Co i kto odpowiada za kryzysy gospodarcze

781

Kryzys gospodarczy

Ludzie i ludzkość uczą się na błędach, ale dochodzi do nich bardzo powoli. Dlatego nie ma roku ani nawet dnia, aby gdzieś na świecie słowo KRYZYS nie było powtarzane.

Od stuleci, kiedy pojawiają się symptomy załamania, a wreszcie załamania gospodarczego, rytuał wskazywania winnych. Szukamy ich wśród finansistów, w zarządach banków, w biurach polityków, na działce sił zła za granicą …

Istnieją różne przyczyny każdego kryzysu, ale głównymi przyczynami są codzienne błędy i ludzka chciwość. Najważniejszym czynnikiem spowolnienia gospodarczego jest dążenie do wzbogacenia się poprzez stosowanie skrótów – kosztem innych i bez względu na skutki takiego zachowania. Prawdą jest, że mówi się, że ziarno do ziarna, aż zbierze się miarka, ale od dawna wiadomo, że tego rodzaju akumulacja bogactwa dla wielu ludzi wydaje się zbyt powolna. Dlatego trwają poszukiwania metody, która pozwoli ci natychmiast napełnić garść miarki garścią.

Cztery wieki przed narodzinami Chrystusa, władca greckiego Syrakuz, na dzisiejszej Sycylii, władca o imieniu Dionizjusz I. Jak prawie każdy tyran popadł w długi ze swoim krajem. Pomyślał i … wprowadził znany do dziś podatek od nieruchomości. Ponieważ nie wypełnił właściwie skarbu, postanowił zlecić swoim poddanym, by podarowali mu wszystkie posiadane monety. Obiecał, że zwróci je „do ostatniego grosza” bez zbędnej zwłoki, ale dla pewności zagroził im śmiercią za nieprzestrzeganie rozkazu. Ludzie chcieli, nie chcieli, słuchali, a Dionizy spełnił obietnicę i oddał pieniądze, tyle że wcześniej kazał górnikom wykuwać monety – zamiast „jednego” mieli teraz „dwa” na awersie!

Jak drobiazg, ale jak skuteczny. Dionizy podwoił wartość pieniądza w obiegu, bez trudu spłacił długi, w wyniku czego spowodował inflację, która pochłonęła większość majątku jego poddanych. Jest to mniej ważne, ponieważ nie dlatego ma swoje miejsce w historii gospodarczej świata.

W historii było wiele podobnych wydarzeń i procesów, ale władcy i ich współobywatele nie byli w stanie uwolnić się od przekonania, że ​​„ten czas jest inny”. To zdanie jest tytułem słynnej książki Carmen Reinhardt i Kennetha Rogoffa („Ten czas jest inny. Osiem wieków finansowej szaleństwa”) o ośmiu wiekach kryzysów finansowych na świecie. Okazuje się, że za każdym razem jest tak samo i zmieniają się tylko czynniki, które prowadzą do kryzysu.

Od kryzysu do kryzysu z krótką przerwą na oddech

Licząc od 1800 roku do dziś i biorąc pod uwagę dziesiątki krajów (i dawne obszary kolonialne), tylko krótkie „cudowne lata” dwóch dekad poprzedzających I wojnę światową były okresem wolnym od poważnych kryzysów. Historia „przed i po” to czas braku równowagi, który ostatecznie przekształca się w mniej lub bardziej potężny upadek finansowy i gospodarczy.

Mówiąc najkrócej, za kryzysami zawsze stoi nierównowaga. I ktoś, jak Dionizjusz, postanowił wprowadzić do gospodarki więcej sztucznych pieniędzy, a setki galeonów ze srebrem z Ameryki zaczęły zawijać do portów Hiszpanii w XVI wieku, powodując nie tylko inflację, ale także utratę wszelkiej konkurencyjności Hiszpanii towary w Europie. Nagle znikąd ludzie są w stanie uwierzyć, że uniwersalne bogactwo można zbudować na cebulach tulipanów. W 1635 r. Ktoś zapłacił 100 tys. Guldenów za 40 żarówek, za które można było wtedy kupić w Holandii (jeśli tyle było jednorazowej sprzedaży) ponad 3300 tłustych świń. Zimą 1637 r. Bańka spekulacji tulipanem wybuchła z hukiem i tysiące ludzi poszło ze swoimi torbami, choć dość duża garstka pozostała półksiężycami.

