Jak kształtuje się cena?

136

Diamenty są najlepszym przyjacielem kobiet” – śpiewała Merlin Monroe w 1953 roku. Nie należą one jednak do nieodłącznych elementów życia, bez których nie byłoby ono możliwe. Nie przeszkadza to jednak w ogromnym windowaniu cen tych szlachetnych kamieni. Jak to się zatem dzieje, że za malutki, teoretycznie kompletnie niepotrzebny diament jesteśmy w stanie zapłacić przysłowiowe miliony, a za niezbędną do życia wodę płacimy grosze? I czy zawsze woda kosztuje tak mało?

Spróbujmy wyobrazić sobie poniższą sytuację, w której znajdujemy się nad naszym polskim morzem. Temperatura powietrza przekracza 40 stopni Celsjusza, żar leje się z nieba. Wokoło brakuje cienia, w wodzie wykryto sinice, czyli z ochładzającej kąpieli nici, a my zapomnieliśmy nie kupiliśmy napoju.1 Nagle, nie wiadomo skąd, pojawia się dwóch sprzedawców. Jeden wykrzykuje, że posiada orzeźwiającą i – co najważniejsze – zimną wodę za 20 zł, a drugi, że likwiduje sklep i sprzedaje bardzo tanią biżuterię. Zaglądasz do portfela i widzisz, że masz dokładnie 20 zł i musisz wybrać, czy chcesz kupić wodę, czy okazyjnie biżuterię.

Pozornie łatwy wybór

Z perspektywy osoby czytającej ten artykuł wybór jest oczywisty: kupujemy tanio biżuterię, ponieważ cena wody jest za wysoka. Jednakże my, czytając ten artykuł, mamy zapewne w zasięgu ręki kawę lub herbatę oraz nie czujemy 40 stopniowego upału. Dla osoby, z której leje się strumieniami pot, półlitrowa butelka zimnej wody przedstawia większą wartość niż kupiona nawet bardzo okazyjnie dobra biżuteria.

Cena jako wartość subiektywna

Cena, czyli zapłata za świadczone dobro, nigdy nie była i nie może być wartością obiektywną, ponieważ do wymiany handlowej dochodzi tylko wtedy, gdy obie strony transakcji wyżej cenią sobie rzeczy, które chcą posiadać, niż te, które posiadają. Na przykład robiąc zakupy u rzeźnika, bardziej zależy nam na krwistej wołowinie aniżeli na pieniądzach, które za nią zapłacimy, a z kolei rzeźnik odwrotnie – bardziej ceni sobie pieniądze, ponieważ może za nie kupić inne dobra. Mięsa ma już pod dostatkiem i może jego część oddać.

Wracając do sytuacji nad morzem. Warunki na plaży przyczyniły się do wywindowania ceny napoju, ponieważ została zaburzona relacja pomiędzy ilością dostępnych dóbr. Zazwyczaj za wodę nie musimy dużo płacić.

Paradoks wody i diamentu przez wiele wieków dręczył ekonomistów. Nie potrafili znaleźć wytłumaczenia pozornej sprzeczności w pytaniu Arystotelesa: tj. „dlaczego woda, która jest niezbędna do życia, jest tania, podczas gdy diamenty są bardzo drogie, choć można się bez nich obejść?”.

Dopiero dokonania szkoły austriackiej z końca XIX wieku pokazały, że sprzeczności w powyższym zdaniu nie ma, „ponieważ w warunkach wolnej konkurencji cena rynkowa (a więc wartość wymienna) dobra zostanie ustalona na poziomie wartości użytkowej ostatniej konsumowanej jednostki dobra”.

Prawo malejącej użyteczności krańcowej

Powyższe odkrycie opiera się na „prawie malejącej użyteczności krańcowej”, w myśl którego wraz z konsumpcją kolejnej butelki wody lub tabliczki czekolady odczuwamy mniejszą przyjemność. Wracając do naszego przykładu rozgrywającego się na bałtyckiej plaży, to konsumpcja pierwszej butelki zimnej wody przyniosła bardzo dużą korzyść, ponieważ ugasiła ogromne pragnienie. Z tego powodu byliśmy w stanie zapłacić aż 20 zł i zrezygnować z zakupu biżuterii. Jednakże nabycie kolejnej butelki nie byłoby już dla nas tak korzystne, bo pragnienie zostało ugaszone, więc sprzedawca, aby nas zachęcić do kolejnego zakupu, musiałby obniżyć cenę do akceptowanego przez nas poziomu.

A jak wyjaśnić, czemu wartość wody na plaży tak znacznie odbiegała od rynkowej ceny, do której jesteśmy przyzwyczajeni? Stało się tak dlatego, że zimnej wody na plaży było bardzo mało, a konkurencji sprzedażowej nie było wcale. Ponadto sprzedawca nie miał interesu w tym, aby sprzedawać nam kolejną butelkę wody, gdy nasze pragnienie zostało ugaszone. Wolał iść dalej i szukać innych osób pragnących wody i mogących za nią dać dużo więcej pieniędzy.

Wyjaśnienie pozornej sprzeczności

Jeśli konsument funkcjonuje w środowisku, w którym jest dużo wody i każdy ma do niej łatwy dostęp, to czerpie on przyjemność z pierwszej, drugiej i kolejnej butelki, którą kupi, ale za każdym razem jest ona mniejsza. Zgodnie z ustaleniami szkoły austriackiej cena butelki wody jest ustalana na podstawie przyjemności, która towarzyszy nam przy konsumpcji ostatniej butelki, a użyteczność to suma po wszystkich butelkach, które wypiliśmy. Czyli dzięki powszechności wody jej cena jest niska, pomimo bardzo wysokiej użyteczności. Inaczej jest z diamentami. Ze względu na to, że jest to dobro rzadko występujące w przyrodzie, to konsumujemy zbyt mało jednostek, aby mogło to obniżyć cenę i dlatego, pomimo dużo niższej użyteczności pierwszej skonsumowanej jednostki diamentu, jego cena jest wyższa niż wody, która jest niezbędna do życia.

Różnorodność czyni postęp

Kształtowanie się ceny dowolnego produktu nie odbywa się w ławach poselskich lub w gabinetach partyjnych. Cenę kształtują ludzie na podstawie swoich gustów, humorów, zewnętrznych bodźców i preferencji. Nie ma ona nic wspólnego z obiektywną wartością danego dobra, ponieważ taka nie istnieje. Każdy z nas ma własną hierarchię, co jest dla niego w danej chwili ważne i cenne. Dzięki temu każdy z nas jest inny, a różnorodność gwarantuje postęp.

smartstart.pl