Ubezpieczenia obowiązkowe a redystrybucja dochodów

296

Co ma redystrybucja dochodów, która jest wtórną dystrybucją przez państwo, z ubezpieczeniem, aby złagodzić negatywne konsekwencje losowych zdarzeń? Z klasycznym ubezpieczeniem rynkowym – nic. Z drugiej strony, z ich wymuszonymi odpowiednikami – więcej niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka.

Instytucja ubezpieczeniowa, w kształcie, jaki nadała jej rozwój wolnego rynku, skutecznie wspiera ludzi w ich wiecznej walce z nieprzewidywalnością przyszłości. Dzięki temu podmioty rynkowe mają możliwość zabezpieczenia się przed negatywnymi konsekwencjami różnego rodzaju zdarzeń losowych. Klienci towarzystwa ubezpieczeniowego zyskują – oczywiście za pewną opłatą – komfort psychiczny związany z poczuciem bezpieczeństwa, a także pomoc finansową w przypadku okoliczności określonych w umowie. Z kolei ubezpieczyciel otrzymuje wynagrodzenie w zamian za usługi oferowane swoim klientom. Proste odliczenie prowadzi do wniosku, że zasadniczo wszystkie strony takiej transakcji są jej beneficjentami: w końcu nikt nie podpisałby umowy, gdyby nie miał powodu, aby oczekiwać, że przyniesie mu ona wymierną lub niematerialną korzyść (nawet niewielką jeden). Jeśli jednak któryś z nich zostanie zmuszony do zawarcia umowy, na przykład pod groźbą surowej kary finansowej, powyższy wniosek jest oczywiście nie do utrzymania. Pytanie „Kto, co i ile zyskuje?” W takim przypadku należy uzupełnić o „na czy koszt”.

Ubezpieczenie obowiązkowe charakteryzuje się przede wszystkim tym, że – w przeciwieństwie do tradycyjnego (dobrowolnego) ubezpieczenia – jego zawarcie jest obowiązkowe w okolicznościach przewidzianych przez prawo. W Polsce obowiązek ubezpieczenia dotyczy na przykład rolników prowadzących gospodarstwo rolne lub właścicieli pojazdów silnikowych (OC).

Uzasadniając potrzebę objęcia podmiotów rynkowych obowiązkiem ubezpieczeniowym, najczęściej podkreśla się, że niektóre osoby działają w sposób irracjonalny (krótkowzroczny), a zatem nie wykazują zainteresowania ubezpieczeniem, podczas gdy inne świadomie rezygnują z zabezpieczenia swojej przyszłości, licząc na wsparcie rządu lub dobrą wolę innych ludzi. Przymus powoduje, że część funduszy – niezależnie od tego, czy ich właściciele tego chcą, czy nie – idzie w formie składek do funduszu ubezpieczeniowego, a bezpośrednio z niego na konta pechowych osób, które poniosły jakieś nieszczęście. Wielu ekonomistów uważa, że ​​nawet jeśli założono, że obowiązek ubezpieczenia nie leży w interesie osobistym osób zmuszonych, ich stosowanie jest nadal wskazane, ponieważ służy ochronie interesów tych, dla których mniej ostrożność może stać się ciężarem w przyszłości.

Należy jednak zauważyć, że w wielu przypadkach niechęć do płacenia składek nie jest spowodowana krótkowzrocznością ani chęcią „karmienia się” innymi, ale może być przejawem racjonalności ekonomicznej i jej bardzo wyrafinowanego wydania. Dobry i bardzo ostrożny kierowca, którego samochody przez większość czasu znajdują się w garażu (ponieważ na przykład lubi transport publiczny i przejażdżki rowerowe), nie musi odczuwać potrzeby ponoszenia dodatkowych kosztów związanych z zakupem odpowiedzialności ubezpieczenie. Co więcej, w jego przypadku wysokość składki nie będzie adekwatna do poziomu ryzyka, na jakie jest narażony, ponieważ cena ubezpieczenia uwzględnia również wyższe ryzyko spowodowania wypadku przez innych ubezpieczonych, tj. Mniej ostrożnych kierowców.

