwa różne towary, np. złoto i srebro, służą jednocześnie jako mierniki wartości, każdy towar posiada dwa różne wyrazy ceny, cenę w zlocie i cenę w srebrze, które zgodnie współistnieją, dopóki stosunek wartości srebra do złota nie ulegnie zmianie, np. = l : 15. Ale wszelka zmiana tego stosunku wartościowego zakłóca stosunek ceny złotej i ceny srebrnej towarów, wykazując w ten sposób faktycznie, że dwoistość miernika wartości jest sprzeczna z jego funkcją.

Wszystkie towary, których cena jest określona, występują w formie: a towaru A = x złota; b towaru B = y złota; c towaru C = z złota itd., gdzie a, b, c, oznaczają określone masy rodzajów towarów A, B, C, natomiast x, y, z — określone masy złota. Wartości towarów są więc zamienione w wyobrażone ilości złota rozmaitej wielkości, a zatem, pomimo pstrokacizny ciał towarów, w wielkości jednoimienne, w wielkości złota. Jako takie rozmaite ilości złota porównujemy je między sobą i mierzymy je, stąd powstaje techniczna konieczność odniesienia ich do ustalonej ilości złota jako jednostki ich miary. Przez dalszy podział tej jednostki na odpowiednie części rozwija się ona w skalę. Złoto, srebro, miedź, zanim jeszcze stały się pieniądzem, posiadały taką skalę w postaci metalowych miar wagowych, tak że np. funt służąc jako jednostka miary, z jednej strony dzieli się na uncje, z drugiej sam jest częścią centnara. Toteż przy wszelkiej cyrkulacji kruszcowej zastane nazwy skali wagowej stają się też pierwotnymi nazwami skali pieniężnej, czyli skali cen.

Jako miernik wartości i jako skala cen pieniądz pełni dwie zupełnie różne funkcje. Miernikiem wartości jest on jako społeczne ucieleśnienie ludzkiej pracy, skalą cen — jako ustalona waga kruszcu. Jako miernik wartości służy do zamiany wartości najprzeróżniejszych towarów w ceny, w wyobrażone ilości złota; jako skala cen mierzy te ilości złota. Jako miernik wartości mierzy towary jako wartości, natomiast jako skala cen mierzy różne ilości złota pewną ilością złota, a nie wartość pewnej ilości złota wagą innej jego ilości. Dla stworzenia skali cen trzeba ustalić określoną wagę złota jako jednostkę miary.” Jak przy wszelkich pomiarach jednoimiennych wielkości, tak i tu decydująca jest stałość stosunków miary. Skala cen tym lepiej więc spełnia swoją funkcję, im bardziej niezmiennie jedna i ta sama ilość złota służy za jednostkę miary. Miarą zaś wartości może być złoto jedynie dlatego, że samo jest produktem pracy, a więc wartością mogącą podlegać zmianom.

Przede wszystkim oczywiste jest, że zmiana wartości złota wcale nie wpływa na jego funkcję jako skali cen. Jakimkolwiek zmianom ulegać będzie wartość złota, wzajemny stosunek wartościowy dwóch różnych jego ilości pozostanie bez zmiany. Choćby wartość złota spadla tysiąckrotnie, 12 uncyj złota nadal będzie przedstawiało wartość 12 razy większą niż jedna uncja, a przy cenach chodzi tylko o wzajemny stosunek różnych ilości złota. Ponieważ z drugiej strony jedna uncja złota przy spadku lub wzroście swej wartości wcale nie zmienia swej wagi ani też nie zmienia się waga odnośnych jej części, złoto jako stała skala cen oddaje wciąż te same usługi niezależnie od zmian swej wartości.

Zmiana wartości złota nie wpływa też na jego funkcję miernika wartości. Zmiana ta dotyczy wszystkich towarów jednocześnie, a więc caeteris paribus pozostawia bez zmiany ich wzajemne wartości względne, jakkolwiek wszystkie one wyrażane są teraz w cenach złotych niższych lub wyższych niż poprzednio.

Przy ocenianiu towarów w złocie, podobnie jak przy przedstawianiu wartości towaru w wartości użytkowej jakiegoś innego towaru, zakłada się tylko, że w danym okresie czasu produkcja określonej ilości złota wymaga określonej ilości pracy. Ogólnie mówiąc, prawa sformułowane uprzednio przy badaniu prostego względnego wyrazu wartości odnoszą się również do ruchu cen towarów.

