Normy kredytowe

648

Normy kredytowe

Opis kryteriów akceptacji ryzyka kredytowego związanego z poszczególnymi kredytobiorcami oraz poziomu selektywności przy podejmowaniu decyzji kredytowej. Banki działające w „biznesie kredytowym” muszą określać zasady kredytowania oraz decydować, kto kwalifikuje się do otrzymania kredytów. Zasady kredytowania odnoszą się do apetytu na ryzyko oraz odzwierciedlają skalę świadomego przyzwolenia na tolerowanie pewnych poziomów ryzyka na podstawie optymalnej relacji ryzyka i dochodu Z powodu niskich marż kredytowych banki komercyjne zazwyczaj niechętnie podejmują nadmierne ryzyko, dlatego kierują się relatywnie wysokimi standardami kredytowymi. Jeśli rynek dopuszcza naliczanie wyższych marż kredytowych (np. przy kredytach typu subprime), standardy kredytowe zostaną odpowiednio rozluźnione. Reguły przyznawania kredytów są określane w politykach kredytowych (np. „udzielamy kredytów dla tego sektora, ale nie dla tego”, „ten profil kredytobiorcy jest odpowiedni, tamten nie” itd.) Decyzja o tym, „kto” otrzyma kredyt, opiera się na kompleksowej analizie kredytowej, podczas której potencjalny kredytobiorca weryfikowany jest pod kątem wszystkich kryteriów kredytowych. To kompleksowe podejście powinno przejawiać się w procedurach, szkoleniach, zachowaniach personelu oraz ogólnej kulturze kredytowej. Ponieważ bankowcy to tylko ludzie, stopień zachowania zgodności z normami kredytowymi będzie się różnił w zależności od poszczególnych etapów cyklu kredytowego. W czasach recesji banki zaostrzają normy kredytowe, czasem jednak zbyt konserwatywnie (zob. poniższy cytat).

Tylko jedna rzecz się liczy

A jeśli wyjście całej gospodarki na prostą zależy tylko od jednej rzeczy, na temat której nie zająknęli się nawet członkowie Kongresu i Prezydent, bo nie mają na nią żadnego wpływu? Doszedłem do wniosku, że właśnie w tym tkwi diabeł. Gospodarkę zabija brak dostępności kredytów. Po pęknięciu bańki spekulacyjnej, którą wywołały zbyt liberalne zasady kredytowe, banki nie tylko zaostrzają kryteria, one po prostu się zamykają. Tak wyglądała sytuacja w  czasie Wielkiej Depresji, tak wygląda i  teraz. Dopóki rozsądne normy kredytowe nie zostaną przywrócone, tempo wzrostu gospodarczego będzie w dalszym ciągu zahamowane. Jeden z  moich przyjaciół, bankier hipoteczny,dość trafnie opisał to zjawisko: „Zbyt ostra reakcja na kredytową bańkę spekulacyjną założyła dławiącą pętlę na szyję całej gospodarki”.

Fragment artykuł Joe Cocery’ego, „International Herald Tribune”, 21 września 2011 r., s. 7