Jak dochodzi do paniki giełdowej?

910

Wizja paniki na giełdzie lub po prostu krachu zazwyczaj straszy większość inwestorów. Jednak istnieje możliwość, aby poznać warunki, które muszą być spełnione, aby powstało “spadkowe przyspieszenie cen istrumentów finansowych”. Strach przestaje mieć duże oczy i możemy zarabiać na spadkach mając otwarte pozycje we właściwym czasie.

W większości przypadków rynek nie spada z góry dynamicznie jak wodospad, inwestorzy nie zaczynają panikować w jednym momencie – ten proces rozłożony jest w czasie. Zazwyczaj spadek poprzedzony jest okresem dystrybucji – po prostu nie ma siły na dalsze wzrosty, przykładem jest Oil i kur Euro w 2014 roku lub indeks SP500 w pierwszej połowie 2015 roku. Panika i krach pojawiają się, gdy nadzieja umiera, ale w większości przypadków dzieje się to w ostatniej fazie spadków.

Panika giełdowa

Możemy więc zastanowić się kiedy umiera nadzieja… ?

Jeżeli sam szczyt nie doprowadza do gwałtownego spadku cen instrumentów czyli “paniki giełdowej”, to co naprawdę musi się wydarzyć, aby tak się stało?

Oczywiście istnieją wyjątki, najczęściej sztucznie wywołane (np. czarny czwartek 1929 lub czarny poniedziałek 1987), ale zazwyczaj przyspieszenie spadków ma miejsce w tzw. drugiej fazie “Bessy”. Jeśli widzisz rynek, który “zerwał się” i uważasz, że jest to ogromny spadek – możesz być pewien, że po pewnym czasie nastąpi kolejny atak na wyprzedawanie isntrumentów. Ten atak jest najbardziej druzgocący dla części inwestorów, a potem umiera nadzieja.

Niezmiernie istotne jest, aby wiedzieć, że duża część inwestorów kieruje się analizą techniczną i jest to specyficzny język komunikacji pomiędzy instytucjami finansowymi lub brokerami. Oczywiście, nie każdy to rozumie i może z tego korzystać, ale wybrani są w stanie z wyprzedzeniem wiedzieć, co się stanie.

Analiza techniczna opiera się na powtarzaniu określonych wzorów na rynku, wśród nich możemy znaleźć impulsy w trendach rynkowych lub ich korekty. Drobne korekty są korzystne dla trendów, ponieważ ostatecznie żaden rynek nie może rosnąć w nieskończoność. Jeśli rynek rośnie w nieskończoność, tzw. Hiperbola lub dynamiczny wzrost kończący się równie dynamicznymi spadkami (zwykle większości inwestorów nie udaje się sprzedać na czas).

Ustaliliśmy, że do każdego trendu potrzebna jest zdrowa korekta, więc ustalmy, jak powinna ona wyglądać. Najlepiej, jeśli widzimy na rynku strukturę ABC, tj. A w dół, B nieco w górę i C w dół. Spadek fali C powinien zakończyć korektę.

Niestety, od czasu do czasu dochodzi do „zakłóceń” (gdy w schemacie coś się zeminia) – następuje przeniesienie aktywów z jednych rąk do innych. Zakłócenie polega na tym, że po zakończeniu spadku fali C rynek próbuje się rozwijać, ale nie ma siły. Ci, którzy nadal posiadają akcje, liczą bardzo na to, aby rynek powrócił do wzrostu i odrobił straty. A ci, którzy kupili w dołku, czekają na zyski w miarę wzrostu rynku, ponieważ korekta została zakończona.

Obie te grupy są zaskoczone, gdy kursy instrumentów finansowych zamiast rosnąć zaczynają nagle zawracać i łamać minimum formacji ABC. Wiele zleceń stop loss jest aktywowanych zwykle tych, którzy kupowali w nadziei na wzrosty. Ludzie, którzy wcześniej byli ze stratą, zwykle nie sprzedają. Iluzoryczna nadzieja sugeruje, że za chwilę rynek się odwróci.

Kiedy ta grupa traci nadzieję i sprzedaje, zwykle pojawia się nowy dołek. Wtedy najgłośniej mówi się o krachu i ogromnej panice we wszystkich mediach, a następnie następuje transfer kapitału ze słabych do silnych rąk.

Znając ten wzór, staraj się nie popełniać błędów tych, którzy poddali się zbyt wcześnie.

Więcej przykładów na wykresach z kolejnych lat bessy

panika na giełdzie

Indeks SP500 rok 1930 – Minima fali C są przełamane, oznacza negację korekty i przejście do wyciągania trzeciej fali Elliotta w impulsie skierowanym w dół (impuls spadkowy).

panika na giełdzie

SP500 1930 – Inwestorzy liczący na zakończenie korekty ABC i odbicie zaskoczoni są wybiciem i uciekają z rynku, dołączają do większej liczby grup, spadek nabiera tempa. Panika zwykle mówi się dopiero na dołku, aby przestraszyć i zrobić zwrot.

panika na giełdzie

SP500 1966 Spadek jest ułożony w korektę ABC, a następnie przełamując minima fali C.

panika na giełdzie

SP500 1966 – Inwestorzy liczący na zakończenie korekty ABC i odbicie zaskoczeni wybiciem uciekają z rynku, dołączają do większejgrupy, spadek nabiera tempa. O panice  mówi się dopiero na dołku, aby przestraszyć i zrobić zwrot.

panika na giełdzie

panika na giełdzie

panika na giełdzie

SP500 1969 – Minima fali C są przełamane, tzn. Negacja korekty i przejście do wyrysowania trzeciej fali Elliotta w impulsie skierowanym w dół (impuls spadkowy)

panika na giełdzie

SP500 1969 – Znowu inwestorzy liczącyże korekta ABC się zakończy. Zaskoczeni uciekają w popłochu z rynku, dołączają kolejni gracze, spadek nabiera tempa.

panika na giełdzie

panika na giełdzie

SP500 1974 Minima fali C są przełamane, tzn. negacja korekty i przejście do narysowania trzeciej fali Elliotta w impulsie skierowanym w dół (impulsie spadkowym).

panika na giełdzie

SP500 1974 Gracze liczący na zakończenie korekty ABC i odbicie zaskoczeni wybiciem uciekają z rynku, dołączają kolejne grupy, spadek nabiera rozpędu. O Panice zazwyczaj mówi się dopiero na dołku, aby wystraszyć, strząsnąć i zrobić zwrot.

panika na giełdzie

panika na giełdzie

SP500 2008 Następuje wybicie minimów fali C, czyli negacja korekty i przejście do rysowania Elliottowskiej fali trzeciej w impulsie spadkowym

panika na giełdzie

SP500 2008 I ostatni przykład potwierdzający regułę, gdy gracze zostają zaskoczeni niespodziewanym rozwojem sytuacji następuje gwałtowne przyspieszenie.

Podobne mechanizmy paniki na giełdzie obserwujemy codziennie na różnych wykresach bez względu na interwał czasowy. Zawsze tam gdzie jest zaskoczenie pojawiają się nieracjonalne emocje, ze strony inwestorów giełdowych. Znając mechanizm paniki giełdowej można nie tylko nie tracić pienięzy ale i dobrze na nim zarabiać, gdyż możemy zarabiać zarówno na hossie jak i na bessie, a schemat działania jest bardzo podobny.