Dżentelmeński kodeks bankowy

344

Dżentelmeński kodeks bankowy

Dziwaczny pogląd, że konkurencyjność w poszukiwaniu nowych klientów jest niszczona przez (tajne) porozumienie banków utrzymujących, iż sprzedaż to coś poniżej ich godności. Pogląd taki jest rozpowszechniony zwłaszcza wśród sfrustrowanych kredytobiorców, starających się znaleźć uczynnego kredytodawcę. Brak zapału w sprzedaży stanowi prawdopodobnie wynik sił wewnętrznych (strachu przed nowym ryzykiem) i braku konkurencji niż jakiegokolwiek sekretnego porozumienia. Wiele osób jest jednak podejrzliwych. W brytyjskich bankach rozliczeniowych przeprowadzono w 2000 roku dochodzenie antymonopolowe dotyczące praktyk bankowych wobec małych i średnich przedsiębiorstw. Uważa się także, że bankowcy powinni być bardziej przywiązani do uczciwości (zob. poniższy cytat).

Wymóg zawodu

– Wiesz, tak mnie wychowano – powiedział swoim śpiewnym walijskim akcentem. – Kościół, Biblia. Można więc zmienić jeden kodeks na inny, ale nie pozbędziesz się nawyku podporządkowania. No widzisz? (…)
– Bankowcy mają swój kodeks – kontynuował Evan. – Wiesz, gdy powiedziałem rodzicom, że chcę być bankowcem, nie odebrali tego dobrze. W południowej Walii najlepiej zostać nauczycielem, pastorem, urzędnikiem w Radzie Węgla czy w związku zawodowym – ale nie bankierem. (…)
– Nie mam na myśli zasad dobrej bankowości – prawa najniższego ryzyka, pokrycia kredytu zabezpieczeniem z naddatkiem, wyższego oprocentowania na dłuższy okres
– nie o to wszystko chodzi. (…)

– Mówię o uczciwości – podkreślił Evan. – Bankier może być głupcem, ale jeśli jest w porządku, przetrwa; ale jeśli brak mu uczciwości…

Ken Follett, Papierowe pieniądze, roz. 21