Kryzys 2007-2009 wywołali politycy wspólnie z bankami

Dziesięć lat temu wierzono po raz setny, a może nawet tysięczny, że tym razem zdecydowanie będzie inaczej. I znów pojawiła się wizja uniwersalnego szczęścia. Tym razem został przedłożony przez rząd USA i potwierdzony przez kongresmenów, zachęcając duże, powiązane z rządem fundusze mieszkaniowe do finansowego wspierania banków (w formie gwarancji i zakupu papierów wartościowych opartych na hipotece) w udzielaniu kredytów mieszkaniowych dla Amerykanów. W rezultacie wzrosła góra pożyczek. subprime, tj. przyznawany osobom, których majątek i bieżące dochody zostały zakwestionowane, a nawet wykluczyły możliwość pomyślnej spłaty zadłużenia. Kryzys na rynku nieruchomości był przez pewien czas nieunikniony, ale głosy ostrożności nie przebiły zachęty „optymistów”.

Banki były generalnie winne kryzysu finansowego z lat 2007–2009, ale źródłem były przede wszystkim niedbalstwo, niedbalstwo i nieodpowiedzialność osób sprawujących władzę wykonawczą i ustawodawczą. Uzupełnieniem przyczyn ostatniego kryzysu gospodarczego w świecie zachodnim był niewiarygodny wzrost ruchu na rynkach finansowych. Nasilił się również dzięki instrumentom pochodnym, tj. Innowacyjnym instrumentom finansowym stworzonym na potrzeby chwili. Pełny – niebezpieczny – charakter tych instrumentów zrozumieli tylko ich twórcy i niewielka grupa dobrze przygotowanych ekspertów. Katastrofa była nieunikniona, podobnie jak wypadek kierowcy byłby nieunikniony, gdy wsiadł do samochodu po raz pierwszy i pojechał w wyścigu Formuły 1.

Trudnościom w ocenie sprzyja ogrom światowej gospodarki

Nie można obliczyć całkowitego przepływu pieniędzy, również ze względu na transakcje w szarej strefie i czarnym rynku. Możesz jednak dokładnie oszacować transakcje na rynkach Forex. Co trzy lata takie badania przeprowadzane są przez Bank Rozrachunków Międzynarodowych (BIS), tj. Bank wspierający działanie banków centralnych na rynkach światowych. W kwietniu 2016 r. Dzienny obrót walutami wyniósł 5,1 bln USD, czyli 5 100 miliardów USD. Tak więc roczny globalny obrót walutowy wyniósł około 1 900 000 000 000 000 USD, czyli 1 900 bilionów USD, w ciągu ostatniego roku, czyli 36-krotność całkowitego PKB najbogatszych krajów członkowskich OECD.

Ta liczba pokazuje, jak skomplikowany i rozszerzony jest świat zglobalizowanej gospodarki, co z jednej strony ułatwia przekształcenie lokalnych kryzysów w globalne, z drugiej zaś pokazuje, jak trudno jest uzyskać jasny obraz wszystkich odchyleń od przyjęła normę, stres, nierównowagę, a czasem wręcz przestępstwa gospodarcze. Pokazuje także, że same banki, choć potężne i dobrze prosperujące, nie są w stanie kontrolować poszczególnych gospodarek, nie mówiąc już o ich globalnym agregacie.

Trzy ramiona

Systematyzowanie przyczyn i rodzajów nierównowagi stojących za kryzysami jest dziś karkołomnym zadaniem. Jakby to nie było trudne, musisz spróbować.

Pewnego razu, na przełomie XVIII i XIX wieku, kiedy władcy lub ich gubernatorzy postrzegali gospodarkę prawie wyłącznie jako źródło podatków, nie interesując się tym, jak to działa i czy nie dzieje się coś bolesnego, główna przyczyna kryzysów była nadprodukcja. Odpowiedzialni za to byli przedsiębiorcy – nie odczuwając obecnej sytuacji i nie widząc bliskiej przyszłości – i finansujący je bankierzy, mając nadzieję, że komu się spodoba, ale ich klienci zawsze są w stanie zapłacić.

Od przełomu wieków w trójkącie oddziałują trzy siły, pytanie brzmi, jak nierówne. Jego pierwszym ramieniem jest władza polityczna wpływająca na relacje makroekonomiczne (a czasem także mikroekonomiczne). Drugim i trzecim ramieniem są banki i rynek stworzony przez przedsiębiorstwa tandemowe i ich pracowników (konsumentów). To zdjęcie jest oczywiście uproszczone, ale jeśli pomalujemy je ze wszystkimi szczegółami, nie bylibyśmy w stanie zobaczyć, co i kogo w ogóle przedstawia.