Ogólny wzrost cen towarów przy niezmienionej wartości pieniądza jest możliwy tylko wtedy, gdy wartości towarów wzrastają; przy niezmienionych wartościach towarów — gdy wartość pieniądza spada. Odwrotnie: przy niezmienionej wartości pieniądza ogólny spadek cen towarów możliwy jest tylko wtedy, gdy spadają wartości towarów;

przy niezmienionej wartości towarów — tylko wtedy, gdy wzrasta wartość pieniądza. Jak widać, wzrost wartości pieniądza niekoniecznie powoduje proporcjonalny spadek cen towarów, a spadek wartości pieniądza — proporcjonalny wzrost cen towarów. Odnosi się to tylko do towarów o niezmienionej wartości. A takie np. towary, których wartość wzrasta równomiernie i Jednocześnie z wartością pieniądza, zachowują te same ceny. Jeżeli wartość ich wzrasta wolniej lub szybciej niż wartość pieniądza, spadek lub wzrost ich ceny będzie określony przez różnicę między ruchem ich wartości a ruchem wartości pieniądza itd.

Wróćmy jednak do rozpatrywania formy ceny.

Nazwy pieniężne jednostek wagowych kruszcu stopniowo odrywają się od pierwotnych nazw wagowych z różnych powodów, z których historycznie decydujące są: l. Wprowadzenie obcego pieniądza u ludów stojących na niższym szczeblu rozwoju, jak np. w starożytnym Rzymie, gdzie srebrne i złote monety krążyły początkowo jako towar zagraniczny. Nazwy tych obcych pieniędzy różnią się od krajowych nazw wagowych. 2. Wraz z rozwojem bogactwa kruszec szlachetniejszy •pozbawia mniej szlachetny funkcji miernika wartości, srebro wypiera miedź, złoto ruguje srebro, jakkolwiek kolejność ta przeczy wszelkiej poetyckiej chronologii. Funt np. był nazwą pieniężną prawdziwego funta srebra. Z chwilą gdy złoto wypiera srebro jako miernik wartości, ta sama nazwa przywiera, powiedzmy, do 1/2 funta złota itd“ zależnie od stosunku wartości złota do srebra. Funt jako nazwa pieniądza i funt jako zwykła nazwa wagowej miary złota są teraz oddzielone od siebie. 3. Nie ustające od stuleci fałszowanie pieniędzy przez monarchów, które z pierwotnej wagi monet pozostawiło w istocie tylko nazwę.

Te historyczne procesy sprawiają, że oderwanie pieniężnej nazwy miary wagowej kruszcu od jej zwykłych nazw wagowych wchodzi w zwyczaj. Ponieważ skala pieniężna jest z jednej strony rzeczą czysto umowną, z drugiej zaś wymaga powszechnego uznania, zostaje w końcu ustalona przez prawo. Określona jednostka wagowa kruszcu szlachetnego, np. l uncja złota, zostaje z urzędu podzielona na odpowiednie części, które otrzymują legalne imiona chrzestne, jak funt, talar itd. Część taka, która odtąd pełni rolę właściwej Jednostki pieniężnej, zostaje znów podzielona na odpowiednie części niższego rzędu o ustawowych nazwach chrzestnych, jak szyling, pens itd. Określone miary wagowe kruszcu stanowią nadal skalę pieniądza metalowego. Zmienił się tylko podział i nazwy.

Ceny, czyli ilości złota, w które wartości towarów idealnie się przeistaczają, są więc obecnie wyrażane w nazwach pieniężnych, czyli prawnie uznanych nazwach rachunkowych skali złotej. Zamiast więc powiedzieć, że kwarter pszenicy równa się uncji złota, powiedziano by w Anglii, że równa się 3 funtom szterlingów, 17 szylingom, 10 1/2 pensom. W ten sposób towary mówią sobie wzajemnie za pomocą swych nazw pieniężnych, ile są warte; pieniądz zaś służy jako pieniądz rachunkowy, ilekroć trzeba określić pewną rzecz jako wartość, a więc określić ją w formie pieniężnej.

Nazwa rzeczy jest czymś zewnętrznym w stosunku do jej istoty. Nie wiem jeszcze nic o człowieku, gdy wiem, że ma na imię Jakub. Podobnie w nazwach pieniężnych funt, talar, frank, dukat itd. znika wszelki ślad stosunku wartościowego. Zamęt pojęciowy co do tajemnego znaczenia tych kabalistycznych znaków jest tym większy, że nazwy pieniężne wyrażają jednocześnie i wartość towarów, i odpowiednie części pewnej miary wagowej kruszcu, skali pieniężnej. Z drugiej strony było konieczne, aby wartość dla odróżnienia od cielesnej różnorodności świata towarów rozwinęła się w tę bezpojęciowo rzeczową, ale też po prostu społeczną formę62.

