Ubezpieczenie, a niepewność

826

Ubezpieczyciel może zapewnić skuteczną ochronę przed negatywnymi konsekwencjami zdarzeń losowych, co najwyżej, jeśli może prawidłowo określić prawdopodobieństwo wystąpienia zdarzenia.

Zgodnie z definicją zaproponowaną przez amerykańskiego ekonomistę Franka Knighta, niepewność jest niezmierzonym prawdopodobieństwem i nie podlega szacunkowi statystycznemu, a nie ryzyku. Niepewność nie jest zatem ubezpieczalna, ale możliwe jest ubezpieczenie ryzyka. Ze względu na niejednoznaczność terminu „ryzyko” należy podkreślić, że nie jest on równoznaczny z samą stratą lub zdarzeniem, które spowodowało stratę, ale jest rozumiany jako prawdopodobieństwo zdarzenia losowego, które można określić.

Istnienie niepewności w systemie społeczno-gospodarczym w praktyce oznacza m.in., że podmioty rynkowe, z konieczności, same ponoszą negatywne konsekwencje niektórych przyszłych zdarzeń losowych, ponieważ zakłady ubezpieczeń, co do zasady, nie oferują ochrony w przypadku ich wystąpienia. Przedmiotem wielu prac z zakresu teorii ubezpieczeń jest problematyka ubezpieczeń. Zazwyczaj definiuje się ją jako zdolność ubezpieczyciela do objęcia usługami ubezpieczeniowymi skutków określonego rodzaju przyszłych sytuacji losowych. Specjaliści sformułowali szereg kryteriów ubezpieczeniowych, które pomagają zaprojektować ramy odpowiedzialności ubezpieczeniowej firmy. Najważniejszą grupę determinantów (niezbędnych i bezwzględnych) stanowią następujące elementy: kryterium szacowania, kryterium komunikacji i kryterium egzogeniczne.

Jeśli chodzi o szacunki, zakład ubezpieczeń zasadniczo nie oferuje rekompensaty za konkretną szkodę, jeżeli nie jest w stanie obliczyć prawdopodobieństwa jej wystąpienia. W związku z tym nie można ubezpieczyć się od wszystkiego lub co najwyżej od tego, co jest przewidywalne: co jest znane już w momencie podpisywania umowy, że w ogóle może się zdarzyć.

Jednak sam warunek przewidywalności nie jest wystarczający. Ubezpieczyciel musi również ustalić, w sposób precyzyjny i obiektywny, prawdopodobieństwo wystąpienia straty przewidzianej w umowie. Bez tych danych aktuariusz nie będzie w stanie obliczyć kwoty przyszłych zobowiązań wobec poszkodowanych ani ustalić minimalnego poziomu składek ubezpieczeniowych, które, po zsumowaniu, umożliwią pokrycie roszczeń osób ubezpieczonych.

Ponadto, aby określić prawdopodobieństwo, ekspertyza nie wystarczy, na przykład, na temat skuteczności rozwiązań antywłamaniowych stosowanych w samochodzie potencjalnego klienta lub poziomu bezpieczeństwa reaktora jądrowego w elektrowni jądrowej. Nie istnieje żadna poprawna metoda – inna niż statystyczna – przypisywania liczbowych wartości prawdopodobieństwa określonym mimanom eksperckim i sprawdzania poprawności ich subiektywnych osądów. Dlatego też zdolność firmy ubezpieczeniowej do oszacowania prawdopodobieństwa wystąpienia zdarzenia zależy od możliwości kwantyfikacji i oceny prawdopodobieństwa przy użyciu instrumentów statystycznych. Mogą one jednak być stosowane jedynie w odniesieniu do ryzyk i zdarzeń, które powtarzają się wielokrotnie; nie wchodzą w grę w obliczu niepewności i unikalnych zjawisk.

