Kasyno bankowe

554

Przekonanie, że bankowcy – szczególnie zatrudnieni w instytucjach „zbyt dużych, by upaść” – ignorują zasady ostrożności i podejmują za wielkie ryzyko kosztem interesariuszy banku, a także ogółu społeczeństwa, spieszącego bankrutującym bankom z pomocą.

Jego podstawową przyczyną jest asymetria wpływu działań bankowców na ich własną sytuację. Są oni zachęcani do ryzykownego zachowania przez niefortunne zapisy programów bonusowych. Jeśli bankowi się poszczęści i odniesie sukces, hojnie dzieli się jego owocami z personelem.

Natomiast porażka to najwyżej utrata premii, a w najgorszym razie – strata pracy. Stąd brak równowagi między plusami a minusami kariery pracownika banku.

Zjawiska typowe dla kasyna bankowego to: poleganie w zbyt dużym stopniu na niestabilnych dochodach ze sprzedaży instrumentów finansowych (w miejsce modelu „udzielić i trzymać”), przesadny rozrost portfela, nadgorliwość w wykorzystywaniu złożonych instrumentów pochodnych i agresywne korzystanie z dźwigni (zob. poniższy cytat).

Zwrot ten może mieć związek ze słynnym opisem „kapitalizmu kasynowego” lat 30. XX w. autorstwa Keynesa: zwierzęce instynkty chciwości, rządzącej wolnym rynkiem, prowadzą do niezdrowej spekulacji, charakteryzującej się bezproduktywnością, a wręcz niestabilnością.

Zasady bankowości – biznesu polegającego na zaufaniu – stoją w jaskrawej sprzeczności z nadmiernym podejmowaniem ryzyka. Jednocześnie, tak jak w każdym przedsiębiorstwie, którym nie zarządzają bezpośrednio jego właściciele, w bankach występuje problem agencji.

Niezależnie od prób opanowania problemu za pomocą zasad nadzoru bankowego, najskuteczniejszym sposobem uniknięcia syndromu kasyna bankowego jest odpowiedni ład korporacyjny (chroniący interesy akcjonariuszy) i nadanie właściwej struktury programom bonusowym.

Brutalna prawda

Robert G. Wilmers zarządza spółką M & T Trust, która z aktywami wartymi 68 mld USD należy do najbardziej prestiżowych regionalnych holdingów w USA (…). Ze świecą szukać drugiego bankowca, który gotów będzie ujawnić brutalną prawdę o bankowości.

A prawda jest taka, że np. banki zarabiają głównie na spekulacji, a nie na „udzielaniu kredytów w duchu ostrożnego działania, w celu wsparcia działalności biznesowej”. Że derywaty były jedną z przyczyn kryzysu finansowego i że trzeba je poddać regulacji.

Że szefowie banków zarabiali o wiele za dużo. Że największe banki – „zbyt duże, by upaść” – działały, jak to określa Wilmers, na bazie „groźnego modelu biznesowego” (…). Bankowe giganty zaczęły traktować swój biznes praktycznie jak kasyno.

felieton Joe Nocery’ego, „The New York Times”, 2 czerwca 2011 r.