Reakcje na informacje to połowa sukcesu

641

W środowisku dziennikarskim panuje zasada „polowania na newsy”. Wiadomo, która stacja szybciej poda daną informację – ma zapewnioną lepszą oglądalność.

Na giełdzie taką gorącą wiadomością może być zdobycie świetnego kontraktu przez spółkę, strata danego rynku, czy pojawienie się konkurencyjnej firmy w branży. Informacje te wpływają na cenę instrumentów finansowych, a inwestorzy giełdowi muszą mieć takie same warunki dostępu do informacji. Patrząc na szybkość reakcji (odpowiedzi) rynku na daną informację, zostało wprowadzone pojęcie efektywności informacyjnej rynku. Gdyby wszystkie informacje były natychmiast i we właściwy sposób uwzględniane w cenach rynkowych instrumentów finansowych, to wówczas rynek charakteryzowałby się doskonałą efektywnością informacyjną. Wysoki zysk (lub jak najmniejsza strata) uzależniona jest więc od szybkości reakcji inwestorów na daną informację.

W myśl zasady: „kto pierwszy ten lepszy”, niektórzy inwestorzy starają się dotrzeć i wykorzystać informacje niedostępne dla innych. To oczywiście narusza prawo równego dostępu do informacji, a wykorzystanie informacji poufnej stanowi poważne przestępstwo. Uczciwi gracze muszą bazować na informacjach z prospektu emisyjnego, raportów emitenta, a także czerpać wiedzę z mediów, czy analiz i raportów przygotowywanych przez niezależne od emitentów źródła. Oczywiście oprócz znajomości sytuacji danej spółki, nie sposób pomijać sytuacji danego sektora, czy wręcz gospodarki, w którym ona funkcjonuje. Takie informacje wraz z komentarzami ekspertów można znaleźć w serwisach ekonomicznych agencji informacyjnych.