Składy kosmetyków. Na co powinniśmy zwrócić uwagę?

1376

Mamy to szczęście, że żyjemy w czasach, gdy sklepy przepełnione są kosmetykami i przeróżnymi akcesoriami czy maszynami przeznaczonymi do pielęgnacji. Możemy zatem lepiej niż nasi przodkowie dbać o swój wygląd, co oczywiście przybiera czasem współcześnie kuriozalne formy, ale dla rozsądnego człowieka jest szansą na rzeczywiście piękniejszy wygląd przez długi czas. Zafascynowani możliwościami, nie zwracamy jednak zwykle uwagi na skład kosmetyków, które kupujemy. A chociaż działają one oczywiście mocniej niż naturalne mieszanki, które przygotowywały nasze babcie i prababcie, na dłuższą metę mogą nam czasem zaszkodzić! W ich składzie jest bowiem często obecna szkodliwa chemia! Na co dokładnie zwracać uwagę, kupując kosmetyki? Jakie oznaczenia powinny nas zaniepokoić?

Badania kosmetyków

Kosmetyki, które zostają przekazane do sprzedaży, najczęściej są gruntownie przebadane, zatem nie ma obawy, że od razu nam zaszkodzą. Wyjątkiem są reakcje alergiczne, na które trzeba się zawsze przygotować, ponieważ nigdy nie wiadomo jak zareaguje inny organizm na ten sam składnik. Żeby wiadomo było, że kosmetyki są bezpieczne dla człowieka, przeprowadza się na nich testy – i to różnego rodzaju. Są to między innymi:
– badania tolerancji skóry
– badania czystości mikrobiologicznej i testy konserwacji
– badania skuteczności
– badania fizyko-chemiczne
– badania produktów biobójczych
– badania sensoryczne.
Dzięki takim badaniom – które przeprowadza między innymi J.S. Hamilton, czyli grupa zlokalizowanych w Europie Środkowo-Wschodniej firm, wyspecjalizowanych w ich przeprowadzaniu – można mieć pewność, że kupowane produkty spełniają wszystkie normy, są bezpieczne i tak pełne zalet, jak zapewniają producenci.

Skład kosmetyków

Są jednak takie oznaczenia, na których powinniśmy się skupić, żeby wybrać najlepsze kosmetyki z najlepszych. Oczywiście, w tej chwili szczególnie polecane są te naturalne, które przyciągają pięknym zapachem, ale i skutecznością. Powstają z wyselekcjonowanych składników, pochodzących z ekologicznych źródeł i pielęgnują w sposób łagodny, ale dzięki temu przyjazny dla skóry. Czasem jednak producent informuje, że jakiś produkt jest naturalny, ale już nie oznajmi, że został wzbogacony o różne, chemiczne dodatki. Jeśli chcemy unikać szkodliwych związków, które pojawiają się czasem w tego rodzaju produktach, trzeba uważnie czytać skład – i wiedzieć co oznacza dana nazwa.
Przede wszystkim warto zwracać uwagę na procentowy skład tych elementów, które są wskazane jako wiodące i najbardziej pielęgnujące. Jeśli jest on niewielki, to zapewne i skuteczność danego kosmetyku taka będzie. Podstawą zwykle jest woda, ale w dobrej jakości kosmetykach powinna mieć ona postać hydrolatów i wyciągów roślinnych. Składnikami, których brak w wersjach naturalnych, są spieniacze. To SLS lub SLES. Odpowiadają za spienianie danego produktu, jednak mogą również przesuszać skórę, powodować jej podrażnienia, zaburzać wydzielanie łoju czy potu. Niebezpieczne są oczywiście także silikony. Mogą mieć wiele nazw (między innymi dimethicone copolyol, lauryl methicone copolyol, dimethicone, dimethiconol, cyclomethicone, czy też cyclopentasiloxane) i odpowiadają za poprawę na przykład wyglądu włosów. Organizm jednak nie potrafi ich przetworzyć, jak również w żaden sposób dzięki nim się nie regeneruje, nie nawilża, nie odżywia. Warto ich unikać, ponieważ na dłuższą metę nam szkodzą!

Artykuł powstał we współpracy z hamilton.com.pl