Pomimo dziesiątek wielkich katastrof, takich jak niedawny kryzys finansowy i kataklizmy, takie jak Wielki Kryzys sprzed 80 lat, prezydenci, premierzy i ministrowie, bankierzy i bankierzy, przemysłowcy i inwestorzy kapitałowi wierzą, że już wiedzą wszystko z tej „lekcji” ”i„ Od teraz ”nie grozi nam upadek. „Ten czas jest inny” wciąż jest mylący w głowie, więc usuwa postawę oszczędnościową, np. roztropność i abstynencja w wydatkach, wierząc, że dla powszechnego szczęścia wystarczy dodać pieniądze z długów, które w jakiś sposób rozproszą tam nicość.

Zwiastuny kryzysów

Z lekcji historii, od starożytności do kilku lat wstecz, wiemy, że jest ona zawsze podobna i zawsze kończy się w ten sam sposób, chociaż sygnały ostrzegawcze są widoczne. Rozejrzyj się tylko. Ogólna zasada mówi, że trudno jest wywołać kryzys ponadregionalny z powodu zamieszek pojawiających się na lokalnych rynkach. Dlatego musicie oglądać wielkich i bogatych.

Wielki napływ kapitału do USA jest zapowiedzią zbliżającego się kryzysu. Wiele osób bagatelizuje ten fakt, wierząc, że wielki amerykański rynek finansowy i siła rozumu Wall Street pochłoną nadchodzące fale i zapobiegną powodzi.

Innowacje finansowe są również czynnikiem kryzysowym. Kryzys w szczytowym okresie 2007-2009 miał jedno z najważniejszych źródeł nowych instrumentów, takich jak zabezpieczone zobowiązania dłużne (CDO), tj. Dłużne papiery wartościowe zabezpieczone np. potencjalne wpływy ze spłaty kredytów hipotecznych. Takie instrumenty miały zmniejszyć ryzyko, aw konsekwencji go pogłębić, ponieważ wierzono w ich niesamowitą moc.

Zwiastunem kryzysów są boom mieszkaniowy powstający w warunkach rosnącej gospodarki i nieograniczony optymizm co do przyszłości w trzech ramionach wspomnianego trójkąta.

Należy zwiększyć czujność, gdy wiadomości z napisem „dźwignia” są powtarzane. Służy do określania proporcji finansowania przedsięwzięć biznesowych w podziale na fundusze własne (np. Zyski zgromadzone przez lata) i pieniądze z długów (np. Pożyczki bankowe lub obligacje własne). Im większa dźwignia w całej gospodarce, tym większe finansowanie zewnętrzne i większe ryzyko kryzysu.

Upadek może być również konsekwencją liberalizacji rynków finansowych poprzez złagodzenie i / lub ograniczenie regulacji prawnych. Niestety rynki, zwłaszcza finansowe, wymagają nie tylko odpowiedniego traktowania, ale także skutecznego nadzoru. Pomimo zastrzeżeń tych, którzy wierzą w przywództwo i tylko sprawiedliwą rolę państwa, forma ta nie jest sprzeczna z liberalnym postrzeganiem świata.

Przede wszystkim nadmiar szczegółowych przepisów jest dla nas szkodliwy, a najwyższą wartością powinna być czytelność i jednoznaczność przepisów – ograniczając pole do interpretacji oraz skutecznego i rozsądnie krótkiego procesu prawnego.

W obecnej rzeczywistości politycy są najbardziej odpowiedzialni za kryzysy, które już minęły, i te, które nadejdą wkrótce, ponieważ posiadają najwięcej narzędzi do zmiany i poprawy, nawet jeśli są tępymi instrumentami, pozostawiając za sobą szarpnięcia zamiast czystych cięć. Czasami w większej, czasem w mniejszej części drogi prowadzące do kryzysu oznaczają lub rozszerzają banki i świat finansowy w ogóle, ponieważ istnieją również ogromne inwestycje i fundusze spekulacyjne. Jeśli jednak spojrzymy z jak najszerszej perspektywy, sami jesteśmy winni, nie próbując badać mechanizmów funkcjonowania gospodarki.

Nie jest to łatwe, a im dalej w głąb lasu, tym trudniejsze staje się, ponieważ niemożliwe jest umieszczenie działalności gospodarczej człowieka w uniwersalnej formule matematycznej. Tak jak nie zdajesz egzaminu maturalnego, wiedząc, jak liczyć tylko na palce, nie możesz dobrze żyć, poruszając się tylko na obrzeżach wiedzy o ekonomii i ekonomii.