Zero wzrostu kosztów ogólnych

1370

Zero wzrostu kosztów ogólnych

System ograniczania kosztów, którego zabawną nazwę przypisuje się Jamesowi Kiltsowi z amerykańskiej firmy Gillette. Pod koniec lat 90. XX wieku ta renomowana firma wpadła w szał nabywania innych spółek. Choć jej sprzedaż w efekcie faktycznie wzrosła, niestety ucierpiała rentowność jako funkcja zainwestowanego kapitału. Był to klasyczny przykład zagrożeń związanych z nabyciami przedsiębiorstw (patrz nabycia spółek w strategii przedsiębiorstwa). Skutki nie dały na siebie długo czekać – dawny faworyt Wall Street został przez rynek giełdowy srodze ukarany – cena akcji spadła z 64 do 25 dolarów. Tak drastyczne pomniejszenie majątku akcjonariuszy wymagało przyjęcia strategii uzdrowienia, skupiającej się bazowych kompetencjach i bardziej zdyscyplinowanym zarządzaniu – zwłaszcza w zakresie kosztów ogólnych przedsiębiorstwa. Wprowadzona przez Kiltsa mantra zerowej tolerancji wzrostu kosztów była konieczna do zmiany zakorzenionej w firmie tradycji, kładącej główny nacisk na udział w rynku i wzrost sprzedaży. ZOG stał się obowiązującym wszystkich odgórnym rozkazem. I zdał egzamin – niektóre jednostki w grupie odnotowały nawet NOG („Negative Overhead Growth”, czyli „Ujemny Wzrost Kosztów Ogólnych”). W 2005 roku, po powrocie do dawnej formy, Gillette zostało kupione przez Procter & Gamble. Porównaj z kaizen, który jest jeszcze bardziej rygorystycznym systemem systematycznego ograniczania kosztów. (Źródło: pan Alex Schneck, Dyrektor Finansowy Procter & Gamble Polska i gość na wykładach w Szkole Biznesu Politechniki Warszawskiej).

Zero Wzrostu Kosztów Ogólnych