Spisanie w straty

1388

Spisanie w straty

Przyjęcie do wiadomości – z punktu widzenia psychiki i rachunkowości – że doszło do nieodwracalnej utraty wartości składnika aktywów. Zdając sobie sprawę z tego, że odzyskanie kredytu jest niemożliwe, eliminuje się aktywa z  portfela bankowego albo przez bezpośrednie obciążenie rachunku zysków i strat, albo – jeśli utworzono już rezerwę – przez przeniesienie jej na konto bilansujące, aby w ten sposób wyeliminować składnik majątku i zapisy na koncie przeciwstawnym. Spisanie w straty jest uznaniem ekonomicznych realiów, dlatego nie należy wystrzegać się odpisów. Szybka kwalifikacja złego kredytu jako podlegającego odpisowi to dla sprawnego systemu kredytowego i rachunkowego sprawa ogromnej wagi; w przeciwnym razie przedstawiciele banku nie są w  pełni świadomi jakości swoich decyzji. Jedną z wad japońskiej bankowości jest (związana z kulturową koniecznością zachowania twarzy) niechęć do przyznawania się do strat kredytowych. Analizując nasz przykładowy bank, widzimy, że Scotiabank dokonał w 2008 r. odpisów na kwotę 880 mln CAD (źródło: Raport roczny Scotiabanku za rok 2008, Nota 5b, s. 119). Doprowadziło to do redukcji rezerwy na straty kredytowe, ponieważ zarówno niespłacane kredyty, jak i konta przeciwstawne zostały wyeliminowane. Z czasem rezerwy banku na straty kredytowe (czyli koszty rozpoznane w związku z oczekiwanymi w przyszłości odpisami) powinny stanowić perfekcyjną prognozę faktycznych odpisów w późniejszych okresach. Jak wynika z doświadczeń banków komercyjnych, zależnie od sytuacji gospodarczej oraz relatywnej wielkości poszczególnych portfeli odpisy wynoszą od 0,5 do 2% całkowitej kwoty kredytów (zob. wykres, s. 56).