W tej konkretnej sytuacji obowiązek ubezpieczenia będzie zatem oznaczał obowiązkowe subsydiowanie kierowców niższych i mniej odpowiedzialnych przez lepszych i bardziej ostrożnych kierowców, a w ogólnym przypadku – redystrybucję środków od osób mniej narażonych na określone ryzyko na osoby bardziej zagrożone.

Ze wszystkich obowiązkowych ubezpieczeń, tak zwane gospodarki mają największy wpływ na funkcjonowanie nowoczesnych gospodarek. zabezpieczenie społeczne, które jest nie tylko obowiązkowe, ale – co można by dokładniej nazwać – „podwójnie obowiązkowe”. Ten „podwójnie obowiązkowy” charakter oznacza, po pierwsze, wymóg ubezpieczenia się od pewnego rodzaju zdarzeń losowych, a po drugie, potrzebę zapewnienia noszenia tej ochrony w organizacji państwowej (na przykład w zakładzie ubezpieczeń społecznych).

Idea ubezpieczenia społecznego jest prosta i z pozoru przypomina prywatny system ubezpieczeń na życie: składki pobierane są ze specjalnych funduszy (rachunków). W przypadku choroby lub określonego wieku (przejścia na emeryturę) klient otrzymuje świadczenie jednorazowo lub, tak jak w przypadku emerytur, w formie miesięcznych rat. Chodzi o to, że jest to iluzoryczne podobieństwo, ponieważ sprowadza się ono do stosowanej terminologii, a nie do faktycznej treści, która za tym stoi.

Na przykład świadczenia emerytalne nie są wypłacane z kapitału, który dana osoba była w stanie zgromadzić podczas swojej działalności zawodowej, a sam fundusz powierniczy lub ubezpieczeniowy nie istnieje. Przedsiębiorstwo państwowe pokrywa zobowiązania wobec obecnych emerytów podatkami od dochodów i zysków osób obecnie zatrudnionych. Oznacza to, że związek między wysokością składek a kwotą świadczeń nie jest ustalany za pomocą metod aktuarialnych i że w praktyce zależy to od sytuacji demograficznej i decyzji politycznych (na przykład dotyczących skali obciążeń podatkowych). Z powodu postępującego starzenia się społeczeństwa relacje te będą coraz mniej korzystne: ludzie, którzy dziś pracują, płacą stosunkowo więcej za ubezpieczenie i otrzymują relatywnie mniej niż pokolenie obecnie otrzymujące świadczenia emerytalne.

W ten sposób poprzez zabezpieczenia społeczne dochodzi do „międzypokoleniowej” redystrybucji dochodów: od młodzieży do seniorów. Nie jest to jednak jedyny kierunek. W przeciwieństwie do prywatnego ubezpieczyciela państwo nie jest ograniczone rzeczywistą lub potencjalną konkurencją, dlatego monopol państwowy może z pewnością oferować zróżnicowane korzyści za identyczne składki (lub odwrotnie), a tym samym dyskryminować niektóre grupy ubezpieczonych – w zależności od sytuacji politycznej oraz wyniki rządowej gry z grupami interesu. W praktyce suma otrzymywana przez ubezpieczonego zależy od wielu czynników, które zmieniają się w czasie, często w wyniku decyzji politycznych (czy ktoś jest górnikiem, sędzią, przedsiębiorcą, rolnikiem lub pielęgniarką, ile mają lat, ile lat mają pracował i jakie rodzaje działalności są objęte tym okresem, czy ich zmarły małżonek miał prawo określić świadczenia mieszkaniowe, które przepisy dotyczące przeszacowania emerytury zostały przyjęte przez ustawodawcę itp.). Na przykład w Polsce, w wyniku takich politycznych i ustawodawczych potyczek, składki płacone obecnie przez górników nie pokrywają nawet połowy całkowitej kwoty emerytur górniczych, co oznacza, że ​​inne grupy zawodowe są zobowiązane do pokrycia różnicy, chociaż – z powodu nieprzejrzystości całego systemu – nie muszą nawet być tego świadomi.

Redystrybucja dochodów jest głównym, ale nie jedynym efektem przymusu ubezpieczeniowego. W przypadku ubezpieczenia „podwójnie obowiązkowego” – chociaż nie jest i nigdy nie było deklaratywnym celem – stało się ich realnym i być może głównym zadaniem.