Cena jest nazwą pieniężną pracy uprzedmiotowionej w towarze. Ekwiwalentność towaru i tej ilości pieniędzy, której nazwa jest jego ceną, stanowi więc tautologię63, jak w ogóle względny wyraz wartości towaru jest zawsze wyrazem ekwiwalentności dwóch towarów. Jeżeli jednak cena jako wykładnik wielkości wartości towaru jest wykładnikiem jego stosunku wymiennego do pieniądza, nie wynika z tego odwrotnie, aby wykładnik stosunku wymiennego towaru do pieniądza był koniecznie wykładnikiem wielkości jego wartości. Przypuśćmy, że l kwarter pszenicy i 2 f. szterlingów (mniej więcej 1/2 uncji złota) reprezentują tę samą ilość pracy społecznie niezbędnej. Dwa funty szt. są pieniężnym wyrazem wielkości wartości kwartera pszenicy, czyli jego ceną. Jeżeli teraz okoliczności pozwalają uzyskać za kwarter 3 f. szt. albo zmuszają do zbycia go za l f. szt., to sumy l f. szt. i 3 f. szt. będą za małe lub za duże dla wyrażenia wielkości wartości pszenicy, niemniej będą to ceny pszenicy, gdyż po pierwsze są jej formą wartości, pieniądzem, a po drugie — są wykładnikami jej stosunku wymiennego do pieniądza. Przy niezmienionych warunkach produkcji lub niezmienionej sile produkcyjnej pracy reprodukcja kwartera pszenicy wymaga tyleż czasu pracy społecznej co przedtem. Jest to okoliczność niezależna ani od woli producenta pszenicy, ani od woli innych posiadaczy towarów. Wielkość wartości towaru wyraża tedy konieczny, immanentny samemu procesowi tworzenia towaru, stosunek jego do społecznego czasu pracy. Z chwilą przeistoczenia wielkości wartości w cenę, ten konieczny stosunek występuje jako stosunek wymienny towaru do istniejącego poza nim towaru-pieniądza. W stosunku tym może jednak znaleźć wyraz zarówno wielkość wartości towaru jak mniejsza lub większa wartość, za które w określonych warunkach może on być zbyty. Możliwość ilościowej niezgodności między ceną a wielkością wartości, czyli odchylenia się ceny od wielkości wartości, tkwi więc już w samej formie ceny. Nie jest to wadą tej formy, lecz przeciwnie, czyni ją właśnie adekwatną dla takiego sposobu produkcji, w którym norma może sobie torować drogę tylko jako ślepo działające poprzez bezład prawo przeciętności.

Jednakże forma ceny nie tylko umożliwia ilościową niezgodność między wielkością wartości a ceną, tzn. — między wielkością wartości a jej pieniężnym wyrazem, ale może też kryć sprzeczność jakościowa., tak że cena w ogóle przestaje być wyrazem wartości, jakkolwiek pieniądz jest tylko formą wartości towarów. Rzeczy, które same w sobie nie są wcale towarami, jak np. sumienie, honor itd., mogą być przez swych posiadaczy sprzedawane za pieniądze i w ten sposób otrzymać dzięki swej cenie formę towaru. Rzecz może więc posiadać formalnie cenę. nie posiadając wartości. Wyraz ceny staje się tutaj urojony, jak pewne wielkości w matematyce. Z drugiej strony nawet taka urojona forma ceny, jak np. cena ziemi dziewiczej, nie mającej wartości, skoro żadna praca ludzka nie została w niej uprzedmiotowiona, może kryć w sobie rzeczywisty stosunek wartości lub stosunek od niego pochodny.

Jak względna forma wartości w ogóle, cena wyraża wartość towaru, np. tony żelaza, przez to, że określona ilość ekwiwalentu, np. uncja złota, jest bezpośrednio wymienialna na żelazo, ale nie znaczy to wcale, aby, na odwrót, żelazo ze swej strony było bezpośrednio wymienialne na złoto. Aby więc w praktyce funkcjonować jako wartość wymienna, towar musi zrzucić swą naturalną powłokę cielesną i z wyobrażonego tylko zamienić się w rzeczywiste złoto, choćby ta trans-substancjacja miała go “słoniej” kosztować, niż “pojęcie” Hegla kosztuje przejście od konieczności do wolności, lub homara — zrzucenie skorupy, albo Ojca Kościoła, Hieronima, pokonanie w sobie praojca Adama. Obok swej realnej postaci, np. żelaza, towar może posiadać w cenie postać wartościową idealną, czyli wyobrażoną postać złota, ale nie może być jednocześnie rzeczywistym żelazem i rzeczywistym zlotem. Aby mu nadać cenę, wystarczy przyrównać do niego złoto wyobrażone. Ale aby mógł swemu właścicielowi służyć jako ogólny ekwiwalent, musi być przez złoto zastąpiony. Gdyby właściciel żelaza stanął np. wobec właściciela jakiegoś przyjemnego towaru powołując się na cenę żelaza jako na formę pieniężną, ten odpowiedziałby mu tak, jak św. Piotr odpowiedział w niebie Dantemu, który mu recytował artykuł wiary:”Assai bene e trascorsa
D’esta moneta gid la lega e’l peso
Ma dimmi se tu l’hai nella tua borsa”.

Forma ceny zakłada, że towary można zbywać za pieniądze 5 że tylko tak można je zbywać. Z drugiej strony, złoto tylko dlatego funkcjonuje jako idealny miernik wartości, że już w procesie wymiany obiega jako towar-pieniądz. W idealnym mierniku wartości czai się więc brzęcząca moneta.