Historia hazardu

148
poker

Historia hazardu krok po kroku

Hazard to jeden z najstarszych sposobów spędzania czasu wolnego. W starożytności, kiedy obstawianie traktowano jako rozrywkę, wyniki zakładów postrzegano w kategoriach kaprysu bogów. Obecnie obstawianie zakładów stało się najbardziej niezwykłym sposobem zarobkowania. Historia tej transformacji jest dla wszystkich aspirujących profesjonalnych graczy zarówno interesująca, jak i frapująca.

W 2006 roku w samych tylko Stanach Zjednoczonych dochody z kasyn tradycyjnych i loterii sięgnęły 57 mld $, zdecydowanie przekraczając wpływy z biletów kinowych i płyt muzycznych, które wyniosły 20 mld $, oraz łączne dochody ze sprzedaży takich sieci, jak McDonald’s, Burger King, Wendy’s i Starbucks, które wyniosły 28 mld $.

Mimo tego na hazard często patrzy się z dezaprobatą. W tym artykule przedstawimy powody takiej sytuacji i podpowiemy, co odróżnia hazardzistę od mądrego gracza.

Wszystko zaczęło się od przypadku

Najstarsze doniesienia o hazardzie pochodzą ze starożytnych Chin z 2300 r. p.n.e. Wówczas jednak była to nie tylko rozrywka, ale bywało, że wynik rzutu kośćmi decydował o losach terytoriów. To samo dotyczyło Europy. W 100 n.e. spór o okręg Hising między królem Norwegii Olafem a królem Szwecji Olafem został rozstrzygnięty na korzyść szwedzkiego władcy, który dwa razy pod rząd wyrzucił parę szóstek (prawdopodobieństwo 1/36).

Hazard uznawano za metaforę życia. W I w. Pliniusz Starszy napisał słynne słowa: „Tak bardzo jesteśmy zdani na łaskę losu, że Los jest naszym bogiem”.

Natomiast koncepcja obstawiania wyników wydarzeń sportowych sięga czasów starożytnej Grecji, kolebki Igrzysk Olimpijskich. Tysiące lat temu zawody lekkoatletyczne, np. biegi czy rzut dyskiem, były rozgrywane w różnych miastach, a zwycięzcy otrzymywali nagrody pieniężne. Jednak prawdziwe fortuny zarabiano na trybunach, gdzie stawiano zakłady na całe posiadłości.

Jeszcze większymi amatorami zakładów sportowych byli starożytni Rzymianie − wówczas w zakładach można było stracić nie tylko dobra materialne, ale nawet wolność. Od kości poprzez hacle, aż po gry planszowe i wyścigi rydwanów – w Rzymie wszystko było do przyjęcia; w tym wykorzystywanie „magicznych” tablic ołowianych, aby życzyć rywalowi pecha czy nawet śmierci.

Hazard uznawano za metaforę życia. W I w. rzymski filozof Pliniusz Starszy napisał słynne słowa: „Tak bardzo jesteśmy zdani na łaskę losu, że Los jest naszym bogiem”.

Niech się stanie światłość

Dopiero w Oświeceniu ryzyko zostało zbadane naukowo, co doprowadziło do przełomowego powstania teorii prawdopodobieństwa, podstawy współczesnego zarządzania ryzykiem wykorzystywanego przez bukmacherów i profesjonalnych graczy.

Oświecenie było okresem zawieruchy religijnej, niezwykłej innowacyjności i żywego zwrotu w stronę nauki, co spowodowało odchodzenie od mistycyzmu. W 1654 roku Chevalier de Mere, francuski szlachcic ze smykałką do hazardu i matematyki, rzucił wyzwanie słynnemu matematykowi Blaise’owi Pascalowi, zachęcając go do rozwiązania łamigłówki, którą około 200 lat wcześniej stworzył mnich Luca Paccioli. Nad tą zagadką głowili się matematycy, nie będąc w stanie jej rozwiązać. Pascal zasięgał porady Pierre’a de Fermat, prawnika i matematyka.

Wskutek ich wspólnych wysiłków nastąpił początek końca ery przesądów w dziedzinie podejmowania ryzyka. Coś, co przypomina siedemnastowieczną wersję gry Trivial Pursuit, doprowadziło do odkrycia teorii prawdopodobieństwa, matematycznej podstawy dla koncepcji zarządzania ryzykiem.

Na przestrzeni lat matematycy przekształcili teorię prawdopodobieństwa z zabawki hazardzistów w potężne narzędzie służące do porządkowania, analizy i wykorzystania informacji; dzięki niej mamy wartościowe techniki ilościowe, które teraz wykorzystujemy we wszystkich aspektach współczesnego życia, od badań opinii publicznej przez wybór akcji po degustację win i badania leków.

Hazard czy mądre obstawianie? Wybór należy do Ciebie!

Słownik Merriam-Webster definiuje ryzyko jako „możliwość tego, że stanie się coś złego lub nieprzyjemnego”. Warren Buffet, amerykański miliarder, który wszystko osiągnął samodzielnie, wypowiedział słynne słowa: „źródłem ryzyka jest nieznajomość tego, co się robi”.

„Źródłem ryzyka jest nieznajomość tego, co się robi” − Warren Buffet, amerykański inwestor miliarder, który wszystko osiągnął samodzielnie

Patrząc na ryzyko z etymologicznego punktu widzenia, słowo pochodzi od włoskiego rischiare, czyli „odważyć się”. W tym sensie ryzyko to wybór, a nie zrządzenie losu.

Jeśli zaufać radom odnoszących sukcesy inwestorów, wówczas działania, jakie odważamy się podjąć, będą wprost proporcjonalne do posiadanej przez nas wiedzy. W związku z tym sukces nie jest kwestią przypadku, ale wyboru, przynajmniej dla tych, którzy pasję do obstawiania wykorzystują w celu osiągania zysków.