Francja vs Niemcy

261

Nie po raz pierwszy wezwano Niemcy do złagodzenia polityki w celu stymulowania słabnącej gospodarki. Tym razem przemawiała Francja, w której wczoraj zaproponowano budżet na 2020 rok. Zasadniczo rząd francuski oczekuje znacznych obniżek podatków, które mają wynieść 1 mld EUR dla przedsiębiorstw i do 9 mld EUR dla gospodarstw domowych. W wyniku tych działań deficyt budżetowy w przyszłym roku ma wynieść 2,2% PKB, co oznacza spadek w porównaniu z prognozą 3,1% na ten rok. Początkowa gorsza prognoza była spowodowana protestami „żółtych kamizelek”. Z kolei deficyt strukturalny, który nie uwzględnia wpływu cyklu gospodarczego i innych środków ad hoc, powinien pozostać na niezmienionym poziomie 2,2%. Budżet został jednak zbudowany na dość wymagającym założeniu, że tempo wzrostu gospodarczego spadnie tylko do 1,3% z 1,4% prognozowanych na ten rok. Naszym zdaniem stanowi to zagrożenie dla tego budżetu, co oznacza, że ​​luka budżetowa w przyszłym roku może być jeszcze bliższa 3%.

Ponadto Francja, która wydaje się nie mieć więcej przestrzeni fiskalnej, wezwała Niemcy do pójścia w ich ślady za pomocą bodźców fiskalnych w celu pobudzenia wzrostu gospodarczego. Francuski minister finansów Bruno Le Maire powiedział, że ostatnie kroki EBC stworzyły rządom możliwość zaciągnięcia nowego długu. Ponadto dodał, że „Niemcy muszą inwestować i inwestować teraz, im szybciej, tym lepiej. Nie czekajmy, aż sytuacja się pogorszy”. Zauważamy, że Francja jest jednym z krajów Unii Europejskiej, które mają najmniejszą przestrzeń fiskalną na zwiększenie wydatków, biorąc pod uwagę jej 3% deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych, a także dług publiczny w wysokości około 100% produkcji krajowej. Jednocześnie uważamy, że kraje takie jak Niemcy, Holandia i Austria mają największy bufor budżetowy, dlatego kraje te powinny znaleźć się wśród liderów przeciwdziałających głębszemu spowolnieniu gospodarczemu.