Jeśli chodzi o kryterium komunikacji, należy zauważyć, że zakład ubezpieczeń zazwyczaj nie oferuje odszkodowania za konkretną szkodę, jeżeli nie jest w stanie ubezpieczyć dużej liczby zdarzeń losowych powodujących taką szkodę.

Ludzie często kojarzą pojęcie przypadkowości z nieporządkiem i chaosem. Z punktu widzenia poszczególnych uczestników rynku przyszłość jest rzeczywiście nieprzewidywalna. Jednakże, analizując statystyki dotyczące grup ludzi, można zauważyć pewne prawidłowości w tych danych. XIX-wieczni naukowcy byli zdumieni tym, że wiele zjawisk naturalnych i społecznych, uznawanych za zbiory, zachowuje się w sposób bardzo uporządkowany i całkowicie przewidywalny. Wartość skradzionych dzieł sztuki lub samochodów rozbijających się w wypadkach drogowych jest w przybliżeniu taka sama każdego roku. To samo dotyczy wysokości szkód poniesionych przez rolników w wyniku gradobicia lub uszkodzeń spowodowanych przez nieszczelne dachy, pęknięte rury, uszkodzone instalacje elektryczne itd. Każdy ubezpieczyciel stara się jak najlepiej wykorzystać ten fakt, bo jeśli uda mu się zabezpieczyć (połączyć) wszystkie sytuacje danego typu lub przynajmniej bardzo dużą ich liczbę, to będzie w stanie prawidłowo oszacować całkowitą wartość przyszłych roszczeń i ustalić wysokość składek na poziomie gwarantującym pokrycie kosztów odszkodowań. Nie można ubezpieczyć się od niepewności charakteryzującej zdarzenia nadzwyczajne lub rzadkie, ponieważ nie łączą się one w jedną grupę.

Natomiast kryterium egzogeniczne wiąże się z faktem, że zakład ubezpieczeń nie oferuje odszkodowania za konkretną szkodę, jeżeli jej powstanie jest uzależnione od woli ubezpieczonego. Z tego powodu nie jest możliwe, na przykład, ubezpieczenie od niskich zarobków, bezrobocia, celowego podpalenia własnego domu lub rozwodu. W takich przypadkach istnieje uzasadnione podejrzenie, że ubezpieczony sprowokuje sytuację, przed którą był chroniony.

Należy pamiętać, że każdy przedsiębiorca, w granicach określonych przez prawo, może swobodnie dysponować swoim majątkiem. Dlatego właściciel zakładu ubezpieczeń, jeśli sobie tego życzy, może również ubezpieczyć niepewność. Jednak w zakresie, w jakim tak czyni, jego działalność polega raczej na ponoszeniu ryzyka odpłatnego niż na redystrybucji, a więc nie ma podstaw w teorii ubezpieczeń.

Na przykład w 1971 roku Cutty Sark, specjalista od whisky, ustanowił nagrodę w wysokości 10 milionów funtów dla śmiałka, który złapie legendarnego potwora z Loch Ness. Następnie firma podpisała umowę z firmą ubezpieczeniową Lloyd’s, na mocy której ubezpieczyciel zobowiązał się wypłacić 2.500 funtów, aby wypłacić 10 milionów funtów odszkodowania w przypadku złapania ducha. W momencie podpisania dokumentu istniała szansa, aczkolwiek niewielka, że Głębia Loch Ness była rzeczywiście zamieszkana przez potwora. Ponieważ złapanie potwora było wówczas zdarzeniem zupełnie wyjątkowym (i tak pozostaje do dziś), ubezpieczyciel nie mógł grupować podobnych przypadków ani stosować metod statystycznych w celu określenia prawdopodobieństwa jego wystąpienia. Umowa zawarta pomiędzy Cutty Sark i Lloyd’s, niezależnie od nazwy, była zatem zakładem dla hazardzisty, a nie umową ubezpieczenia.

Zobacz : Ubezpieczenie na wypadek ryzyka