Makroekonomia

1858

Makroekonomia dotyczy zagregowanych wyników poszczególnych działań. Na przykład „funkcja konsumpcyjna” Keynesa, która odnosi zagregowaną konsumpcję do dochodu narodowego, nie jest zbudowana z indywidualnych zachowań konsumenckich; jest to po prostu empiryczne uogólnienie. Koncentruje się raczej na przepływie dochodów i wydatków niż na działaniu rynków. Siła nabywcza przepływa przez system – od inwestycji biznesowych do konsumpcji – ale wypływa z systemu na dwa sposoby, w formie oszczędności osobistych i biznesowych. Przeciwwagą dla tych oszczędności są wydatki inwestycyjne, jednak w postaci nowych dóbr inwestycyjnych, zakładów produkcyjnych, domów itp. Stanowią one nowe zastrzyki siły nabywczej w każdym okresie. Ponieważ oszczędności i inwestycje są realizowane przez różnych ludzi z różnych pobudek, nie ma powodu, dla którego „przecieki” i „zastrzyki” miałyby być równe w każdym okresie. Jeśli nie będą one równe, dochód narodowy (suma wszystkich wypłat dochodu na rzecz czynników produkcji) wzrośnie lub spadnie w następnym okresie. Gdy planowane oszczędności będą równe planowanej inwestycji, dochód będzie na poziomie równowagi, ale gdy plany oszczędzających nie będą się pokrywać z planami inwestorów, poziom dochodu będzie się zmieniał aż do momentu, gdy te dwa czynniki będą się pokrywać.

Ten prosty model może przybierać coraz bardziej złożone rozmiary, czyniąc z inwestycji funkcję stopy procentowej lub wprowadzając inne zmienne, takie jak budżet rządowy, rynek pieniężny, rynki pracy, import i eksport lub inwestycje zagraniczne. Jednak wszystko to jest dalekie od problemu alokacji zasobów i od maksymalizacji zachowań poszczególnych podmiotów gospodarczych, czyli od tradycyjnych problemów mikroekonomicznych.

Podział na makro- i mikroekonomię – różnica w zadawanych pytaniach i w stylu uzyskiwanych odpowiedzi – utrzymywał się od czasów rewolucji keynesowskiej w latach trzydziestych. Teoria makroekonomiczna uległa jednak znaczącej zmianie. System keynesistowski został wzmocniony w latach 50. poprzez wprowadzenie krzywej Phillipsa, która ustanowiła odwrotną zależność między inflacją płacowo-cenową a bezrobociem. Początkowo relacja ta wydawała się być tak mocno zakorzeniona, że stanowiła wirtualne „prawo” w ekonomii. Stopniowo jednak pojawiały się negatywne dowody na istnienie krzywej Phillipsa, a w 1968 r. „Rola polityki pieniężnej”, po raz pierwszy wygłoszona jako przemówienie prezydenta Miltona Friedmana do American Economic Association, wprowadziła osławioną koncepcję „naturalnej stopy bezrobocia” (minimalnej stopy bezrobocia, która uniemożliwi przedsiębiorstwom ciągły wzrost cen). Dokument Friedmana określił istotę szkoły myśli ekonomicznej znanej obecnie jako monetaryzm i wyznaczył koniec keynesistowskiej rewolucji, ponieważ sugerował, że polityka pełnego zatrudnienia w keynesistycznym stylu może doprowadzić jedynie do iskrzenia inflacji. Amerykański ekonomista Robert Lucas posunął monetaryzm o krok dalej: gdyby podmioty gospodarcze były całkowicie racjonalne, słusznie przewidywałyby wszelkie wysiłki ze strony rządów w celu zwiększenia zagregowanego popytu i dostosowania swojego zachowania. Ta koncepcja „racjonalnych oczekiwań” oznacza, że środki polityki makroekonomicznej są nieskuteczne nie tylko w dłuższej perspektywie, ale i w bardzo krótkiej. To właśnie koncepcja „racjonalnych oczekiwań” Lucasa naznaczyła nadir Keynesjanizmu, a makroekonomia po latach 70. już nigdy nie była takim korpusem idei, jakim była wcześniej.