Fałszerstwa monet

238
pieniądze inwestycje
Proceder fałszowania monet jest stary jak same monety (znamy fałszerstwa już z VII-VI w. p.n.e.). Początkowo były to fałszerstwa na szkodę emitenta (dziś traktowane jako tzw. fałszerstwa z epoki).

Proceder fałszowania monet jest stary jak same monety (znamy fałszerstwa już z VII-VI w. p.n.e.). Początkowo były to fałszerstwa na szkodę emitenta (dziś traktowane jako tzw. fałszerstwa z epoki). Fałszerstwa te wykonywane były metodą platerowania, tj. np. miedziane jądro monety pokrywano cienką blaszką ze szlachetnego kruszcu (złota, srebra) i następnie tak przygotowany krążek bito stemplem.

W średniowieczu i okresie nowożytnym pojawiły się z kolei fałszerstwa, które stosunkowo łatwo rozpoznać, gdyż bite były prymitywnie wykonanymi stemplami niekiedy z pomylonymi – bezsensownymi legendami. Dodatkowo wyróżniają się te fałszerstwa znacznie gorszą próbą kruszcu i przeważnie niższą wagą. Mamy szereg informacji o specjalnie organizowanych fałszerskich mennicach, działających w okresie średniowiecza i czasach nowożytnych (np. zamek Drahim /Stare Drawsko/ – XV w., Suczawa – XV-XVII w. itd.).

W okresie Renesansu pojawiły się fałszerstwa monet na szkodę zbieraczy. W ciągu kolejnych stuleci doskonalono techniki fałszerskie. Stosowano rozmaite sposoby fałszowania: metodą odlewu, galwaniczną, bicia stemplami „ciętymi od ręki”. Jedną z trudniejszych do rozpoznania metod fałszerskich było wykorzystywanie oryginalnych starych stempli oraz dorabianie do już istniejących innych, co dawało nienotowane, unikatowe odmiany (częściowo oryginalne).

Niektórzy współcześni kolekcjonerzy zbierają fałszerstwa. Stare wyroby fałszerskie (np. Majnerta czy Beckera) osiągają wysokie ceny. Zawsze jednak ewentualne nabycie monet fałszywych powinno odbywać się z pełną świadomością nabywcy. Dlatego zanim przystąpimy do budowy kolekcji, warto najpierw zainwestować w literaturę numizmatyczną, gdyż może być ona znacznie tańsza niż fałszywa zakupiona do zbioru moneta. Nic nie zastąpi wiedzy i doświadczenia kolekcjonera. Zwłaszcza, że oprócz wspomnianych fałszerstw pojawiają się obecnie coraz liczniej rozmaite kopie monet historycznych. Pewna firma zlecająca wykonanie takich kopii zamawia je w profesjonalnej mennicy. Od strony technicznej takim kopiom nic zarzucić nie można. Zawsze kolekcjoner decyduje co ma zbierać i na co wydawać pieniądze, ale gdybym miał wyrazić swoją opinię, to nie widzę sensu w kolekcjonowaniu kopii, które są często drogie i do numizmatyki nic nie wnoszą. Oczywiście kolekcjonować można cokolwiek, ale z numizmatyką nie ma to nic wspólnego.

Wiele było w historii numizmatyki „ośrodków” fałszerskich, ale współcześnie prym wiodą fałszerze z terenów Bułgarii oraz ostatnio z Ukrainy. Produkują oni masowo m.in. monety „antyczne” przy pomocy stempli na krążkach oryginalnych wytartych monet, co uniemożliwia analizę fałszerstwa pod kątem użytego metalu, gdyż jest oryginalny ! Jednym z ważniejszych sposobów określenia autentyczności antycznej monety jest jej patyna, której nie można podrobić metodami chemicznymi.

BitBay - Największa Polska giełda cyfrowych walut